Złodziejaszek sprzedał skradzioną torebkę, by mieć na narkotyki. Nie wiedział, że w środku była fortuna

Incydent miał miejsce 7 listopada 2024 roku. Rosie Dawson, dyrektor ds. marek premium w firmie Craft Irish Whiskey wracała z pracy do domu z pracy, gdy wstąpiła na drinka do jednego z pubów. W pewnym momencie wyszła na zewnątrz, żeby zapalić. Postawiła torebkę na ziemi, między nogami. Gdy po chwili spojrzała w dół, już jej nie było.
Potrzebował pieniędzy na narkotyki
Wkrótce potem dostała od banku alert, że ktoś próbował użyć jej karty, by zapłacić za zakupy w pobliskim sklepie. Tego dnia dostała dwa podobne alerty, ale karty były już zablokowane. Po roku od tego zdarzenia policji udało się aresztować złodzieja. Był nim 29-letni Enzo Conticello, który używa także nazwiska Hakin Boudjenoune, nielegalny imigrant z Algierii. Wpadł przy okazji innej kradzieży.
W lutym Conticello przyznał się do trzech zarzutów oszustwa przez użycie fałszywej tożsamości i zarzutu kradzieży. Jego adwokat powiedziała, że stracił pracę w czasie pandemii i nie miał innego wyjścia, niż zająć się drobnymi kradzieżami. Dodała, że po utracie pracy wpadł w uzależnienie od narkotyków. Przed sądem wyszło na jaw, że sprzedał skradzioną torebkę paserowi w całości, by mieć pieniądze na kolejną dawkę narkotyków.
Przegapił fortunę
Złodziej nie wiedział, że w środku wartej 1700 funtów torebki Givenchy znajduje się prawdziwa fortuna. Oprócz laptopa i słuchawek bezprzewodowych, było w niej bowiem ozdobne jajko i pasujący do niego zegarek. Zostały stworzone dla pracodawcy Dawson przez słynny warsztat jubilerski Faberge, który niegdyś produkował biżuterię dla rosyjskich carów. Firma zamówiła siedem takich zestawów i trzy z nich zostały już sprzedane za cenę od 1,5 do 2,2 mln funtów. Dawson wyjaśniła, że miała je przy sobie, bo były wcześniej wystawiane w siedzibie firmy. Ta dostała od ubezpieczyciela odszkodowanie, które było drobnym ułamkiem wartości tego zestawu.
Jak donoszą brytyjskie media, sąd skazał go dziś za tę kradzież na dwa lata i trzy miesiące więzienia. W praktyce najprawdopodobniej zostanie wypuszczony po odsiedzeniu połowy tej kary. Nadal jednak nie wiadomo, co stało się z cennym jajkiem i zegarkiem. Policja zapowiada, że będzie szukać go nadal i prosi osoby, które mogą coś o nim wiedzieć, o kontakt.
źr. wPolsce24 za Metro, Guardian











