Rząd Tuska wystawia rolników do wiatru. Ceny paliw i nawozów szybują, a rządzący zwlekają z pomocą!

Miał być „konkret”, a jest wielkie rozczarowanie. Jak informuje portal AgroFakt, mimo że Komisja Europejska już pod koniec kwietnia przyjęła tymczasowe ramy pomocy publicznej (METSAF), które pozwalają państwom członkowskim na wypłatę rekompensat za wzrost kosztów produkcji, polski rząd wciąż nie uruchomił odpowiednich mechanizmów. Gdy inne kraje, jak Hiszpania czy Grecja, dawno wypłaciły miliony euro swoim rolnikom, w Warszawie trwa biurokratyczny paraliż.
„Gdzie jest pomoc?” – rolnicy pytają, resort milczy
Sytuacja na polskiej wsi jest krytyczna. Ceny nawozów i paliwa rolniczego po kryzysie na Bliskim Wschodzie osiągnęły poziomy, które sprawiają, że produkcja staje się zwyczajnie nieopłacalna. Do tego dochodzą fatalne warunki pogodowe – przymrozki, susza i słaba kondycja ozimin.
– Sezon jest ciężki nie tylko ze względu na wysokie koszty produkcji, ale także aura pogodowa nas nie rozpieszcza – mówią rolnicy, cytowani przez branżowe media. Pytanie, które dziś wybrzmiewa w każdym polskim powiecie, jest krótkie: gdzie jest obiecana pomoc?
Bruksela pozwala, Tusk zwleka
To uderzający dowód na nieudolność obecnej ekipy. Często słyszymy od polityków koalicji rządzącej, że „odblokowali relacje z Brukselą”. Dlaczego więc, gdy Bruksela pozwala na wsparcie krajowe, rząd Tuska z niego nie korzysta?
Mechanizm METSAF pozwala pokryć nawet 70% dodatkowych kosztów paliwa i nawozów. Rolnik w uproszczonym wariancie mógłby otrzymać nawet 50 tysięcy euro. To realny zastrzyk gotówki, który mógłby uratować wiele gospodarstw przed bankructwem.
Tymczasem polski resort rolnictwa wciąż „analizuje”. Czy to celowa gra na zwłokę? A może po prostu brak troski o bezpieczeństwo żywnościowe Polaków?
Zapowiedzi bez pokrycia
Warto przypomnieć szumne deklaracje wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza (PSL) z kwietnia tego roku. Podczas forum w Jasionce mówił on, że sytuację rolników należy traktować jak „klęskę”, a minister rolnictwa zostanie „zobowiązany do zawalczenia o środki”. Dziś te słowa brzmią jak ponury żart. Zamiast dedykowanych dopłat do paliwa rolniczego, rząd zaproponował ogólne programy dla wszystkich obywateli, które w żaden sposób nie rozwiązują specyficznych problemów produkcji rolnej.
Co dalej z polską wsią?
Organizacje rolnicze, w tym NSZZ RI „Solidarność” oraz Ruch Młodych Farmerów, ostrzegają: czasu na analizy już nie ma. Brak wsparcia w kluczowym momencie prac polowych to prosta droga do spadku plonów i jeszcze wyższych cen żywności w sklepach.
Dla rządu Donalda Tuska priorytety wydają się jednak inne. Podczas gdy rolnicy liczą każdy litr paliwa i każdy kilogram nawozu, władza serwuje nam „uśmiechniętą Polskę” w wersji warszawskich salonów. Polska wieś po raz kolejny przekonuje się, że na obecną koalicję liczyć nie może. Czy jedyną odpowiedzią, jaka pozostała polskim gospodarzom, będą kolejne masowe protesty na drogach? Wszystko na to wskazuje.
źr. wPolsce24 za agrofakt.pl











