„Kobiety jako tarcza polityczna?”. Tak Tusk wystawił swoją minister

„Gdy pali wam się pod nogami…”
We wpisie opublikowanym w serwisie X posłanka PiS nie przebiera w słowach:
Dżentelmeni z KO! wielcy ‘obrońcy’ kobiet! Gdy pali wam się pod nogami, a gniew wyborców was dogania, zawsze rzucacie kobiety na pierwszy strzał.”
A przypomnijmy, że ta sama Koalicja Obywatelska, która od lat buduje swój przekaz m.in. wokół kwestii praw kobiet.
Powtarzalny schemat?
Sójka wskazuje, że – jej zdaniem – nie jest to odosobniony przypadek. Przywołuje sytuację z kampanii prezydenckiej:
Pamiętamy Kidawę-Błońską zostawioną samą sobie, gdy sondaże pikowały. Teraz robicie to samo."
Chodzi o Małgorzatę Kidawę-Błońską, która w obliczu licznych wpadek i spadku notowań w sondażach została podmieniona na Rafała Trzaskowskiego i zostawiona sama sobie w sposób, który z pewnością nie miał nic wspólnego z kindersztubą. Teraz to samo ma się dziać z minister Jolantą Sobierańską-Grendą.
Spór o zdrowie i „drastyczne cięcia”
Głównym tłem wypowiedzi jest jednak sytuacja w systemie ochrony zdrowia. Posłanka PiS oskarża rząd o świadome decyzje, które doprowadziły do obecnego chaosu:
Pismo z 29 października 2025 r. nie kłamie. Minister finansów i cały wasz rząd z premedytacją ułożyli te drastyczne cięcia, a na dywanik wzywacie minister zdrowia"
Według niej obecne działania wymierzone w minister, to jedynie próba ratowania wizerunku i odwrócenia uwagi od wcześniejszych decyzji całej koalicji, które obecna szefowa resortu zdrowia po prostu zaczęła wdrażać.
Robicie żałosną pokazówkę z wzywaniem jej na dywanik i szukacie kozła ofiarne. Zawsze ten sam schemat... kobieta obrywa za wasze decyzje, a wy chowacie głowy w piasek!”
Sytuacja w służbie zdrowia jest fatalna, a ostatnie cięcia finansowania badań doskonale je obrazują. Rząd igra ze zdrowiem Polaków, którzy coraz bardziej boją się o to, czy mogą liczyć na właściwe leczenie.
źr. wPolsce24











