„Moja misja się nie kończy”. Polski kapitan feralnego wycieczkowca przerywa milczenie

W krótkim, niespełna trzyminutowym filmie, opublikowanym przez holenderską firmę Oceanwide Expeditions, do której należy statek, kapitan podziękował załodze i pasażerom, m. in. za cierpliwość, siłę, odwagę i dyscyplinę. Wyraził również żal z powodu śmierci trzech osób.
Podkreślił, że w takich sytuacjach „każdy obraz i każde słowo mogą być wyjęte z kontekstu, co może być szczególnie bolesne dla ludzi, którzy mierzą się z żałobą, niepokojem i niepewnością”.
Wyjaśnił, że teraz jego zadaniem jest zadbać o załogę, pasażerów i bezpieczne dopłynięcie do portu.
Po ewakuacji wszystkich pasażerów i uzupełnieniu zapasów statek z około 30-osobową załogą wyruszy w poniedziałek wieczorem do portu w Rotterdamie; rejs ma potrwać około pięciu dni.
Kapitan Dobrogowski jest absolwentem Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. Wcześniej polskie MSZ i Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) informowały, że jest zdrowy i nie wymaga pomocy medycznej.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała 3 maja o śmierci trzech osób ze statku, który na początku kwietnia wyruszył w rejs po Atlantyku z południowej Argentyny. Groźny dla ludzi hantawirus jest przenoszony głównie przez gryzonie.
źr. wPolsce24 za PAP/Facebook











