Zdrowie

Dramatyczne wyniki badań: Smartfon podarowany nastolatkowi może wpędzić go w anoreksję i bulimię

opublikowano:
Twój 12-latek prosi o smartfona? Zobacz, jak bezpiecznie wyznaczyć granice i ustrzec go przed kompleksami
Toksyczny ekran niszczy nasze dzieci. Porażające fakty o smartfonach i obsesji wagi (fot. pixabay)
Podarowanie dziecku pierwszego smartfona w wieku 12 lat znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia objawów zaburzeń odżywiania zaledwie dwa lata później – wynika z najnowszego, szeroko zakrojonego badania naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco (UCSF). Publikacja, która ukazała się w prestiżowym czasopiśmie medycznym „JAMA Network Open”, rzuca nowe światło na moment, w którym nastolatki zyskują nieograniczony dostęp do cyfrowego świata.

Okres wczesnej adolescencji to dla młodego człowieka czas gwałtownych zmian hormonalnych, poszukiwania autonomii i szczególnej wrażliwości na opinie rówieśników. Gdy w tym newralgicznym momencie w rękach dziecka pojawia się smartfon, skutki psychiczne mogą okazać się dotkliwe. Naukowcy przeanalizowali dane blisko 9 tysięcy nastolatków w ramach ogólnokrajowego programu badawczego "Adolescent Brain Cognitive Development Study" w USA.

Alarmujące wskaźniki w wieku 14 lat

Z danych wynika, że blisko 70% badanych posiadało własnego smartfona już w wieku 12 lat. Gdy naukowcy zbadali tę samą grupę dwa lata później, okazało się, że posiadanie urządzenia we wczesnym wieku wiązało się z drastycznym wzrostem niepokojących objawów:

  • O 67% wyższe ryzyko napadów objadania się (binge-eating).
  • O 50% wyższe ryzyko podejmowania niebezpiecznych zachowań kompensacyjnych, takich jak prowokowanie wymiotów, stosowanie środków przeczyszczających, zażywanie tabletek odchudzających czy katorżnicze ćwiczenia fizyczne.
  • Dwukrotnie wyższe prawdopodobieństwo uzależnienia poczucia własnej wartości wyłącznie od wagi ciała.
  • Prawie trzykrotnie wyższy poziom lęku przed przybraniem na wadze u dziewcząt.

Główny autor badania, prof. Jason Nagata z UCSF, zwraca uwagę, że choć obawy dotyczące wizerunku ciała u dziewcząt i chłopców manifestują się inaczej (chłopcy częściej dążą do szybkiego nabrania masy mięśniowej), to smartfon staje się wspólnym zapalnikiem problemów. Badanie nie dowodzi wprawdzie bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego, jednak wskazuje na wyraźną korelację, która powinna zaniepokoić rodziców oraz pediatrów.

Toksyczne algorytmy przebrane za „wellness”

Eksperci podkreślają, że samo posiadanie urządzenia diametralnie zmienia ekspozycję dziecka na niebezpieczne treści. Mimo formalnego limitu wieku (zazwyczaj 13 lat), aż 64% 11- i 12-latków korzysta już z mediów społecznościowych, posiadając średnio ponad trzy różne konta.

Jessica Scheer z organizacji National Eating Disorders Association (NEDA) przestrzega przed algorytmami podsycającymi kompleksy. Nastolatki są bombardowane treściami promującymi głodówki, drastyczne restrykcje żywieniowe pod płaszczykiem zdrowego stylu życia (wellness), a w ostatnim czasie także wszechobecnymi reklamami leków na odchudzanie. Sytuację pogarsza fakt, że zaburzenia odżywiania rozwijają się w ukryciu i izolacji, daleko poza wzrokiem rodziców.

Kiedy kupić dziecku telefon i jak wyznaczyć granice?

Specjaliści nie wskazują sztywnej granicy wieku, podkreślając, że każde dziecko rozwija odporność emocjonalną i krytycyzm w innym tempie. Zamiast tego psycholodzy z Northeastern University oraz Amerykańska Akademia Pediatrii rekomendują konkretne środki ostrożności:

  • Strefy wolne od ekranów: Bezwzględne wprowadzenie zakazu korzystania z telefonów podczas wspólnych posiłków oraz w nocy.
  • Aktywny nadzór, a nie tylko blokady: Rodzice powinni regularnie rozmawiać z nastolatkami o tym, co widzą w sieci, pomagając im zrozumieć mechanizmy kreowania nierealistycznego wizerunku ciała w internecie.
  • Brak ulegania presji otoczenia: Wiek wprowadzenia urządzenia powinien być dostosowany do dojrzałości konkretnego dziecka, bez automatycznego powielania schematów wśród rówieśników czy starszego rodzeństwa.

