Wybory USA 2024

Joe Biden zaprosił Donalda Trumpa do Białego Domu

opublikowano:
mid-epa11707793
Biden spotka się ze swoim następcą - i poprzednikiem - w środę (fot. PAP/EPA/GRAEME SLOAN)
Biały Dom ujawnił, że prezydent Joe Biden zaprosił prezydenta-elekta Donalda Trumpa do Białego Domu. Wizyta ma odbyć się w środę.

Sekretarz prasowa Białego Domu Karine Jean-Pierre oświadczyła, że Trump został zaproszony przez Bidena na godzinę 11:00. Dalsze szczegóły tego spotkania mają zostać wkrótce ujawnione. Równocześnie pierwsza dama Jill Biden zaprosiła Melanię Trump. Mają się spotkać we wschodnim skrzydle, ale na razie nie wiadomo, kiedy to się stanie.

Oba sztaby są w kontakcie

Równocześnie źródła telewizji CNN powiedziały, że była manager kampanii Trumpa i jego przyszła szefowa sztabu, Susie Wiles, jest już w kontakcie z Jeffem Zientsem, szefem sztabu Bidena. Rozmawiają o procesie przekazania władzy. Rozmawiali też już o spotkaniu między oboma prezydentami. Jedno ze źródeł powiedziało dziennikarzom, że te rozmowy były bezproblemowe. Wiles i Zients rozmawiali już ze sobą w przeszłości, m.in. po pierwszym zamachu na Trumpa i w temacie ochrony Secret Service. 

Biden odbył też w środę rozmowę telefoniczną z Trumpem, w trakcie której pogratulował mu zwycięstwa w wyborach. Dzień później prezydent-elekt wyznał, że umówili się na lunch, ale nie powiedział, kiedy będzie miał miejsce. Dodał że zarówno rozmowa z Bidenem, jak i z Harris była bardzo miła i pełna wzajemnego szacunku. 

Takie spotkania odchodzącego prezydenta z jego następcą są w USA tradycją. Trump nie zaprosił jednak Bidena w 2020 roku, bowiem kontestował wtedy wyniki wyborów. Biden dość otwarcie zasugerował, że nie ma zamiaru podważać tegorocznych wyników. Kampanie są konkursem rywalizujących wizji. Kraj wybiera jedną lub drugą. Zaakceptowaliśmy wybór, którego dokonał krajpowiedział mediom.

Biden cieszy się, że Harris przegrała? 

Nie brak jednak teorii – zwykle wygłaszanych pół żartem – że Biden cieszy się z zwycięstwa Trumpa. Ich zwolennicy zwracają uwagę na mocno niejasne okoliczności tego, że przestał być kandydatem Demokratów. Przypominają też, że w czasie kampanii co najmniej trzy razy pomógł Trumpowi. Pewnego dnia, po raz pierwszy w ciągu swojej kadencji, odwiedził reporterów w ich sali w Białym Domu, co odciągnęło uwagę mediów od ważnego przemówienia Kamali. Innym razem stwierdził, że wiceprezydent odgrywa ogromną rolę w jego administracji i współuczestniczy w podejmowaniu każdej decyzji – co uniemożliwiło jej odcięcie się od jej błędów. Pod koniec kampanii Trump miał też poważny problem z komikiem, który na jego wiecu nazwał Portoryko „wyspą śmieci”. W odpowiedzi Biden nazwał śmieciami zwolenników Trumpa, co wywołało jeszcze większy skandal i sprawiło, że nikt już o tym nie mówił.

Zwolennicy tej teorii uznali za ostateczny dowód na jej prawdziwość to, jak Biden zachowywał się podczas pierwszego przemówienia po wyborach. W jego trakcie był bardzo energiczny, uśmiechał się do reporterów i zupełnie nie wyglądał na zmartwionego tym, że jego partia właśnie straciła władzę. Być może jednak jest prostsze wytłumaczenie. Biden ma 81 lat. Karierę polityczną zaczynał na początku lat siedemdziesiątych, a już w 2020 roku był niezbyt chętny do startu w wyborach, Demokraci długo musieli go do tego namawiać. Może więc jego dobry humor wynika z tego, że w końcu doczekał się zasłużonej emerytury.

