Zdrowie

Podali ciężarnej do wdychania gaz, który ją zabił! Gdzie? W warszawskim szpitalu!

opublikowano:
Szpital Św. Rodziny przy ul. Madalińskiego w Warszawie - to tu zamiast tlenu podano ciężarnej gaz, który ją zabił
Szpital Św. Rodziny przy ul. Madalińskiego w Warszawie - to tu zamiast tlenu podano ciężarnej gaz, który ją zabił (Fot. Fratria)
To jedna z tych historii, które mrożą krew w żyłach i każą zadawać pytania o bezpieczeństwo pacjentów w polskich szpitalach. Ciężarna kobieta, matka dwuletniego dziecka, zmarła po tym, jak w czasie rutynowej procedury medycznej podano jej gaz, który nie był tlenem. Lekarze nie wiedzieli, że pacjentka wdycha coś innego. Gdy prawda wyszła na jaw, było już za późno.

O sprawie jako pierwsza poinformowała stołeczna "Gazeta Wyborcza". Kobieta zmarła dzień przed wigilią w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA przy ul. Wołoskiej w Warszawie. Kilkanaście dni wcześniej, w stanie głębokiej nieprzytomności, została tam przetransportowana ze Szpitala Specjalistycznego im. Św. Rodziny przy ul. Madalińskiego.

– Przywieźli ją do nas bez sensu. Może chcieli przerzucić temat na inny szpital? To, co tam zrobili, nie mieści się w głowie – powiedział jeden z pracowników szpitala MSWiA.

Informację o stanie pacjentki, który w chwili przyjęcia nie rokował żadnej poprawy, potwierdził również rzecznik prasowy placówki przy Wołoskiej.

Rutynowy zabieg i dramatyczny zwrot

Szpital przy ul. Madalińskiego uchodzi za jedną z najnowocześniejszych placówek położniczo-ginekologicznych w Warszawie. Pacjentka zgłosiła się tam na drobny zabieg związany z ciążą. Była zdrowa, w pełni sił, a tego dnia jako pierwsza znalazła się na liście zabiegowej.

Zabieg przeprowadzano na sali z dopiero co podłączoną aparaturą anestezjologiczną. Po jego zakończeniu kobiecie – zgodnie ze standardową procedurą – podano maskę z tlenem. To moment, w którym wszystko zaczęło iść tragicznie źle. Stan pacjentki gwałtownie się pogorszył. W krótkim czasie zapadła w głęboką nieprzytomność. Zapadła decyzja o natychmiastowym przewiezieniu jej na OIOM do innej placówki. Od samego początku było wiadomo, że doszło do nieodwracalnych zmian w mózgu.

W masce był inny gaz

Z ustaleń wynika, że do maski, którą lekarze uznawali za podającą tlen, podłączony był inny gaz. Jaki dokładnie – tego na obecnym etapie śledztwa nie wiadomo.

– Na sali operacyjnej stosuje się różne gazy. Podtlenek azotu, czyli tzw. gaz rozweselający, podany w czystej postaci lub w niewłaściwym stężeniu, może prowadzić do hipoksemii, czyli ciężkiego niedotlenienia tkanek, w tym mózgu. Głębokie niedotlenienie skutkuje nieodwracalnymi zmianami i w końcu śmiercią mózgu – tłumaczy na łamach "Gazety Wyborczej" chirurg z jednego z warszawskich szpitali.

Jak podkreślają specjaliści, gazy stosowane na salach operacyjnych są bezbarwne i bezzapachowe. Anestezjolog nie jest w stanie rozpoznać ich „organoleptycznie”.

– Za prawidłowe podłączenie instalacji i aparatury odpowiada pion techniczny szpitala. Nawet jeśli sprzęt serwisuje firma zewnętrzna, to szpital ma obowiązek sprawdzić, czy wszystko zostało wykonane prawidłowo – wyjaśnia anestezjolog z innej placówki.

O stanowisko w sprawie zapytano Szpital Specjalistyczny im. Św. Rodziny. Rzeczniczka placówki przekazała, że informacji udziela wyłącznie pełnomocniczka ds. praw pacjenta. Mimo wielu prób kontaktu autorce artykułu, nie udało się uzyskać odpowiedzi.

Prokuratura prowadzi postępowanie

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów. Dochodzenie zostało wszczęte 15 grudnia 2025 roku po zawiadomieniu złożonym przez dyrekcję szpitala.

– Postępowanie jest w toku i prowadzone bardzo dynamicznie, mimo skomplikowanej materii – informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

W trakcie postępowania pacjentka zmarła, co oznacza, że sprawa najprawdopodobniej zostanie przekwalifikowana na śledztwo dotyczące spowodowania śmierci. Zabezpieczono dokumentację, przesłuchano świadków i przeprowadzono sekcję zwłok. Prokuratorzy mają być podobno "wstrząśnięci" tą sprawą i trudno im się dziwić. 

