Cła na przesyłki z Temu i AlieExpress. Czy pomysł UE ograniczył zalewanie rynku przez chińskie towary?

W ostatnich latach wyjątkową popularność zdobyły w Europie chińskie platformy e-commerce. Zakupy na takich portalach jak Aliexpress, Temu czy Shein stały się dla wielu Europejczyków czymś powszechnym, mimo tego, że oferowane na nich towary często są niskiej jakości. Europejscy przedsiębiorcy alarmowali, że nie są w stanie rywalizować z oferowanymi przez Chińczyków cenami.
Koniec ze zwolnieniami od ceł
Aby temu przeciwdziałać, w grudniu zeszłego roku Rada UE zdecydowała, że wszystkie przesyłki z państw trzecich, w tym z Chin, których wartość nie przekracza 150 euro, zostaną objęte zryczałtowanym cłem w wysokości 3 euro. Zwróciła uwagę, że dotychczasowy system, w którym takie paczki były zwolnione z cła, był nie tylko nieuczciwą konkurencją dla europejskich producentów, ale generował też masowe oszustwa celne poprzez zaniżanie wartości towarów oraz miał negatywny wpływ na środowisko, poprzez dzielenie wysyłek na pojedyncze, osobno pakowane paczki.
Nowe przepisy, które mają obowiązywać do czasu reformy systemu celnego UE, miały być wprowadzone w 2028 roku, ale pod naciskiem niektórych państw członkowskich zaczęły obowiązywać już 1 lipca. Wygląda na to, że przyniosły oczekiwane skutki. Mimo tego, że obowiązują od niedawna, już widać wyraźny spadek liczb przesyłek z Chin. Jedna z firm obsługujących logistykę e-commerce przyznała, że spadki mają już charakter dwucyfrowy.
Tymczasowe spowolnienie czy trwały efekt?
Poczta Polska potwierdziła, że od początku lipca realizuje odprawy takich paczek w zgodzie z nowymi zasadami, ale twierdzi, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by ocenić wpływ tych zmian na nawyki konsumentów. Także InPost odmówił podania danych o wolumenach przesyłek.
Te zmiany zaobserwowała za to firma Fulfilio, która obsługuje logistykę części zwrotów dla AliExpress. Zdaniem jej przedstawiciela Arkadiusza Filipowskiego obecne wyhamowanie może jednak być tylko przejściowe. Po stronie chińskich sprzedawców i platform trwają intensywne prace nad dostosowaniem modeli logistycznych i sprzedażowych, aby ograniczyć wpływ dodatkowych kosztów na klientów końcowych – powiedział.
Innego zdania jest Sebastian Błaszkiewicz, ekspert Univio. Zauważa, że przy wolumenie ok. 5,8 mld paczek e-commerce spoza UE, spadek o 20% oznacza, że do Europy dotrze ich ponad miliard mniej rocznie. Zauważa, że klienci coraz częściej rezygnują z zakupów na chińskich portalach, bo pełne koszty zamówienia sprawiają, że ceny stają się dużo mniej atrakcyjne. Jego zdaniem chińskie platformy będą próbowały temu przeciwdziałać, np. poprzez rozwój magazynów w Europie czy zmianę tras dostaw, ale do tego czasu napływ towarów z Chin będzie wyraźnie mniejszy.
źr. wPolsce24 za Money.pl











