Będzie wielki bunt w Dino? Związkowcy alarmują: Proponują pożyczki zamiast świadczeń

Jak informują członkowie OPZZ Konfederacja Pracy w Dino nie ma Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Firma proponuje za to pracownikom… oprocentowane pożyczki. Można się zapożyczyć na dowolny cel, maksymalna kwota wynosi 8 tys. złotych z opcją spłaty w ciągu 24 miesięcy i ratą potrącaną z comiesięcznej pensji. Według Konfederacji Pracy pożyczki oferowane są przez PiK. Całość udziałów w firmie ma Dino Polska SA a jako beneficjent rzeczywisty wskazany jest założycie sieci Tomasz Biernacki.
Długa lista zarzutów ze strony związkowców
To kolejna ze spraw, przeciwko której protestują związkowcy. Według nich brak obowiązkowego funduszu świadczeń a także „wynagrodzenia ledwo przekraczające płace minimalną” czy „całkowity brak działań pracodawcy w zakresie przeciwdziałania mobbingowi” są naruszeniem praw pracowniczych.
- Tak wyglądają standardy pracy w firmie, która generuje miliardowe zyski, należącej do najbogatszego Polaka – twierdzą związkowcy z Konfederacji Pracy.
Czego domagają się pracownicy Dino?
Jak przypomina portal specjalistyczny portal DlaHandlu.pl pracownicy podjęli już procedurę sporu zbiorowego. Poza utworzeniem obowiązkowego Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych domagają się wzrostu wynagrodzeń o 900 złotych i zwiększenia zatrudnienia, co ma odciążyć pracujących ponad siły pracowników.
Dino nie komentuje sprawy.
źr. wPolsce24 za DlaHandlu.pl











