Europa traci rynek motoryzacyjny na rzecz Chin – UE milczy, a chińskie fabryki rosną w samym sercu kontynentu

Według najnowszych danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów (ACEA) w 2025 roku do UE trafiło ponad 1 milion samochodów wyprodukowanych w Chinach, o wartości 13,7 mld euro. Prawie połowa z nich stanowiły auta elektryczne, a udział chińskich pojazdów w całkowitej sprzedaży nowych samochodów osobowych w UE sięgnął 7 proc., podczas gdy w segmencie aut w pełni elektrycznych był prawie trzykrotnie wyższy. W tym samym czasie europejskie firmy sprzedały do Chin zaledwie 159,8 tys. samochodów o wartości 8,5 mld euro.
Chińskie marki, takie jak BYD, Chery czy MG Motor, przejmują istniejące fabryki, wynajmują linie produkcyjne, a także budują własne zakłady w Europie. MG Motor planuje swoją pierwszą fabrykę w Hiszpanii z wydajnością 120 000 pojazdów rocznie, która ma ruszyć już w 2028 roku i stworzyć tysiące miejsc pracy. Stella Li, wiceprezes BYD, przyznaje:
Szukamy każdego dostępnego zakładu w Europie, ponieważ chcemy wykorzystać nadwyżkę mocy produkcyjnych.”
Strategia „in Europe, for Europe” pozwala Chińczykom nie tylko omijać wysokie cła, ale też zabezpieczyć pozycję w kluczowym segmencie rynku elektrycznych pojazdów. Alfredo Altavilla, doradca BYD ds. EV, zaznacza:
Fabryki samochodów i akumulatorów to przedsięwzięcia energochłonne – lokalizacja w Europie zwiększa konkurencyjność i redukuje koszty.”
Tymczasem UE i jej polityka energetyczna oraz regulacyjna okazują się niewystarczające, aby chronić lokalny przemysł. Wysokie koszty pracy, brak spójnych mechanizmów wsparcia dla innowacji i ograniczenia w inwestycjach powodują, że europejscy producenci pozostają w tyle, podczas gdy Chiny konsekwentnie zdobywają rynek. Eksperci alarmują, że w ciągu najbliższych lat europejski rynek EV może zostać zdominowany przez zagraniczne koncerny, a lokalne firmy będą zmuszone do drastycznych cięć i restrukturyzacji, aby przetrwać.
Baterie i komponenty – Chińczycy zabezpieczają wszystko
Dodatkowo chińskie marki inwestują nie tylko w produkcję pojazdów, ale też w łańcuchy dostaw baterii i komponentów, co oznacza, że UE traci kontrolę nad kluczowymi ogniwami nowoczesnej motoryzacji. Tymczasem politycy europejscy wciąż rozważają subtelne wsparcia i dotacje, które w praktyce są niewystarczające, aby przeciwstawić się finansowanej przez państwo ofensywie Chin.
Dla Polski i innych państw członkowskich oznacza to realne wyzwanie. Jeśli UE nie zmieni strategii i nie zacznie aktywnie wspierać lokalnych producentów, chińskie firmy nie tylko zwiększą udziały w rynku, ale także przejmą technologiczną przewagę w kluczowych sektorach motoryzacji elektrycznej. Europa, obserwując chińskie fabryki rosnące w samym jej sercu, musi szybko zdecydować, czy chce nadal pozostawać tylko rynkiem zbytu, czy też obronić swoją pozycję w globalnym wyścigu motoryzacyjnym.
źr. wPolsce24 za rp/interia/autokult











