Dino traci miliardy w jeden dzień. Co się stało z popularną siecią?

Jeszcze rano akcje zaczęły gwałtownie spadać. W ciągu dnia przecena tylko się pogłębiała. Na zamknięciu sesji 27 marca kurs wyniósł około 33,32 zł za akcję, co oznacza spadek o ponad 17 proc. w jeden dzień.
W praktyce oznacza to jedno: z wyceny spółki wyparowało ponad 5 miliardów złotych.
Wyniki rozczarowały. Brakuje setek milionów
Największy problem to nie sam spadek, ale jego powód. Dino pokazało wyniki, które okazały się wyraźnie gorsze od oczekiwań.
Szczególnie słabo wypadł ostatni kwartał 2025 roku. Zysk netto wyniósł około 368 mln zł, podczas gdy rynek spodziewał się ponad 450 mln zł. Różnica liczona jest więc w setkach milionów złotych.
Choć firma nadal rośnie i zwiększa sprzedaż, tempo tego wzrostu zaczęło wyhamowywać. Jednocześnie pogorszyły się marże, czyli realna rentowność biznesu. To właśnie ten element najbardziej zaniepokoił inwestorów.
Klienci zmienili nawyki. Dino to odczuło
Spółka wprost przyznaje, że zmieniło się zachowanie klientów. Polacy zaczęli bardziej pilnować wydatków i częściej kierują się ceną.
W praktyce oznacza to:
- większe zainteresowanie promocjami
- częstsze wybieranie tańszych produktów
- ostrożniejsze podejście do zakupów
Dodatkowo pod koniec roku pojawiła się deflacja, która obniżyła ceny części produktów. To automatycznie przełożyło się na wolniejszy wzrost sprzedaży.
Rosną koszty, spadają marże
Dino znalazło się w trudnym położeniu. Z jednej strony musi przyciągać klientów cenami, z drugiej – mierzy się z rosnącymi kosztami, przede wszystkim pracy.
To uderza w marże, które spadły mocniej, niż zakładali analitycy. I właśnie to był jeden z głównych powodów tak nerwowej reakcji rynku.
Sklepy rosną, ale to nie uspokoiło rynku
Mimo problemów Dino nie zwalnia tempa. Na koniec 2025 roku sieć miała już ponad 3 tysiące sklepów i planuje kolejne otwarcia. W 2026 roku liczba nowych placówek może sięgnąć kilkuset.
Na inwestycje spółka chce przeznaczyć około 2,5 mld zł.
To jednak nie wystarczyło, by uspokoić inwestorów. Rynek patrzy przede wszystkim na bieżące wyniki – a te okazały się rozczarowujące.
Co dalej z Dino?
Spółka zapowiada poprawę w 2026 roku, ale wiele zależy od jednego czynnika: zachowania klientów.
Na razie wszystko wskazuje na to, że Polacy nadal będą wydawać pieniądze ostrożnie. A to oznacza, że presja na wyniki Dino może się utrzymać.
I właśnie dlatego reakcja rynku była aż tak gwałtowna.
źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"











