Zdrowie

Prezes NIL narzeka na nagonkę na lekarzy. Zapomniał, co mówił dwa miesiące temu?

opublikowano:
Dr Łukasz Jankowski znów alarmuje. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej w porannej rozmowie w RMF FM mówił o przeciążeniu lekarzy, ich niedoborze i problemach systemu ochrony zdrowia. Jednocześnie przekonywał, że środowisko lekarskie pada ofiarą „nagonki” na zarobki, a aż 95 proc. lekarzy ma czuć się niesprawiedliwie traktowanych. Trudno jednak nie przypomnieć w tym miejscu słów samego Jankowskiego sprzed dwóch lat. Wówczas mówił rzecz pozornie paradoksalną: lekarzy jest za mało, ale Polska kształci już za dużo lekarzy.

To nie jest prosty przypadek sprzeczności „dziś jedno, wczoraj drugie”. Jankowski w 2024 roku wyjaśniał, że przy obecnym modelu funkcjonowania ochrony zdrowia lekarzy rzeczywiście jest za mało, ale jednocześnie gwałtownie rosnąca liczba miejsc na studiach lekarskich może doprowadzić w przyszłości do nadmiaru absolwentów. Problem polega jednak na tym, że student medycyny nie jest jeszcze lekarzem. I właśnie tutaj zaczyna się pytanie, którego w publicznej debacie o kadrach medycznych często brakuje.

Lekarzy jest za mało, ale kształcimy za dużo?

W maju 2024 roku podczas prezentacji analiz zespołu ds. transformacji i strategii rozwoju systemu ochrony zdrowia Łukasz Jankowski mówił wprost: „Jest nas rzeczywiście za mało. Trzeba kształcić lekarzy, ale z naszych danych wynika, że już kształcimy za dużo”.

To zdanie może brzmieć jak sprzeczność, ale w jego zamyśle chodziło o coś bardziej skomplikowanego. Samorząd lekarski wskazywał, że obecnie lekarzy jest za mało w stosunku do potrzeb funkcjonującego systemu, ale jednocześnie liczba osób przyjmowanych na studia medyczne rosła tak szybko, że w przyszłości może pojawić się nadpodaż.

Według przedstawionych wtedy danych liczba absolwentów kierunku lekarskiego w Polsce w latach 2000–2021 wzrosła o 120 proc. i osiągnęła 13,4 absolwenta na 100 tys. mieszkańców. NIL ostrzegała, że przy dalszym zwiększaniu limitów Polska może dojść do jednego z najwyższych wskaźników w OECD.

Tyle że między rozpoczęciem studiów a pojawieniem się samodzielnego lekarza w systemie jest długa droga. Student musi ukończyć wymagające studia, zdać egzamin, odbyć staż, a następnie przejść szkolenie specjalizacyjne. Nie każdy, kto rozpoczyna medycynę, zostaje ostatecznie lekarzem specjalistą.

Dlatego zestawienie obu wypowiedzi Jankowskiego jest warte uwagi. Jeżeli dziś lekarze są przemęczeni, pracują w kilku miejscach i system cierpi na niedobór kadr, to pytanie brzmi nie tylko, ilu studentów przyjmujemy na medycynę, ale również dlaczego system nie potrafi skutecznie przełożyć rosnącej liczby kształconych osób na dostępność lekarzy dla pacjentów.

Lekarze pracują po 400–500 godzin. To ma być normalność?

Jankowski już wcześniej zwracał uwagę na problem ogromnej liczby godzin przepracowywanych przez część lekarzy. W lipcu 2026 roku mówił, że patologiczne jest pracowanie ponad 400, a nawet 500 godzin miesięcznie, ponieważ stwarza to zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów.

Dziś ponownie wskazuje na przeciążenie lekarzy i brak wystarczającej liczby osób w systemie.

I tu trudno nie postawić kolejnego pytania: czy odpowiedzią na problemy ochrony zdrowia ma być przede wszystkim dalsze zwiększanie liczby pieniędzy oraz wynagrodzeń, czy także uporządkowanie sposobu, w jaki te pieniądze są wydawane i jak organizowana jest praca?

Bo jeśli lekarz pracuje jednocześnie w trzech miejscach, system powinien przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, dlaczego jedna osoba musi wykonywać pracę, która mogłaby zostać rozłożona inaczej. Tym bardziej że sam Jankowski wskazuje na takie problemy jak konkurencja szpitali o niewystarczającą liczbę lekarzy, "bilokacja" czy praca w kilku placówkach.

