Gospodarka

Chiński drób zaleje Europę. Czy czeka nas napływ toksycznej żywności? Co z polskimi producentami?

opublikowano:
Ferma kurczaków, taśmowa produkcja drobiu
Ferma kurczaków, taśmowa produkcja drobiu (fot. shutterstock)
Unijni urzędnicy po raz kolejny udowadniają, gdzie mają interesy europejskich – a w szczególności polskich – producentów. Podczas gdy rodzimi hodowcy są bezlitośnie duszeni przez Zielony Ład, kolejne podatki i wyśrubowane normy klimatyczne, Bruksela otwiera szeroko drzwi dla potężnego importu z Azji. Chińska ofensywa drobiarska ruszyła pełną parą, a Polska, jako największy producent drobiu w Unii Europejskiej, znajduje się na pierwszej linii strzału. Czeka nas katastrofa ekonomiczna i zdrowotna?

Skala problemu, o której alarmują przedstawiciele branży na łamach mediów gospodarczych, poraża. Jeszcze w 2020 roku Chiny eksportowały do Europy zaledwie około 20 tysięcy ton drobiu rocznie. W ubiegłym roku liczba ta skoczyła do gigantycznych 150 tysięcy ton! To ponad siedmiokrotny wzrost w zaledwie kilka lat. Chiński komunizm państwowo-kapitalistyczny w morderczym tempie zwiększa moce przerobowe – w ciągu ostatnich sześciu lat tamtejsza produkcja wzrosła o blisko 3 miliony ton, czyli o wolumen równy… całej rocznej produkcji Polski.

Jak to uderzy w polskich hodowców? To ekonomiczny wyrok

Dla polskiego rolnictwa i hodowli drobiu, które są jedną z naszych głównych sił eksportowych, te dane to zapowiedź potężnego kryzysu. Polscy przedsiębiorcy zostali postawieni pod ścianą. Z jednej strony Bruksela narzuca im drastyczny wzrost kosztów produkcji poprzez windowanie cen energii, zakazy stosowania tańszych pasz oraz ciągłe zaostrzanie przepisów dobrostanu zwierząt. Z drugiej strony na ten sam rynek wpuszcza się azjatyckiego giganta, który żadnymi „zielonymi” fanaberiami przejmować się nie musi.

Chiński drób jest skrajnie konkurencyjny cenowo. Jeśli zalew taniego mięsa z Azji utrzyma obecną dynamikę (portalspozywczy.pl informuje, że w 5 lat wolumen ten wzrósł z 20 tys. ton do 150 tys. ton), polscy hodowcy zostaną zmuszeni do drastycznego obniżenia cen, często poniżej progu opłacalności, albo po prostu zaczną bankrutować. Co gorsza, mamy tu do czynienia z rażącą asymetrią i brakiem państwowej podmiotowości: Europa stosuje wobec Pekinu skrajnie liberalną politykę, podczas gdy Chiny bezczelnie blokują import polskiego mięsa za pomocą sztucznych barier administracyjnych i biurokratycznych zawiłości. Umowy podpisano, ale polskie transporty stoją, a chińskie statki płyną do Europy jeden za drugim.

Czy to w ogóle będzie zdrowe?! Horror poza kontrolą weterynaryjną

Obok wątku ekonomicznego pojawia się jednak jeszcze ważniejsze, wręcz fundamentalne pytanie: Co tak naprawdę trafi na talerze polskich rodzin i czy to mięso będzie zdrowe?

Odpowiedź przeraża. Prezes Grupy Drosed, Adam Sojka, w rozmowie z portalspożywczy.pl ujawnił zatrważający proceder. Obecnie blisko 70 chińskich zakładów drobiarskich posiada unijne uprawnienia do eksportu mięsa na nasz kontynent. Jak do tego doszło? Początkowo zakłady były kontrolowane przez unijne służby. Eurokraci poszli jednak na łatwiznę i oddali stronie chińskiej prawo do samodzielnego certyfikowania i dopuszczania kolejnych taśm produkcyjnych!

Efekt? Napływ setek tysięcy ton mięsa odbywa się praktycznie poza realną kontrolą europejskich i polskich służb weterynaryjnych. Jedzenie, które trafia do europejskich hurtowni, a stamtąd do przetworów, fast-foodów i marketów, nie podlega rygorystycznemu nadzorowi.

Wszyscy doskonale wiemy, jak wyglądają standardy ekologiczne i sanitarne w Chinach. Powszechne stosowanie antybiotyków stymulujących wzrost, chemikaliów i pasz, które w Polsce i Europie od lat są surowo zakazane pod groźbą więzienia, to tam codzienność. Brak realnej, fizycznej kontroli na granicach nad tym, co masowo przysyła nam Pekin, stwarza bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia konsumentów. Polacy mogą nieświadomie karmić swoje dzieci mięsem naszpikowanym chemią, podczas gdy zdrowy, kontrolowany na każdym kroku polski kurczak będzie przegrywał walkę cenową na półce sklepowej.

Czas na twardy sprzeciw

Ta sytuacja to kolejny dowód na to, że unijna polityka handlowa uderza w nasze bezpieczeństwo żywnościowe. Zamiast chronić własny rynek i dbać o samowystarczalność żywnościową Europy, Bruksela woli ślepo realizować ideologiczne cele, jednocześnie przymykając oko na dumping i brak standardów u komunistycznego hegemona.

