Zdrowie

ZUS daje podwyżki i wprowadza bajońskie świadczenia! Kto skorzysta?

opublikowano:
ZUS chce "obsypać złotem" swoich lekarzy, żeby "usprawnić system"
ZUS chce "obsypać złotem" swoich lekarzy, żeby "usprawnić system" (Fot. Fratria)
Nowe przepisy weszły w życie i nie pozostawiają wątpliwości: lekarze orzecznicy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych dostali podwyżki. Wynagrodzenia zasadnicze wyraźnie wzrosły, a dodatkowo zostały powiązane z przeciętną pensją w gospodarce, co oznacza ich automatyczną aktualizację w przyszłości. To jednak nie wszystko — dla wielu medyków praca w ZUS i tak nie jest jedynym źródłem dochodu.

Wyższe pensje w ZUS już obowiązują

Od 16 lipca obowiązuje rozporządzenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które wprowadza nowe mnożniki wynagrodzeń dla kadry medycznej w ZUS. To kolejny etap reformy orzecznictwa lekarskiego, która ma nie tylko usprawnić system, ale też przyciągnąć nowych specjalistów.

W praktyce oznacza to konkretne podwyżki. Lekarze orzecznicy zatrudnieni na etacie mogą teraz liczyć na wynagrodzenie w przedziale od 14,2 tys. zł do 20 tys. zł brutto. Jeszcze więcej zarabiają osoby na najwyższych stanowiskach - naczelny lekarz ZUS może otrzymać nawet 26,7 tys. zł brutto miesięcznie.

Podwyżki obejmują także inne grupy medyczne. Wynagrodzenia pielęgniarek i pielęgniarzy sięgają do 14,2 tys. zł brutto, a fizjoterapeutów do 15,6 tys. zł brutto. Wszystkie te kwoty wynikają z nowych mnożników powiązanych z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej.

Automatyczne wzrosty wraz z rynkiem

Jedną z najważniejszych zmian jest mechanizm powiązania pensji z przeciętnym wynagrodzeniem w kraju. W praktyce oznacza to, że wynagrodzenia w ZUS będą rosły wraz z sytuacją na rynku pracy, bez konieczności każdorazowego wprowadzania nowych rozporządzeń.

To rozwiązanie ma zwiększyć atrakcyjność pracy w instytucji publicznej, która do tej pory często przegrywała konkurencję o lekarzy z sektorem prywatnym.

Reforma systemu orzecznictwa przyspiesza

Podwyżki są częścią szerszych zmian. Reforma orzecznictwa lekarskiego ma zostać w pełni wdrożona od stycznia 2027 roku. Wówczas zmienią się m.in. zasady wydawania orzeczeń oraz organizacja całego procesu. Celem jest uproszczenie procedur i skrócenie czasu obsługi spraw, co ma bezpośrednio przełożyć się na lepszą obsługę pacjentów i ubezpieczonych, choć praktyka służby zdrowia w Polsce pokazuje zdecydowanie co innego: im wyższe pensje lekarzy, tym standard opieki medycznej spada.

ZUS otwiera się na nowych specjalistów

Nowelizacja przepisów wprowadziła także większą elastyczność zatrudnienia. Lekarze, pielęgniarki i fizjoterapeuci mogą pracować zarówno na umowie o pracę, jak i na podstawie umów cywilnoprawnych.

Co więcej, w ZUS mogą już pracować nie tylko doświadczeni specjaliści, ale również lekarze w trakcie specjalizacji oraz ci z co najmniej pięcioletnim stażem zawodowym. Część obowiązków orzeczniczych mogą wykonywać także fizjoterapeuci i pielęgniarki.

To niejedyny etat wielu lekarzy

Warto jednak podkreślić, że dla wielu lekarzy praca w ZUS nie jest jedynym miejscem zatrudnienia. Medycy bardzo często łączą obowiązki orzecznicze z pracą w szpitalach, przychodniach czy prywatnych gabinetach.

Elastyczne formy współpracy umożliwiają pracę w niepełnym wymiarze godzin lub na podstawie kontraktów, co sprawia, że wynagrodzenie z ZUS bywa tylko jednym z kilku źródeł dochodu. W praktyce oznacza to, że realne zarobki wielu lekarzy są znacznie wyższe niż same stawki wynikające z etatu w Zakładzie.

Kluczowa rola lekarzy orzeczników

Lekarze orzecznicy ZUS pełnią istotną funkcję w systemie zabezpieczenia społecznego. To oni decydują m.in. o przyznaniu renty z tytułu niezdolności do pracy, dodatku pielęgnacyjnego czy renty socjalnej.

Odpowiadają również za kontrolę prawidłowości zwolnień lekarskich oraz ocenę czasowej niezdolności do pracy. Ich rola ma więc bezpośredni wpływ zarówno na sytuację finansową ubezpieczonych, jak i na funkcjonowanie całego systemu świadczeń.

Podwyżki mają przyciągnąć nowych lekarzy

ZUS liczy, że wyższe wynagrodzenia oraz większa elastyczność zatrudnienia pozwolą rozwiązać problem niedoboru kadry medycznej. Obecnie instytucja zatrudnia kilkuset lekarzy, ale w przeliczeniu na etaty ich liczba jest wyraźnie niższa. Podniesienie płac to więc nie tylko poprawa warunków dla obecnych pracowników, ale przede wszystkim próba przyciągnięcia nowych specjalistów do systemu, który w najbliższych latach przejdzie znaczącą transformację.