„Nie chcemy rozmawiać o stawce 240 zł za godzinę”

W dzisiejszej rozmowie Jankowski odniósł się także do kwestii zarobków lekarzy. Nie chce, jak mówił, sprowadzać debaty do stawki 240 zł za godzinę. Wskazywał na złe wyceny procedur, konkurencję szpitali o lekarzy, bilokację i pracę w kilku miejscach.

Jednocześnie padła bardzo mocna deklaracja dotycząca wynagrodzeń.

Nie potrafię powiedzieć, czy zarobki są za wysokie, bo nie wiem, co ci lekarze robią w tym czasie, natomiast wiem, że są niesprawiedliwe. Niesprawiedliwe jest to, że ktoś zarabia miliony, a w tym samym szpitalu lekarz na oddziale chorób wewnętrznych zarabia minimalną krajową. To rozwarstwienie musi się skończyć” – mówił.

Trudno nie zauważyć, że jest to argument o nierównościach wewnątrz samego środowiska. I właśnie dlatego problem zarobków lekarzy nie powinien być sprowadzany do prostego pytania: „czy lekarze zarabiają za dużo?”. Ale równie trudno oczekiwać, że po ujawnieniu patologicznych przypadków gigantycznych wynagrodzeń społeczeństwo przyjmie argument o „nagonce” bez żadnych zastrzeżeń.

95 proc. lekarzy czuje się niesprawiedliwie traktowanych

Jankowski przekonywał, że aż 95 proc. lekarzy w ankietach deklaruje poczucie niesprawiedliwego traktowania, a krytyka zarobków uderza również w uczciwych medyków. To ważny głos środowiska lekarskiego. Tyle że po drugiej stronie są pacjenci, którzy patrzą na system z zupełnie innej perspektywy.

Dla nich najważniejsze nie jest to, czy lekarz uważa swoją pensję za sprawiedliwą. Najważniejsze jest, czy dostaną się do specjalisty, jak długo będą czekać na badanie, czy zabieg zostanie wykonany na czas i czy w publicznym systemie otrzymają świadczenie na odpowiednim poziomie. A właśnie tutaj dane nie dają powodów do wielkiego optymizmu.

Najwyższa Izba Kontroli w 2025 roku oceniła, że w latach 2021–2024 dostęp Polaków do diagnostyki i leczenia uległ pogorszeniu. Wzrosły średnie czasy oczekiwania na diagnozę i rozpoczęcie terapii, a w wielu miejscach występowały tzw. białe plamy, czyli brak odpowiednio zabezpieczonego dostępu do świadczeń. I tutaj pojawia się zasadnicze pytanie.

Skoro pieniędzy jest coraz więcej, dlaczego pacjent nie widzi poprawy?

Państwo wydaje na ochronę zdrowia coraz więcej. Według GUS bieżące wydatki na ochronę zdrowia w 2024 roku wyniosły 293,6 mld zł i były o 47 mld zł wyższe niż rok wcześniej. Na 2026 rok zaplanowano natomiast 247,8 mld zł nakładów na ochronę zdrowia według ustawowego ujęcia stosowanego w budżecie. Jednocześnie NIK stwierdziła pogorszenie dostępności części świadczeń i wydłużenie czasu oczekiwania.

Oczywiście nie oznacza to automatycznie, że każda dodatkowa złotówka została zmarnowana. System ochrony zdrowia jest ogromny, droższe są leki, sprzęt, energia, wynagrodzenia, rosną potrzeby starzejącego się społeczeństwa. Nie można więc uczciwie powiedzieć: „wydajemy więcej, więc wszystko powinno działać lepiej”.

Ale można postawić bardzo zasadne pytanie: skoro pieniędzy jest coraz więcej, a dostępność części świadczeń się pogarsza, to gdzie jest problem? I właśnie tego pytania nie da się rozwiązać samym postulatem „potrzeba więcej lekarzy” albo „potrzeba więcej pieniędzy”.

Pacjent ma prawo zapytać: gdzie są efekty?

Łukasz Jankowski ma niewątpliwie prawo bronić lekarzy przed niesprawiedliwymi ocenami. Ma również prawo zwracać uwagę na przeciążenie personelu i absurdalne przypadki pracy po kilkaset godzin miesięcznie. Co więcej, część jego argumentów dotyczących organizacji systemu jest trudna do zignorowania. Ale dokładnie takie samo prawo ma pacjent.