źr. wPolsce24 za The Washington Post

 

Zdrowie

Oszukiwali ludzi nie tylko w Szpitalu Południowym. Kolejna placówka, w której ludzie Tuska leczyli się poza kolejnością

opublikowano:
Kolejka do lekarza
NFZ przeprowadził kontrolę w przychodni, gdzie działacze KO mieli być przyjmowani na specjalnych warunkach (fot. Fratria/ Julita Szewczyk)
Narodowy Fundusz Zdrowia zakończył kontrolę w Miejskim Centrum Medycznym w Piasecznie i wydał negatywną ocenę placówki. Kontrolerzy potwierdzili wcześniejsze ustalenia dziennikarzy o tym, że grupa lokalnych działaczy Koalicji Obywatelskiej była przyjmowana poza kolejnością, a jeden z uprzywilejowanych pacjentów ominął w ten sposób aż 44 inne osoby.
Zdrowie

Sezonowy przegląd szafy: co zostawić, a co oddać?

opublikowano:
Obraz1
Szafa ubraniowa (fot. Materiały Partnera)
Przepełniona szafa rzadko daje poczucie dużego wyboru. Częściej utrudnia zauważenie rzeczy, które naprawdę pasują, są wygodne i odpowiadają codziennym potrzebom. Sezonowy przegląd pozwala oddzielić ubrania używane od tych, które zajmują miejsce z przyzwyczajenia, a przy okazji ujawnia realne braki w garderobie.
Zdrowie

Gdzie się podziały pieniądze na ratowanie życia? O tym w reportażu „Oszustwo na receptę” tylko wPolsce24

opublikowano:
oszustwo ok
Nie umilkły jeszcze echa afery związanej z Warszawskim Szpitalem Południowym, gdzie sprytny młody lekarz zarabiał niewyobrażalne pieniądze, a już się wyłonił kolejny skandal w służbie zdrowia. Tym razem chodzi o zmowę cenową największych hurtowni farmaceutycznych w Polsce i sztucznie zawyżane ceny hurtowe leków. NFZ mógł na tym stracić nawet pół miliarda złotych. Telewizja wPolsce24 postanowiła pójść tropem utraconych pieniędzy. Efekty w reportażu „Oszustwo na receptę" o godz. 20.05.
Zdrowie

Czarne chmury nad fundacją od rekordowej zbiórki "Łatwoganga". Proceduralny grzech czy próba zniszczenia?

opublikowano:
Zbiórka organizowana przez "Łatwoganga" była fenomenem. Czy dziś ktoś próbuje sprawić, by nie kojarzyła się Polakom już tak dobrze?
Zbiórka organizowana przez "Łatwoganga" była fenomenem. Czy dziś ktoś próbuje sprawić, by nie kojarzyła się Polakom już tak dobrze? (Fot. wpolsce24/rp.pl)
Ujawnione przez dziennik „Rzeczpospolita” informacje na temat kulis funkcjonowania Fundacji Cancer Fighters uderzają w wizerunek organizacji, którą wsparł swoim wyjątkowym działaniem "Łatwogang". Organizatorom rekordowej zbiórki „Diss na raka” zarzuca się konflikt interesów oraz niejasne podziały kosztów przy organizacji gal bokserskich. Z doniesień wynika jednak jasno: gigantyczne pieniądze zebrane na leczenie dzieci są bezpieczne, a wątpliwości dotyczą procedur zarządczych, z którymi zmaga się wiele młodych organizacji.
Zdrowie

Karygodny transport mięsa na kebab. Ludzie mieli to jeść! Dobrze, że Książulo degustuje pierwszy

opublikowano:
W bagżniku Skody Fabii, niewyposażonej nawet w klimatyzację wieziono kilkaset kilogramów mięsa do kebabów
W bagżniku Skody Fabii, niewyposażonej nawet w klimatyzację wieziono kilkaset kilogramów mięsa do kebabów (Fot. Facebook-Celni správa České republiky)
Polacy kochają kebab i traktują go wręcz jak danie narodowe, ale te doniesienia mogą sprawić, że wielu wielbicieli "ostrego na grubym" na chwilę straci apetyt. Funkcjonariusze czeskiej izby celnej zatrzymali do kontroli drogowej samochód osobowy, którego kierowca postanowił zignorować absolutnie wszelkie przepisy sanitarne, chłodnicze i zdrowotny rozsądek.
Zdrowie

Eksperyment na talerzu czy zbilansowany rozwój? Ekspert o diecie planetarnej i wegańskiej

opublikowano:
Dr Anna Liber podczas wystąpienia na kongresie PTGHiŻD w Gdańsku, omawiająca definicje diet wegetariańskich oraz wpływ żywienia roślinnego na zdrowie dzieci
Dr Anna Liber podczas XIII Zjazdu PTGHiŻD w Gdańsku – wykład o diecie wegetariańskiej i wegańskiej u dzieci (fot. M. Pacześniak/Fratria)
Wokół żywienia dzieci i młodzieży narasta spór, który wykracza daleko poza sale szkolnych stołówek. Z jednej strony pojawiają się zarzuty o odgórne narzucanie ideologicznych trendów – takich jak lansowana przez międzynarodowe gremia tzw. dieta planetarna czy rosnąca moda na weganizm – z drugiej strony toczy się dyskusja o realnej wartości biologicznej posiłków serwowanych najmłodszym. Zderzenie teorii z praktyką kliniczną bywa bolesne. Doświadczenia pediatrów, które dr n. med. Anna Liber z warszawskiego Instytutu Matki i Dziecka przedstawiła na trwającym w Gdańsku XIII Zjeździe PTGHiŻD, bez ogródek obnażają zdrowotne koszty bezmięsnych eksperymentów.