Elektrownia Dolna Odra wygaszana przez rząd. 700 osób na bruk, bezpieczeństwo energetyczne Polski zagrożone coraz bardziej
Po fali masowych zwolnień w PKP Cargo i narastającym kryzysie w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, kolejny energetyczny gigant redukuje zatrudnienie. W Elektrowni Dolna Odra z ponad 700-osobowej załogi na miejscu pracy pozostało nieco ponad 100 osób. Mimo wprowadzonych osłon socjalnych, dla wielu zwolnionych oznacza to dramatyczne pogorszenie sytuacji życiowej.
– Sprawa Dolnej Odry jest bardzo poważna nie tylko dla gminy Gryfino i powiatu gryfińskiego, ale również dla całego państwa polskiego – podkreślają lokalni samorządowcy i związkowcy. Już w ubiegłym roku wygaszono tam dwa bloki węglowe, a do sierpnia 2026 roku planowane jest wyłączenie kolejnych. Krytycy ostrzegają, że będzie to oznaczać następną falę zwolnień i dalsze osłabienie regionu.
Zdaniem komentatorów likwidacja kolejnych jednostek wytwórczych odbywa się nie w imię realnej transformacji, lecz politycznych zobowiązań wobec brukselskich elit.
Szczególne kontrowersje budzi fakt, że Elektrownia Dolna Odra – według przedstawianych informacji – była do uratowania. Na stole leżały konkretne propozycje restrukturyzacji i inwestycji, które pozwoliłyby zachować miejsca pracy i utrzymać produkcję energii.
W ocenie komentatorów rząd Donalda Tuska biernie przygląda się, jak kolejne zakłady i fabryki znikają z mapy Polski. Największymi ofiarami tej polityki nie są jednak statystyki ani wykresy, lecz konkretni ludzie – pracownicy i całe lokalne społeczności, dla których takie zakłady były fundamentem bezpieczeństwa i stabilności.
Więcej w materiale Rafała Jarząbka z Wiadomości wPolsce24.











