Polska

To będzie pułapka na polskich kierowców! Gregorczyk-Abram ma koszmarny pomysł

opublikowano:
Jeżeli postulat RPO zostanie spełniony, to wielu rowerzystów uzna, że mogą wjeżdżać na jezdnie tuż przed nadjeżdżające auta
Jeżeli postulat RPO zostanie spełniony, to wielu rowerzystów uzna, że mogą wjeżdżać na jezdnie tuż przed nadjeżdżające auta (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Większość Polaków mogłaby oczekiwać, że nowo powołana Rzecznik Praw Obywatelskich, Sylwia Gregorczyk-Abram, w pierwszej kolejności zainteresuje się rażącymi przypadkami łamania wolności słowa i konstytucyjnych praw obywatelskich. Tymczasem nowa szefowa biura RPO postanowiła zająć się... rowerzystami. I choć intencje przy zmianie przepisów na drogach z pewnością są szlachetne, propozycja RPO w praktyce może doprowadzić do drogowego paraliżu, beztroski cyklistów i pułapki na kierowców.

Wystąpienie RPO do Ministra Infrastruktury dotyczy zasad pierwszeństwa na przejazdach dla rowerów. Rzecznik proponuje rozważenie zmian w prawie, które dałyby rowerzystom pierwszeństwo nie tylko wtedy, gdy już znajdują się na przejeździe, ale również w trakcie wjeżdżania na niego – dokładnie tak, jak stało się to w przypadku pieszych wchodzących na pasy.

Gdzie są priorytety RPO? Wolność mediów schodzi na dalszy plan

Zanim jednak przejdziemy do absurdów drogowych, nie sposób nie zapytać o hierarchię spraw w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Kiedy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podejmuje bezprecedensowe decyzje i blokuje dostęp do informacji dziennikarzom stacji telewizyjnej wPolsce24, ze strony RPO panuje wymowne milczenie. Brak koncesji, selektywne wpuszczanie mediów do instytucji państwowych i jawna dyskryminacja konserwatywnych dziennikarzy to sprawy, w których Rzecznik powinien reagować z urzędu i z pełną stanowczością.

Tymczasem pani Sylwia Gregorczyk-Abram woli koncentrować energię na sprawach zastępczych, serwując Polakom ideologiczny klasyk: dokręcanie śruby kierowcom i szukanie nowych przywilejów dla rowerzystów.

Dwa kółka, duża prędkość i prosta droga do tragedii

Sama propozycja RPO, choć ujęta w troskliwe słowa o bezpieczeństwie, w rzeczywistości niesie za sobą potężne zagrożenie. Wprowadzenie bezwzględnego pierwszeństwa przy wjeżdżaniu na przejazd może wywołać wśród cyklistów skrajną beztroskę i poczucie "niezniszczalności", czyli to samo, co dziś można zaobserwować u wielu beztroskich pieszych. Z tym, że różnica między pieszym a rowerzystą jest fundamentalna i zna ją każdy, kto choć raz prowadził samochód:

  • Pieszy porusza się z prędkością około 4–5 km/h. Kierowca ma czas go zauważyć, ocenić jego zamiary i wyhamować.

  • Rowerzysta (szczególnie na rowerze elektrycznym czy wyścigowym) bez problemu pokonuje ostatnie 10 metrów przed przejazdem w ułamku sekundy, pędząc z prędkością 20–30 km/h.

Jeśli rowerzysta wjedzie na przejazd z pełną prędkością – w poczuciu, że prawo zawsze stoi po jego stronie – żaden kierowca na świecie nie zdąży fizycznie wyhamować ważącego ponad tonę auta. Fizyka nie nagnie się nigdy do kodeksu drogowego.

Udowodnij, kierowco, że nie jesteś wielbłądem

Największy problem pojawi się jednak po ewentualnej kolizji. Zmiana przepisów wprowadzi sytuację, w której kierowca stanie się z góry głównym podejrzanym.

Rowerzyści pędzący bez zachowania szczególnej ostrożności będą wtargnąć na jezdnię bezpośrednio przed maskę, a bez nagrania z wideorejestratora czy kamer z monitoringu udowodnienie ich winy graniczyć będzie z cudem. Kierowca obserwuje drogę i jej bezpośrednie sąsiedztwo, ale nie jest w stanie przewidzieć pędu cyklisty nadjeżdżającego zza krzaków czy zaparkowanych aut z dużą prędkością.

Bez kamerki w samochodzie każdy kierowca w starciu z nowym przepisem i beztroskim rowerzystą dostanie od razu mandat i punkty karne. Zamiast poprawy bezpieczeństwa dostaniemy wzrost liczby potrąceń i prawny paraliż, w którym słowo kierowcy przeciwko słowu rowerzysty będzie bezwartościowe.

Czas, aby RPO zajęła się faktycznym łamaniem praw obywatelskich w Polsce, a urzędnicy drogowi przestali tworzyć przepisy, które ignorują podstawowe prawa fizyki i zdrowy rozsądek.