Ma prawo zapytać, dlaczego mimo rosnących nakładów nadal czeka miesiącami na świadczenie. Ma prawo pytać, dlaczego jeden lekarz pracuje w kilku placówkach, a w szpitalu brakuje rąk do pracy. Ma prawo interesować się gigantycznymi kontraktami i wynagrodzeniami, jeżeli jednocześnie słyszy, że publiczny system nie ma pieniędzy.

I ma wreszcie prawo nie przyjmować bezkrytycznie opowieści o „nagonce”, gdy wokół ochrony zdrowia pojawiają się kolejne informacje o patologiach, a także zwykłych oszustwach i kradzieżach, bo przecież tym jest wspomniana "bilokacja" czy rzekome odbywanie dyżurów w liczbie godzin, które po analizie wykazuję, że doba ma ponad 24 godziny. 

źr. wPolsce24 za rmf24.pl/gazetalekarska.pl

Zdrowie

Lekarze biją na alarm. Ten popularny suplement na sen może powodować choroby serca!

opublikowano:
Melatonina może być niebezpieczna dla serca?
Melatonina może być niebezpieczna dla serca? (fot. shutterstock)
Przez lata wmawiano konsumentom, że melatonina to całkowicie nieszkodliwy, niemal „magiczny” hormon, który bez żadnych konsekwencji rozwiąże problem bezsenności w przebodźcowanym świecie. Najnowsze doniesienia kardiologów zza oceanu burzą ten sielankowy obraz i przypominają odwieczną prawdę: w biologii nie ma drogi na skróty, bo natura prędzej czy później wystawia rachunek.
Zdrowie

Śmiertelny wirus z Afryki atakuje w Europie. Jest opinia GIS

opublikowano:
Kobieta z krostami na ciele
Kobieta z krostami na ciele (fot. shutterstock, zdjęcie ilustracyjne)
Egzotyczny patogen ze śmiertelnym żniwem u bram Polski. We Francji zmarł pacjent zakażony wirusem Shamonda – to pierwszy taki przypadek w historii medycyny. Tymczasem polskie służby sanitarne, powołując się na skompromitowane międzynarodowe instytucje, wydają uspokajające komunikaty. Czy historia znowu zatacza koło, a biurokraci obudzą się dopiero wtedy, gdy będzie za późno?
Zdrowie

Najpiękniejsza prognoza pogody w Polsce! Najcieplej w Rzeszowie

opublikowano:
łucja nalewajk
Łucja Nalewajk prezentuje prognozę pogody w telewizji wPolsce24 (Fot. wPolsce24)
W niedzielę tylko na wschodzie będzie w miarę ładnie. Reszta Polski pod chmurami. Jeden plus, że te nienajlepsze wieści przedstawiła piękna Łucja Nalewajk z telewizji wPolsce24.
Zdrowie

Nie wypuszczaj ciepła przez okno: jak wentylować dom jesienią bez niepotrzebnych strat energii?

opublikowano:
zdjeciealnor
(fot. zdjęcie partera)
Otwieranie okien umożliwia szybką wymianę powietrza, ale w sezonie grzewczym wraz z powietrzem z budynku usuwana jest również energia wykorzystana do jego ogrzania. Wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła pozwala wykorzystać część energii z powietrza wywiewanego do ogrzania chłodniejszego powietrza nawiewanego.
Zdrowie

Skandal w gabinetach lekarskich. Biorą gigantyczne pieniądze, a diagnozy stawia za nich… aplikacja AI

opublikowano:
Lekarze za często posiłkują się AI
Lekarze za często posiłkują się AI (fot. shutterstock)
Pacjenci płacą krocie za prywatne wizyty, a państwowy system zdrowia drenuje kieszenie podatników na bajońskie pensje personelu medycznego. Tymczasem za drzwiami gabinetów coraz częściej dochodzi do cichej rewolucji. Jak wynika z ujawnionych informacji, niemal dwie trzecie amerykańskich lekarzy podejmuje decyzje o leczeniu i diagnozie nie na podstawie własnej wiedzy wyuczonej na trudnych studiach, lecz za pomocą algorytmu sztucznej inteligencji. Co gorsza – aplikacji finansowanej z… reklam. Także tych wykupionych przez firmy farmaceutyczne.
Zdrowie

Noworodek przyszedł na świat z narkotykami we krwi. Policja i prokuratura w szpitalu

opublikowano:
noworodek
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu dokonali szokującego odkrycia u nowo narodzonego dziecka. Badania toksykologiczne wykazały w organizmie noworodka obecność groźnych substancji psychoaktywnych. Sprawą zajęła się prokuratura oraz sąd rodzinny.