Gospodarka

Dolewali do mleka wody, a my za to płaciliśmy i to piliśmy. Pracownicy oszukali producenta i tysiące Polaków

opublikowano:
Mleczarnia i automatyczne dojenie krów. Tu akurat w Izraelu dategokrowy są na podeście, bo Żydzi mają  ograniczenia religijne i zwierzęta niektóre po ziemi stąpać nie mogą
Mleczarnia i automatyczne dojenie krów (fot. Shutterstock/Opachevsky Irina - zdjęcie ilustracyjne)
W Gostyniu trwa jeden z najbardziej bulwersujących procesów ostatnich lat. Afera, która powinna wstrząsnąć opinią publiczną, pokazuje nie tylko zwykłą ludzką chciwość, ale też poważne luki w systemie kontroli państwa.

„Chrzczone” mleko i zorganizowany proceder

Sprawa dotyczy tzw. „mlecznej mafii”, która – według śledczych – działała w latach 2015–2019. Mechanizm był prosty i zarazem szokujący: do mleka dolewano wodę, a następnie manipulowano dokumentacją, by ukryć proceder i osiągać nielegalne zyski.

W oszustwo miały być zaangażowane dziesiątki osób: rolnicy, kierowcy cystern, a nawet pracownicy laboratoriów.
To pokazuje skalę patologii – nie pojedynczy incydent, lecz dobrze zorganizowany układ, który przez lata drenował system.

Śledczy ustalili, że wykorzystywano specjalnie przerabiane zawory w cysternach („metoda na zaworek”), co pozwalało na fałszowanie ilości surowca i generowanie fikcyjnych nadwyżek.

Akt oskarżenia objął aż 79 osób.  To liczba, która sama w sobie jest oskarżeniem pod adresem instytucji nadzorczych. Gdzie były kontrole? Gdzie był nadzór, gdy przez lata fałszowano żywność trafiającą na stoły Polaków?

Zyski z procederu sięgały od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych na osobę, a dla części oskarżonych był to stały sposób zarobku.

Dziś grozi im nawet do 12 lat więzienia. Ale trudno nie zadać pytania: czy kara, nawet surowa, naprawi system, który pozwolił na taką skalę nadużyć?

Proces jak symbol absurdu

Sam proces odbywa się w… sali kinowej. Powód jest prozaiczny – lokalny sąd nie dysponuje odpowiednio dużą salą.

To obraz państwa w pigułce: wielka sprawa, dziesiątki oskarżonych i wymiar sprawiedliwości, który musi radzić sobie prowizorycznie.

Wnioski: system do naprawy

Afera z Gostynia pokazuje trzy fundamentalne problemy:

  • Rozpad kontroli jakości żywności – skoro przez lata można było „rozcieńczać” mleko bez wykrycia.

  • Brak skutecznego nadzoru – instytucje reagują dopiero po fakcie.

  • Erozja zaufania społecznego – uczciwi rolnicy i konsumenci płacą za działania nieuczciwych.

To nie jest tylko historia o mleku. To historia o państwie, które musi wrócić do podstaw: skutecznej kontroli, realnej odpowiedzialności i ochrony obywatela.

Bo jeśli nie potrafimy dopilnować jakości mleka – to czego jeszcze nie kontrolujemy? A przecież już płyną do nas dobrodziejstwa z Ameryki Południowej.