Ciężarna pacjentka osierociła dwuletnie dziecko. Jej drugie maleństwo miało przyjść na świat za kilka miesięcy.

źr. wPolsce24 za warszawa.wyborcza.pl

Zdrowie

System już się nie domyka. Pieniędzy brakuje nawet na pensje

opublikowano:
AW_Szpital_08102019_07
Obniżenie składki zdrowotnej raczej szpitalom nie pomoże (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Szpitale powiatowe już są w fatalnej kondycji finansowej, a wszystko wskazuje na to, że w kolejnych miesiącach będzie jeszcze gorzej. Nie dość, że nie mają z czego płacić kontrahentom, to zagrożone są nawet pensje dla pracowników. Obniżenie składki zdrowotnej raczej im nie pomoże.
Zdrowie

Z dnia na dzień zniknął oddział szpitalny dla poparzonych dzieci. Rodzice w rozpaczy: „Nie mamy dokąd iść!”

opublikowano:
Zamknięcie oddziału rekonstrukcyjnego w Krakowie. Szpital zapewnia, że wszystko działa „bez zmian”
Szpital Uniwersytecki w Krakowie-Prokocimiu (Fot. wPolsce24)
Rodzice małych pacjentów są w szoku. W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie-Prokocimiu z dnia na dzień przestał działać oddział chirurgii rekonstrukcyjnej i leczenia oparzeń – jeden z nielicznych w Polsce, który zajmował się najtrudniejszymi przypadkami dzieci po urazach i rozległych poparzeniach.
Zdrowie

I tak to właśnie wygląda: "NFZ się zamknął i właściciele prywatnych klinik mają złoty czas"

opublikowano:
Iwona Kania, zastępca rzecznika Naczelnej Rady Lekarskiej w telewizji wPolsce24
Iwona Kania, zastępca rzecznika Naczelnej Rady Lekarskiej (fot. wPolsce24)
Sytuacja w służbie zdrowia jest coraz trudniejsza. Coraz więcej szpitali odmawia przyjmowania pacjentów, bo zwyczajnie nie ma już środków na leczenie. A do końca roku jeszcze daleko. Niestety z kwitkiem odprawiani są m. in. pacjenci onkologiczni, co stanowi realne zagrożenie dla ich życia. Na ten temat mówiła na antenie telewizji wPolsce24 Iwona Kania, zastępca rzecznika Naczelnej Izby Lekarskiej.
Zdrowie

"Narodowy Fundusz Zdrowia jest bankrutem". Prezydent chce ratować sytuację pacjentów

opublikowano:
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz na konferencji prasowej po spotkaniu Karola Nawrockiego z szefem Naczelnej Izby Lekarskiej
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz po spotkaniu Karola Nawrockiego z szefem Naczelnej Izby Lekarskiej (fot. wPolsce24)
Prezydent Karol Nawrocki spotkał się z prezesem Naczelnej Izby Lekarskiej Łukaszem Jankowskim. Głowa Państwa zaproponowała zorganizowanie specjalnego "szczytu medycznego" i ustawię, która ma doraźnie pomóc pacjentom. Poinformował o tym rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Zdrowie

Dramat na Mazowszu. Karetka nie dojechała, 32-latka zmarła

opublikowano:
Śmierć 32-latki na Mazowszu. Dziennikarze telewizji wPolsce24 m. in. Agata Rowińska i Wojciech Biedroń w studio telewizyjnym zdjęcie płotu z banerem protestacyjnym
Śmierć 32-latki na Mazowszu (fot. wPolsce24)
Bandysie to mała miejscowość na Mazowszu w powiecie ostrołęckim. To właśnie tam dwa dni temu doszło do zatrzymania krążenia u 32-letniej kobiety. Na pomoc ruszyli strażacy, ponieważ karetka nie miała szans dojechać. Niestety, pacjentki nie udało się uratowąć
Zdrowie

Prezydent Karol Nawrocki dawno tak ostro nie mówił o Tusku. "Wziął polskich pacjentów za zakładników"

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki podczas szczytu medycznego
Prezydent Karol Nawrocki podczas szczytu medycznego (fot. wPolsce24)
- Jestem przekonany, że zdrowie Polaków nie może i nigdy nie powinno zależeć od politycznego sporu, ale tak się niestety dzisiaj nie dzieje. Dzisiejsze spotkanie i tak też nie powinno być, ma charakter ratunkowy - powiedział Karol Nawrocki.