"Niechciany prezent walentynkowy". We Włoszech runął słynny Łuk Miłości

Łuk św. Andrzeja, zwany popularnie Łukiem Miłości, to formacja skalna z wapienia i skał osadowych, położona w pobliżu miasta Puglia na południu Włoch. Według legendy zawdzięcza swą zwyczajową nazwę tragedii – młoda para całowała się pod nim, gdy porwały ją fale. W lokalnej tradycji para, która pod nim przepłynęła, mogła liczyć na długi i szczęśliwy związek. Ten łuk był jedną z najsłynniejszych atrakcji turystycznych Salento. Pary z całego świata przyjeżdżały tam, by oświadczyć się w jego cieniu.
To jednak już przeszłość. Jak donoszą włoskie media, łuk zawalił się w nocy z soboty na niedzielę i pozostała po nim tylko sterta gruzów. Potwierdził to w rozmowie z lokalnym dziennikiem Quotidiano di Puglia burmistrz pobliskiego Melendugno Maurizio Cisternino.
- To straszny cios w serce. Jedna z najsłynniejszych atrakcji turystycznych na naszym wybrzeżu i w całych Włoszech znika – powiedział. Dodał, że był to niechciany prezent walentynkowy i on sam, tak jak cała lokalna społeczność, jest pogrążony w głębokim smutku. To jak pogrzeb – dodał Francesco Stella, który odpowiada w lokalnym samorządzie za turystykę.
Przyczyną tej katastrofy była najprawdopodobniej ekstremalna pogoda, która od kilku w ostatnich tygodniach dotyka południowe i środkowe Włochy i powoduje liczne powodzie. Ochrona cywilna regionu Puglia wydała w sobotę żółty alert przed silnymi wiatrami.
Jak donosi The Telegraph, od 12 stycznia strażacy w Kalabrii, Sardynii i Sycylii dokonali ponad 2 tys. interwencji w związku z warunkami pogodowymi. To, że ten łuk może tak skończyć, było wiadomo od dawna, a w 2014 roku zakazano turystom wstępu na część okalającego go terenu.
źr. wPolsce24 za Telegraph











