Najczarniejszy scenariusz się spełnia. Gniazdo zlikwidowane, ale jest ZA PÓŹNO. Wiosną czeka nas inwazja groźnego szerszenia

Wszystko wskazuje na to, że sprawdziły się najgorsze przewidywania entomologów. Odnalezione w Wielkiej Wsi pod Krakowem gniazdo azjatyckiego najeźdźcy (Vespa velutina) trafiło pod mikroskopy ekspertów z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Wnioski prof. Pawła Migdała i jego zespołu nie pozostawiają złudzeń: to nie był pojedynczy, przypadkowy incydent, lecz w pełni rozwinięta, potężna kolonia licząca około tysiąca robotnic.
Co najbardziej przerażające – w ulu tętniło życie, ale najważniejszych lokatorów już tam nie było. Młode królowe wyleciały w teren.
Cicha ucieczka matek. Każda z nich to nowe gniazdo grozy
Zlikwidowane gniazdo było dość duże, mieściło około tysiąca robotnic oraz kilkadziesiąt samców i samic. Młode samice zdążyły je jednak opuścić, aby po przezimowaniu założyć nowe gniazda w przyszłym sezonie – relacjonuje prof. Paweł Migdał.
Skala zagrożenia poraża. Podczas gdy rodzimy szerszeń europejski wypuszcza w świat około 50 młodych królowych, azjatycki potwór produkuje ich średnio 150, a w sprzyjających warunkach nawet do 500. Każda samica, która zdoła przetrwać zimę, na wiosnę stanie się matką nowego roju. Oznacza to potężną, wykładniczą ekspansję, której zatrzymanie graniczy z cudem.
Ciepła, przedłużająca się jesień to dla najeźdźców wymarzone warunki. Zamiast ginąć od pierwszych mrozów, dziesiątki, a może setki zapłodnionych samic zaszyły się już w kryjówkach.
Śpią w naszych domach, poddaszach i pod ziemią
Gdzie podziały się zabójcze owady? Ukryły się wokół nas. Zanim uderzą z pełną mocą w kolejnym sezonie, hibernują w szczelinach, na strychach, w poddaszach, drewutniach, stertach desek oraz płytko pod ziemią. Szukają miejsc osłoniętych przed deszczem i mrozem.
Gdy tylko wiosną temperatury wzrosną, każda z nich wybudzi się z zimowego letargu i przystąpi do budowy gniazda pierwotnego. W przeciwieństwie do szerszenia europejskiego, obcy gatunek nie potrzebuje zamkniętych szop czy dziupli – buduje potężne, niezwykle wytrzymałe gniazda w koronach wysokich drzew. Przez całe lato są one całkowicie niewidoczne z ziemi, ukryte w gęstwinie liści. Zauważamy je dopiero jesienią, kiedy jest już po wszystkim – tak, jak stało się to pod Krakowem.
Zagłada dla pszczół. Polskie pasieki bezbronne wobec rzezi
Dla polskich pszczół miodnych oraz rodzimych zapylaczy inwazja szerszenia żółtonogiego oznacza wyrok. Szerszeń ten wyspecjalizował się w bezwzględnym polowaniu na robotnice wracające do uli.
Polska pszczoła potrafi w pewnym stopniu koegzystować z szerszeniem europejskim, jednak wobec azjatyckiego agresora jest całkowicie bezradna. Jak podkreślają badacze, sam widok wiszących przed ulem drapieżników paraliżuje pszczele rodziny strachem. Owady przestają wylatywać po nektar, pasieki obumierają, a cały ekosystem ulega załamaniu.
To dopiero początek. Setki niewidocznych gniazd w całej Polsce?
Naukowiec z wrocławskiej uczelni nie ma złudzeń: gniazdo spod Krakowa najpewniej nie było jedyne. Jeżeli inwazja przyszła do nas naturalnym szlakiem z Czech lub Słowacji, pas przygraniczny oraz południowa Polska mogą być usiane kolejnymi koloniami, których do tej pory nikt nie zauważył.
Likwidacja jednego gniazda przyniosła jedynie złudne poczucie bezpieczeństwa. Zegar biologiczny tyka: w ukryciu przed ludzkim wzrokiem, tuż pod dachami i w ściółce, zimują setki owadów, które w 2027 roku mogą zgotować polskiej przyrodzie prawdziwy pogrom.
źr. wPolsce24 za rmf24, PAP
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.