źr. wPolsce24

Polska

Krwawy dramat w jarosławskim opactwie. Nie żyje ksiądz, ranni walczą o życie, miasto pogrążone w żałobie

opublikowano:
mid-26924518
Miejsce ataku nożownika na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu. 31-letni mężczyzna ranił nożem czerech mężczyzn i kobietę. Jedna z ranionych osób zmarła (fot.PAP/Piotr Polak)
Czwartkowy poranek przyniósł niewyobrażalną tragedię na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Do zabytkowego klasztoru wtargnął 31-letni obywatel Ukrainy, który uzbrojony w nóż kuchenny zaatakował obecnych na miejscu duchownych oraz osoby świeckie. W wyniku brutalnej napaści śmierć poniósł ksiądz katolicki, a cztery kolejne osoby – w tym dwóch innych kapłanów – odniosły obrażenia. Stan dwóch najciężej poszkodowanych lekarze wciąż określają jako ciężki.
Polska

Prezydent Polski był analfabetą? "To się nie dzieje! To niemożliwe!"

opublikowano:
Z kuriozalnego uzasadnienia prokuratury wynika, że przez 5 lat Polską rządził człowiek, który w zasadzie nie umiał się nawet podpisać
Z kuriozalnego uzasadnienia prokuratury wynika, że przez 5 lat Polską rządził człowiek, który w zasadzie nie umiał się nawet podpisać (Fot. Fratria)
Finał wieloletniego sporu o autentyczność podpisów w dokumentach z tzw. szafy Kiszczaka przypomina scenariusz komedii absurdu. Prokuratura Okręgowa w Warszawie oficjalnie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie w sprawie składania fałszywych zeznań. Śledczy uznali, że były prezydent nie popełnił przestępstwa, zapierając się, że podpisy pod zobowiązaniem do współpracy z SB nie należą do niego. Powód? Według osobliwej logiki prokuratury i biegłych, Wałęsa w latach 70. był niemalże analfabetą, co czyniło z niego obywatela „nieświadomego” tworzonych kresek i liter.
Polska

Zełenski zareagował na tragedię w Jarosławiu. Co napisał?

opublikowano:
Wołodymyr Zełenski
fot. Fratria
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do tragicznych wydarzeń w Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu, gdzie 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. W wyniku napaści zginął ksiądz katolicki, a cztery kolejne osoby – w tym dwóch innych duchownych – odniosły obrażenia.
Polska

Kraków wybiera! Oglądaj Wielką Debatę Prezydencką w Telewizji wPolsce24 o 20:05

opublikowano:
debata
fot wpolsce24
W czwartek o godzinie 20:05 na antenie Telewizji wPolsce24 odbędzie się kluczowa debata przedwyborcza kandydatów ubiegających się o urząd prezydenta Krakowa. Wydarzenie odbywać się będzie  w nowoczesnej Hali Stulecia Cracovii. To ostatnie tak bezpośrednie i dynamiczne starcie pretendentów przed niedzielnym głosowaniem.
Polska

Akcja gaśnicza i natychmiastowe wejście służb. Pożar stacji Starlink na Mazowszu - sprawę bada kontrwywiad

opublikowano:
mid-26924260
olicja blokuje drogę w okolicy miejsca pożaru instalacji antenowej firmy teleinformatycznej w Woli Krobowskiej, 24 bm. Do pożaru obudowy skrzynki zasilającej na terenie naziemnej stacji bazowej satelitarnej łączności Starlink doszło 23.09. wieczorem (fot. PAP/Albert Zawada)
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, policja oraz prokuratura prowadzą intensywne śledztwo w sprawie pożaru stacji bazowej systemu Starlink w miejscowości Wola Krobowska niedaleko Grójca. Obiekt stanowi kluczowy element infrastruktury krytycznej, zapewniającej stabilną łączność satelitarną dla Ukrainy, w tym bezpośrednie wsparcie telekomunikacyjne dla tamtejszej armii. Wśród weryfikowanych hipotez śledczy priorytetowo traktują wersję o celowej dywersji.
Polska

Tragedia w Jarosławiu obnażyła wszystko. Porażający kontrast w reakcji Nawrockiego i Tuska

opublikowano:
Śledczy zbierający ślady po ataku w Jarosławiu
Śledczy zbierający ślady po ataku w Jarosławiu (Fot. PAP/Piotr Polak)
Tragedia na terenie zabytkowego Opactwa w Jarosławiu wstrząsnęła całą Polską. 31-letni obywatel Ukrainy, uzbrojony w nóż kuchenny, brutalnie zaatakował pięć osób – w tym duchownych i osoby świeckie. W wyniku odniesionych obrażeń zginął miejscowy kapłan. W cieniu walki lekarzy o życie najciężej rannych, w sieci wywołała się gorąca dyskusja nad reakcją najwyższych władz państwowych. Sposób, w jaki do zbrodni odnieśli się Prezydent Karol Nawrocki oraz Premier Donald Tusk, pokazał dwa zupełnie odmienne style komunikowania się ze społeczeństwem w obliczu narodowego szoku.