źr. wPolsce24 za innpoland.pl

Gospodarka

Mówili o „lodach” i „oddawaniu chleba”. UOKiK rozszyfrował tajny kod biznesmenów

opublikowano:
Mężczyźni podający sobie dłoń
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył ponad 13,5 mln zł kar na przedsiębiorców ubiegających się o zamówienia organizowane przez spółkę PGE Dystrybucja. Uczestnicy nielegalnego porozumienia ustalali warunki ofert oraz powstrzymywali się od konkurowania. Podczas ustaleń używali specyficznego języka – prośba o to, by konkurent „jutro nie szedł na lody”, oznaczała w praktyce rezygnację z obniżania ceny w aukcji elektronicznej.
Gospodarka

Kolejna polska ofiara europejskiego Zielonego Ładu. Półtora wieku tradycji do kosza, a cała załoga na bruk

opublikowano:
Kominy likwidowanej odlewni dymią już tylko w herbie Myszkowa. Zielony Ład wykończył zakład, którego początki sięgają XIX wieku
Kominy likwidowanej odlewni dymią już tylko w herbie Myszkowa. Zielony Ład wykończył zakład, którego początki sięgają XIX wieku (Fot. Fratria)
Upada kolejna ważna część polskiego przemysłu ciężkiego. Odlewnia Cema-Mystal z Myszkowa, wywodząca swoje tradycje z XIX-wiecznego kompleksu metalurgicznego, podjęła decyzję o kontrolowanej likwidacji. Do końca września cała, ponad 70-osobowa załoga otrzyma wypowiedzenia. Polskiego zakładu nie wykończył brak umiejętności czy złe zarządzanie, ale drakońskie koszty energii i unijnej polityki klimatycznej, w starciu z którymi krajowy producent przegrał z tanią konkurencją ze Wschodu.
Gospodarka

Potężna podwyżka! Węgiel gwałtownie drożeje przed zimą. Właściciele składów załamują ręce: „Przykro mi rozmawiać z ludźmi”

opublikowano:
Skład węgla
(fot. Fratria)
Czegoś takiego przed zbliżającym się sezonem grzewczym wielu kupujących po prostu się nie spodziewało. Wystarczyło zaledwie kilka tygodni, by ceny opału na prywatnych placach poszły w górę nawet o 20–25 procent, przekładając się na podwyżki rzędu kilkuset złotych na pojedynczej tonie. Klienci, którzy wstrzymywali się z zakupami przez całe lato w nadziei na posezonowe obniżki, zderzyli się z twardą rzeczywistością. Sprzedawcy nie kryją bezradności wobec nastrojów na placach – węgla zaczyna brakować od ręki, a terminy dostaw przesuwają się na kolejne tygodnie.
Gospodarka

Rząd ich zignorował. Zdesperowani przedsiębiorcy proszą o pomoc prezydenta

opublikowano:
Pieniądze na stole
(Fot. Fratria)
Czterokrotny wzrost podatku w zaledwie kilka lat, gigantyczne koszty urzędowych kontroli sięgające osiemnastu tysięcy złotych za pojedynczą próbkę oraz realna groźba rozrostu szarej strefy. Grupa ponad stu czterdziestu przedsiębiorców uznała, że dotychczasowy dialog z ministerstwami nie przyniósł żadnych rezultatów, i skierowała oficjalną petycję do prezydenta.
Gospodarka

Koniec z Merci na sklepowych półkach? Znane słodycze wkrótce znikną z tych sklepów

opublikowano:
Niemiecka sieć Edeka wstrzymała dostawy części produktów firmy Storck, przez co ze sklepów mogą zniknąć m.in. słodycze Merci, Knoppers i Toffifee.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
Merci, Knoppers, Toffifee – to produkty doskonale znane wszystkim amatorom słodyczy. Jak się okazuje, wkrótce mogą one zniknąć z niemieckich półek sklepowych.
Gospodarka

Rolnicy łapią się za głowy! Według GUS powinni zarabiać krocie

opublikowano:
GUS wyliczył dochód z hektara przeliczeniowego na blisko 5,5 tys. zł, jednak rolnicy kwestionują te dane i wskazują, że znacząco odbiegają od ich rzeczywistych zarobków.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
GUS wyliczył, że przeciętny dochód z hektara przeliczeniowego wyniósł w 2025 roku blisko 5,5 tys. zł. Rolnicy nie kryją oburzenia i przekonują, że urzędowe statystyki mocno rozmijają się z rzeczywistością.