Leczenie ludzi to "nieuczciwość"? Po tych słowach ministra pacjenci nie będą mogli spać spokojnie

Podczas wywiadu radiowego Maciej Berek zasugerował, że obecny system może być niesprawiedliwy. Jak wskazał, szpitale wykonujące więcej świadczeń niż przewiduje kontrakt oczekują zapłaty w 100 proc., co jego zdaniem budzi wątpliwości.
Minister rozważał wprowadzenie mechanizmu, który obniżałby stawki za tzw. nadwykonania. W jego ocenie mogłoby to ograniczyć nadmierne wykonywanie świadczeń ponad ustalone limity.
- Nadwykonania oznaczają, że szpital realizuje więcej świadczeń, niż się umówił. I teraz pytanie jest takie - czy za zrealizowanie tego, co było ponad umowę, mamy płacić 100 proc., czy mamy powiedzieć: „To nie jest uczciwe, że umawiamy się z tobą na X, a ty robisz dwa razy X i mówisz: proszę mi zapłacić za wszystko?". Bo w istocie czym wtedy jest ten kontrakt? – pytał przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów
Ostra reakcja opozycji
Słowa ministra spotkały się z natychmiastową krytyką. Janusz Cieszyński zarzucił mu brak zrozumienia systemu ochrony zdrowia. Stwierdził również, że „to nie szpitale są nieuczciwe, tylko właśnie Maciej Berek”.
Były wiceminister zdrowia przypomniał, że część świadczeń jest nielimitowana, co oznacza, że NFZ ma obowiązek zapłaty za wszystkie wykonane procedury. Jego zdaniem to nie szpitale działają nieuczciwie, lecz problem leży w interpretacji zasad przez rząd.
Równie krytyczne stanowisko zajęła posłanka partii Razem. Marcelina Zawisza podkreśliła, że za „nadwykonaniami” stoją konkretni pacjenci wymagający leczenia, a nie jedynie statystyki.
- Te „nadwykonania” to ludzie, których trzeba leczyć, a nie liczba w excelu – napisała posłanka.
Eksperci: zdrowie to nie biznes
Do dyskusji włączyli się również przedstawiciele organizacji społecznych. Katarzyna Roszewska z Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnością zwróciła uwagę, że system ochrony zdrowia nie powinien być traktowany jak działalność komercyjna.
Ekspertka podkreśliła, że państwo ma obowiązek finansować leczenie niezależnie od miesiąca. Jak zaznaczyła, pacjent chorujący w grudniu powinien mieć taki sam dostęp do świadczeń jak ten, który zachoruje w styczniu.
źr. wPolsce24 za RadioZet