Kluczowe pytanie brzmi: czy poza kadrą medyczną ZUS znajdą się jeszcze jacykolwiek inni beneficjenci nowego systemu? 

źr. wPolsce24 za PAP

Zdrowie

Przebadali popularne musy dla dzieci. W tym z Lidla aż siedem różnych substancji

opublikowano:
Konsument chce kupować zdrowe produkty, czyta składy, a w środku czai się coś, o czym nigdy się nie dowiemy..
Konsument chce kupować zdrowe produkty, czyta składy, a w środku czai się coś, o czym nigdy się nie dowiemy... (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Mają być wygodną i zdrową przekąską, szczególnie chętnie podawaną dzieciom. Tymczasem badanie popularnych musów owocowych przyniosło wyniki, które mogą zaniepokoić rodziców. W każdym z 10 przebadanych produktów wykryto pozostałości pestycydów. W jednym z musów dostępnych w Lidlu znaleziono aż siedem różnych substancji.
Zdrowie

Uwaga w lasach i na łąkach! Trwa zrzut szczepionek dla lisów. Służby apelują: pod żadnym pozorem nie dotykaj przynęt!

opublikowano:
Szczepienia lisów w polskich lasach (
Szczepienia lisów w polskich lasach (fot. PZŁ)
Rozpoczęła się jesienna akcja doustnego szczepienia lisów wolno żyjących przeciwko wściekliźnie. W dziewięciu województwach leśnicy, weterynarze oraz myśliwi zwracają się ze szczególnym apelem do grzybiarzy, spacerowiczów i właścicieli czworonogów. Na ziemi można natknąć się na specjalne pakiety ze szczepionką. Choć są kluczowe w walce ze śmiertelną chorobą, ludzki dotyk może zniweczyć całą akcję, a bezpośredni kontakt z preparatem bywa niebezpieczny.
Zdrowie

Prezes NIL narzeka na nagonkę na lekarzy. Zapomniał, co mówił dwa miesiące temu?

opublikowano:
W NIL twierdzą, że lekarze w większości zarabiają bardzo słabo. Trudno będzie przekonać jednak do tej opinii Polaków
W NIL twierdzą, że lekarze w większości zarabiają bardzo słabo. Trudno będzie przekonać jednak do tej opinii Polaków (Fot. Fratria)
Dr Łukasz Jankowski znów alarmuje. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej w porannej rozmowie w RMF FM mówił o przeciążeniu lekarzy, ich niedoborze i problemach systemu ochrony zdrowia. Jednocześnie przekonywał, że środowisko lekarskie pada ofiarą „nagonki” na zarobki, a aż 95 proc. lekarzy ma czuć się niesprawiedliwie traktowanych. Trudno jednak nie przypomnieć w tym miejscu słów samego Jankowskiego sprzed dwóch lat. Wówczas mówił rzecz pozornie paradoksalną: lekarzy jest za mało, ale Polska kształci już za dużo lekarzy.
Zdrowie

Polacy masowo robią tatuaże. Myślisz, że tusz zostaje w skórze? Naukowcy odkryli, dokąd wędruje aż 90% barwnika. Dermatolodzy biją na alarm

opublikowano:
Tatuaż na nodze wykonywany w Gdańsku
Tatuaż na nodze (fot. shutterstock)
Wystarczy krótki spacer ulicami Warszawy, Wrocławia, Trójmiasta czy Krakowa – zwłaszcza w cieplejsze dni – by zauważyć wyraźną zmianę kulturową. Tatuaże przestały być domeną subkultur, marynarzy czy środowisk więziennych. Dziś noszą je studenci, menedżerowie korporacji, lekarze, nauczyciele i sportowcy. Szacuje się, że w krajach rozwiniętych tatuaż ma już 30–40% dorosłych przed 40. rokiem życia.
Zdrowie

Nowa lista leków, których może zabraknąć! Sprawdź, czy to, co przyjmujesz, jest na liście

opublikowano:
Lista leków, których może już w najbliższych dniach zabraknąć w aptekach liczy aż 294 pozycje!
Lista leków, których może już w najbliższych dniach zabraknąć w aptekach liczy aż 294 pozycje! (Fot. Fratria)
Ministerstwo Zdrowia opublikowało nową listę leków zagrożonych brakiem dostępności. Oficjalnie nazywa się ona „listą antywywozową” – brzmi technicznie i urzędowo. W praktyce chodzi o coś znacznie ważniejszego: o leki, których w polskich aptekach może po prostu zabraknąć!
Zdrowie

Powrót do mrocznych czasów? Za Odrą chcą leczyć depresję… prądem. Upiorny renesans elektrowstrząsów

opublikowano:
Mężczyzna czeka na elektrowstrząsy
Mężczyzna czeka na elektrowstrząsy (fot. obraz wygenerowany przez AI)
Gdy słyszymy o terapii elektrowstrząsowej, większości z nas przed oczami stają kadry z kultowego „Lotu nad kukułczym gniazdem” albo ponure echa dawnej, nierzadko bezdusznej medycyny ubiegłego stulecia. Wydawało się, że brutalne eksperymenty na ludzkiej psychice na stałe odesłano do lamusa historii medycznych aberracji. Nic bardziej mylnego. W niemieckiej prasie – na łamach wpływowego „Frankfurter Allgemeine Zeitung” – powraca temat leczenia ciężkich stanów depresyjnych za pomocą prądu.