źr. wPolsce24 za CNN

Świat

Gen. Hodges kontra Trump! "To żałosne"

opublikowano:
hodges
Gen. Ben Hodges/Fratria
"Jeśli Rosja miałaby zaatakować kraj NATO, to nie byłby to marsz na Frankfurt. To byłoby uderzenie lokalne, by stworzyć przyczółek i rzucić wyzwanie: 'Czy naprawdę chcecie wojny jądrowej o ten kawałek ziemi?'" - powiedział gen. Gen Hodges w rozmowie z "Wirtualną Polską".
Świat

Administracja Trumpa uderza w Forda. Padły mocne zarzuty o związki giganta motoryzacji z Chinami

opublikowano:
Pracownica w okularach ochronnych montuje elementy tylnej klapy samochodu na linii produkcyjnej w fabryce Forda
Linia montażowa w zakładach Forda. Administracja w Waszyngtonie domaga się od koncernu większego oparcia na rodzimej produkcji i zerwania technologicznych powiązań z Chinami (fot. materiały prasowe/fromtheroad.ford.com)
Amerykański sekretarz transportu Sean Duffy wystosował bezprecedensowy list do dyrektora generalnego Ford Motor Co., Jima Farleya. Administracja Donalda Trumpa wprost oskarża motoryzacyjnego giganta o uzależnianie się od technologii z ChRL, co ma uderzać w amerykańskich robotników oraz stanowić bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i gospodarczego Stanów Zjednoczonych. To jedno z najostrzejszych publicznych upomnień skierowanych przez Biały Dom do ikonicznej amerykańskiej marki.
Świat

Trump chce zmienić nazwę tego stanu? "O wiele bardziej prestiżowa"

opublikowano:
mid-epa13212549
Donald Trump (fot. PAP/EPA/ANNABELLE GORDON / POOL)
Prezydent Donald Trump zamieścił na swoim profilu w serwisie Truth Social mapę Nowego Meksyku z przekreśloną nazwą stanu. W swym wpisie zasugerował zmianę nazwy tego stanu na "Nowa Ameryka". Wywołało to stanowczy sprzeciw lokalnych polityków.
Tygodnik Sieci

Naftowy deal. "Trump zagwarantuje Stanom Zjednoczonym strategiczne rezerwy ropy naftowej"

opublikowano:
Ropa
Po wielu miesiącach negocjacji, w które zaangażowana była administracja Donalda Trumpa, zawarto porozumienie w sprawie przyszłości wenezuelskiej ropy naftowej. Umowa przewiduje powołanie podmiotu, w którym Amerykanie będą mieć 55 proc. udziałów, a Wenezuela resztę.
Świat

Co się stało z wyglądem Trumpa?! Prezydent USA zaskoczył, Internet oszalał

opublikowano:
mid-epa13212693
Prezydent USA Donald Trump (Fot. PAP/EPA)
Donald Trump przez dekady przyzwyczaił Amerykanów do swojej charakterystycznej blond fryzury. Tym większe poruszenie wywołały najnowsze zdjęcia prezydenta USA. Po wyjściu z Air Force One zaprezentował się z wyraźnie ciemniejszymi włosami. „The New York Post” pisze wręcz o wejściu słynnej fryzury Trumpa w „ciemną erę”.
Świat

Trump wystawia Europie rachunek za Ukrainę. KE reaguje

opublikowano:
mid-epa13208155
Donald Trump (PAP/EPA)
Donald Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone będą domagać się od państw europejskich zwrotu pieniędzy za amunicję i pomoc wojskową przekazaną Ukrainie podczas prezydentury Joe Bidena. Zaznaczył jednak, że swoich roszczeń USA będą dochodzić z opóźnieniem. Komisja Europejska poinformowała, że nie otrzymała w tej sprawie żadnego oficjalnego wniosku z Waszyngtonu.