Polski rząd i odpowiednie służby weterynaryjne muszą natychmiast podjąć radykalne działania. Konieczne jest wprowadzenie rygorystycznych, drobiazgowych kontroli na granicach i badanie każdej partii chińskiego drobiu pod kątem substancji toksycznych i antybiotyków. W obronie polskich rolników i zdrowia Polaków nie może być miejsca na dyplomatyczne uprzejmości!

źr. wPolsce24 

Gospodarka

Przestaną wypłacać 800 plus, zasiłki, renty i emerytury? Są o krok od strajku, to będzie katastrofa dla polskich rodzin

opublikowano:
Protest pracowników ZUS pod Ministerstwem Finansów w Warszawie był bardzo gorący
Protest pracowników ZUS pod Ministerstwem Finansów w Warszawie był bardzo gorący (Fot. PAP/Radek Pietruszka)
Przed budynkiem Ministerstwa Finansów w Warszawie odbyła się dziś pikieta pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Manifestacja, zorganizowana przez związki zawodowe, była wyrazem rosnącego niezadowolenia z niskich wynagrodzeń, chronicznego przeciążenia obowiązkami oraz niedofinansowania instytucji.
Gospodarka

Mamy to! USA popierają polski hub LNG. To kolejny efekt ofensywy prezydenta Nawrockiego

opublikowano:
USA wspierają polskie dążenia do bycia liderem Europy. Mapa przedstawia zasięg gazociągów LNG, a w telewizji widzimy Aleksandrę Jakubowską, doświadczoną dziennikarkę
USA wspierają polskie dążenia do bycia liderem Europy (fot. wPolsce24)
Stany Zjednoczone wyraziły poparcie dla aspiracji Polski, aby stać się regionalnym hubem LNG. To jeden z najważniejszych efektów 16. rundy Dialogu Strategicznego Polska-USA, która odbyła się w Warszawie. Decyzja Waszyngtonu wpisuje się w szerszą ofensywę dyplomatyczną prezydenta Karola Nawrockiego, który od miesięcy zabiega o wzmocnienie pozycji Polski w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, w G20 i w regionalnym systemie bezpieczeństwa energetycznego.
Gospodarka

Niemcy miały być hubem rosyjskiego gazu, a to Polska może być hubem LNG z USA. Byle Tusk tego nie zepsuł!

opublikowano:
Gaz z portu LNG ma trafiać z Polski do innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej
Gaz z portu LNG ma trafiać z Polski do innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej
Polska może stać się jednym z najważniejszych centrów energetycznych w Europie. Wszystko za sprawą planów budowy regionalnego hubu LNG, które – jak wynika z materiału „Wiadomości wPolsce24” – uzyskały wsparcie Stanów Zjednoczonych. To efekt intensywnych działań dyplomatycznych prezydenta Karola Nawrockiego.
Gospodarka

Pułapka UE zastawiona na Polskę. SAFE nie tylko zadłuży nasze dzieci i wnuki, ale zacznie rujnować budżet już teraz!

opublikowano:
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef resortu finansów Andrzej Domański już w piątek mają w imieniu Polski podpisać pożyczkę SAFE
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef resortu finansów Andrzej Domański już w piątek mają w imieniu Polski podpisać pożyczkę SAFE (Fot. PAP/Leszek Szymański i Radek Pietruszka)
W debacie publicznej wokół mechanizmu SAFE dominuje jeden wątek – ogromne zadłużenie, które Polska ma zaciągnąć na modernizację armii. Tymczasem istnieje jeszcze drugi, znacznie mniej nagłośniony problem, który może okazać się równie dotkliwy dla finansów państwa. Chodzi o sposób rozliczania podatku VAT, narzucony przez przepisy Unii Europejskiej.
Gospodarka

Polakom wyższe rachunki i zaciskanie pasa, a sobie... miliony w nagrodach. Tak rząd Tuska dba sam o siebie

opublikowano:
Najważniejsze postacie w rządzie w czasie podpisania umowy kredytowej, której spłata obciąży kilka polskich pokoleń
Najważniejsze postacie w rządzie w czasie podpisania umowy kredytowej, której spłata obciąży kilka polskich pokoleń (Fot. PAP/Marcin Obara)
Prawie 83 mln zł nagród w dwa lata – tyle Ministerstwo Finansów wypłaciło swoim pracownikom i kadrze kierowniczej. Wszystko w czasie, gdy budżet państwa notuje rekordowy deficyt.
Gospodarka

Rząd Tuska dobija kolejne firmy. Przedsiębiorcy mają dość i wychodzą na ulice

opublikowano:
Chcą nakładać 20 tys. zł kary za drobne błędy! Przepisy rządu uderzą w 120 tysięcy polskich firm
W powiatach w Polsce mamy już milion bezrobotnych. Pracę tracą ludzie nawet w tych miejscach, które tradycyjnie głosują na Koalicję Obywatelską. Teraz okazuje się, że rząd Donalda Tuska w kłopoty wpędza także przedsiębiorców, którzy postanowili wyjść na ulice Warszawy.