Google wypuści dziesiątki milionów genetycznie zmodyfikowanych komarów. Czym to się skończy?

Projekt opiera się na bakterii Wolbachia. Samce komarów są nią zarażane w laboratoriach, a następnie masowo hodowane przy użyciu zaawansowanej robotyki i sztucznej inteligencji. Gdy taki zmodyfikowany samiec skrzyżuje się z dziką samicą, jej potomstwo jest bezpłodne. W ten sposób populacja komarów przenoszących groźne choroby (denga, Zika, żółta febra) ma zostać znacząco zmniejszona. Warto też dodać, że samce komarów nie "gryzą", a robią to tylko samice.
Google (poprzez swoją firmę Verily) złożyło już wniosek do amerykańskiej agencji ochrony środowiska EPA o zgodę na wypuszczenie od 32 do nawet 64 milionów komarów na terenie Kalifornii i Florydy w ciągu najbliższych dwóch lat.
Kontrowersje rosną
Pomysł, choć przedstawiany jako przełom w walce z chorobami tropikalnymi, budzi ogromne wątpliwości. Część naukowców i zwykłych obywateli pyta: a co jeśli coś pójdzie nie tak? Czy modyfikacja genetyczna nie wymknie się spod kontroli? Jak wpłynie na ekosystem ptaków, nietoperzy i innych zwierząt żywiących się komarami?
Wielu komentatorów zwraca też uwagę na symbolikę: jedna z największych korporacji świata będzie masowo wypuszczać komary nad amerykańskimi miastami. Brzmi jak scenariusz filmu science-fiction, a dzieje się naprawdę.
Czy to ratunek, czy ryzykowna zabawa w Boga?
Zwolennicy projektu podkreślają, że metoda jest ekologiczna i nie wymaga chemicznych oprysków. Krytycy odpowiadają, że oddajemy naturę w ręce korporacji technologicznych, które już teraz mają ogromny wpływ na nasze życie.
Program Debug 2026 to kolejny przykład tego, jak bardzo zaawansowana biotechnologia wkracza w codzienne życie. Pytanie tylko, czy robimy to z należytą ostrożnością, czy nie pędzimy za bardzo naprzód. A Wy jak sądzicie? Akcja googla to faktycznie ratunek przed chorobami przenoszonymi przez komary czy niebezpieczna zabawa w inżynierię ekosystemu?
źr. wPolsce24 za Google Debug Program 2026











