Skarbówka domaga się podatku za prezenty, które dzieci dostają na komunię! To prawdziwa pułapka

Pierwsza komunia święta to jeden z najważniejszych dni w życiu każdego katolika. W Polsce w ten dzień zwykle odbywa się uroczyste przyjęcie, a dziecko otrzymuje od bliskich i zaproszonych gości prezenty. Ich wartość czasami jest znaczna.
Ważny jest stopień pokrewieństwa
Polsat News przypomina, że zgodnie z ustawą o podatku od spadków i darowizn, prezenty na komunię nie są wyjątkiem i, jak każdy prezent, są w świetle prawa darowizną. Oznacza to, że być może trzeba uiścić od nich podatek.
Ważny tutaj jest stopień pokrewieństwa między darczyńcą a obdarowanym dzieckiem. Wynika z niego bowiem maksymalna wartość prezentu, który jest zwolniony z podatku. Grupa pierwsza to bliska rodzina, jak teściowie, zięć, synowa, macocha czy ojczym. W tym wypadku maksymalna kwota wolna wynosi 36 120 zł. Druga grupa to dalsza rodzina – m.in. wujkowie, ciotki czy kuzyni. W tym wypadku ta kwota to 27090 zł. Trzecia grupa to osoby niespokrewnione, jak przyjaciele czy sąsiedzi, w ich wypadku to tylko 5733 złote.
Jest także tzw. grupa zerowa. Zalicza się do niej najbliższą rodzinę – rodziców, rodzeństwo, dzieci, dziadków czy małżonka. Oni mogą przekazać bez podatku darowiznę o dowolnej wysokości, ale jeśli przekracza 36 120 zł, to obdarowany musi zgłosić ją do urzędu skarbowego na formularzu SD-Z2, ma na to pół roku od jej otrzymania. Jeśli jest to darowizna pieniężna, trzeba także udokumentował jej przekazanie, przez np. przelew bankowy czy przekaz pocztowy – wręczenie gotówki do ręki może nie uprawniać do zwolnienia. Jeśli obdarowany nie zgłosi darowizny w terminie, będzie ona traktowana jak darowizna od osób z grupy I.
Pułapka na chrzestnych
Co ważne, te kwoty nie dotyczą pojedynczej darowizny, a wszystkich, jakie dana osoba przekazała w ciągu pięciu ostatnich lat. Jak zauważa Polsat News, jest to pewna pułapka na rodziców chrzestnych, którzy nie są spokrewnieni z chrześniakiem – prawo podatkowe patrzy wyłącznie na więzy krwi. Jak zauważa portal, wystarczy, że taki rodzic chrzestny przekazywał chrześniakowi rocznie prezenty o wartości 1000 zł, a na komunię dał mu 1500 zł, by przekroczyć limit. Podatek, w wysokości 12%, płaci się od nadwyżki ponad kwotę wolną. W tym przykładzie wynosi on ok. 92 zł – niewiele, ale trzeba pamiętać o tym, że mimo tego formalności są obowiązkowe.
Obowiązek rozliczenia darowizn spoczywa na obdarowanym – a w przypadku dzieci na ich rodzicach lub opiekunach prawnych. Jeżeli dziecko dostanie na komunię prezenty, które przekraczają kwotę wolną, osoby z grupy zerowej muzą złożyć formularz SD-Z2. Jeśli tego nie zrobią w terminie do pół roku, darowizna zostanie rozliczona na zasadach dla grupy I. W wypadku darowizny od członka pozostałych grup trzeba w ciągu miesiąca złożyć formularz SD-3. Po jego złożeniu urząd skarbowy oblicza wysokość należnego podatku, od nadwyżki nad kwotę wolną, a obdarowany ma dwa tygodnie od wydania decyzji na jego zapłatę.
Jak zauważa Polsat, lepiej nie odkładać tych formalności na później. Jeśli podczas kontroli urzędu skarbowego lub celno-skarbowego wyjdzie na jaw, że dostało się majątek z darowizny lub polecenia darczyńcy, który nie został odpowiednio rozliczony, to zapłaci się podatek w wysokości 20 proc. jego wartości.
źr. wPolsce24 za Polsat News











