Początek upadku służby zdrowia? Sąd ogłasza upadłość szpitala na Pomorzu. Karetki jadą po 80 kilometrów

Decyzja sądu to zbieg dramatycznych wydarzeń. Wniosek o upadłość pod koniec sierpnia złożył sam burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz. Jedyny właściciel lecznicy – gmina – musiał przyznać, że nie jest już w stanie dalej dosypywać pieniędzy do worka bez dna, jakim stał się szpital. Zadłużenie placówki przekroczyło 40 milionów złotych, a lista wierzycieli liczy blisko 300 pozycji, w tym samych pracowników, którym szpital zalega z wypłatami.
Zwolnienia grupowe, karuzela dojazdów i gigantyczna kara z NFZ
Sytuacja pacjentów z regionu stała się dramatyczna. Kontrakty szpitala z NFZ wygasły z mocy prawa, a działalność lecznicza została wstrzymana. Około 180 osób zatrudnionych na umowę o pracę objętych zostanie zwolnieniami grupowymi. Chorzy i potrzebujący natychmiastowej pomocy zostali skazani na wielokilometrowe dojazdy – najbliższe placówki w Bytowie, Słupsku, Człuchowie czy Chojnicach oddalone są od Miastka o 40 do nawet 80 kilometrów.
Gwoździem do trumny miasteckiej placówki okazała się jednak kontrowersyjna sprawa wyłudzeń. Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył na szpital potężną karę – 13,2 mln zł. Kontrola wykazała, że zewnętrzna spółka neurochirurgów w latach 2024–2025 miała wykazywać wykonanie nawet 77 zabiegów w ciągu doby. Proste, kilkuminutowe procedury w dokumentacji medycznej zamieniano na skomplikowane operacje neurochirurgiczne, zgarniając z NFZ wielokrotnie wyższe wyceny. Śledztwo w sprawie potencjalnego fikcyjnego rozliczania nawet 2,5 tysiąca zabiegów prowadzi obecnie Prokuratura Okręgowa w Słupsku.
Efekt domina? Polskie szpitale toną w długach
Upadek Szpitala Miejskiego w Miastku jest niczym głośny sygnał alarmowy dla całego kraju. Zadłużenie szpitali powiatowych i wojewódzkich w Polsce osiąga rekordowe poziomy, a brak płynności finansowej Narodowego Funduszu Zdrowia sprawia, że kolejne samorządy stają pod ścianą.
Pytanie nie brzmi już, czy inne placówki mają kłopoty, ale kto będzie następny. Czy przypadek z Pomorza otworzy czarną serię likwidacji i procedur upadłościowych w polskich szpitalach, pozostawiając setki tysięcy pacjentów w powiatach bez podstawowej opieki medycznej?
Syndyk wyznaczony przez sąd zbiera zgłoszenia wierzytelności do 30 października. Jednak dla mieszkańców Miastka i okolic brutalna rzeczywistość stała się faktem już dziś – ich szpital po prostu przestał istnieć.
źr. wPolsce24 za PAP









