Zarobki lekarzy nie będą jednak jawne? RPO wyjaśnia

W ostatnim czasie w mediach regularnie pojawiają się doniesienia, że mimo poważnego kryzysu w służbie zdrowia. Ostatnio media ujawniły, że 28-letni lekarz bez specjalizacji Dawid Kacprzyk zarobił w zeszłym roku blisko 1,6 mln złotych. Wyszło to na jaw, bo był też warszawskim radnym Koalicji Obywatelskiej i jako taki musiał złożyć oświadczenie majątkowe.
Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało na ten skandal projektem ustawy, który ma umożliwić pozyskiwanie precyzyjnych danych o zarobkach lekarzy i innych pracowników medycznych przez ministra zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia i Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Wypowiedzi polityków, dziennikarzy, a także lekarzy, który sprzeciwiają się przyjętej w piątek przez Sejm ustawie, sugerowały, że jej przyjęcie oznacza, że zarobki lekarzy staną się jawne.
W rozmowie z RMF FM zdementował to Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek. To nie jest ustawa, która przewiduje jawność zarobków lekarzy – powiedział wprost.
Wiącek wyjaśnił, że celem tej ustawy jest informowanie Ministerstwa Zdrowia o tym, ile zarabiają poszczególni lekarze, bowiem według aktualnego stanu prawnego resort nie dysponuje jednoznaczną informacją dot. zarobków lekarzy wynikających z różnych etatów i pracy w różnych placówkach. RPO wyjaśnił jednak, że opinia publiczna nie będzie miała dostępu do tych informacji. W tego typu przypadku rzeczywiście można by mówić o wkroczeniu w prawo do prywatności. Wówczas ta sprawa nabiera nowego wymiaru – podkreślił.
źr. wPolsce24 za Money.pl











