Świat

Zginęli, bo poluzował się przewód. Ujawniono wyniki śledztwa w sprawie głośnej katastrofy

opublikowano:
Zawalony most Francisa Scotta Keya w Baltimore po uderzeniu kontenerowca Dali, z widocznymi fragmentami konstrukcji w wodzie i ekipami ratunkowymi prowadzącymi działania na miejscu katastrofy.
Awaria nastąpiła w najgorszym możliwym momencie (fot. David Adams / U.S. Army Corps of Engineers, Baltimore District)
Zakończyło się śledztwo w sprawie głośnej katastrofy, w której statek zderzył się z mostem w Baltimore. Eksperci ustalili, że za śmierć sześciu osób i gigantyczne straty materialne odpowiada jeden poluzowany przewód.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • NTSB ujawniła, że bezpośrednią przyczyną katastrofy mostu w Baltimore był źle zamocowany przewód, który spowodował blackout na statku.

  • Awaria odcięła zasilanie i sterowanie kontenerowca Dali, prowadząc do jego zderzenia z mostem.

  • Zginęło sześciu robotników drogowych, którzy nie zostali ostrzeżeni o nadciągającym zagrożeniu.

  • Śledczy wskazali także na błędy załogi statku oraz niewystarczające zabezpieczenia mostu przed kolizją dużych jednostek.

  • Koszt odbudowy mostu wzrósł z planowanych 1,9 mld do około 5 mld dolarów, a otwarcie przesunie się co najmniej o dwa lata.

Most Francisa Scotta Keya w Baltimore – nazwany tak na cześć autora słów amerykańskiego hymnu – znajdował się nad rzeką Patapsco. Otwarto go w 1977 roku, by puścić po nim miejską obwodnicę. Miał 2632 metry długości i co roku przejeżdżało po nim ponad 11 mln samochodów.

Zderzył się z nim kontenerowiec 

26 marca zeszłego roku, o 1:28 nad ranem czasu lokalnego, zderzył się z nim kontenerowiec Dali.

Należał do firm z Singapuru, ale jego załoga, poza jednym marynarzem, składała się z Hindusów. Przypłynął z Panamy, a w Baltimore przechodził przegląd silników. Agencja AP donosiła, w oparciu o anonimowe źródła, że podczas pobytu w tym porcie rozległ się alarm w jego chłodzonych kontenerach, co mogło wskazywać na problem z energią elektryczną. 

Dali wypłynął z portu z dwoma lokalnymi pilotami na pokładzie. Holowniki wypuściły go, gdy dotarł do kanału portowego. Cztery minuty przed katastrofą na statku doszło do całkowitego blackoutu. Brak prądu pozbawił go silników i sterowania, statek zaczął dryfować. Jego załoga zarzuciła kotwicę, ale to nie pomogło i wkrótce potem zderzył się z mostem, powodując jego zawalenie.

W tej katastrofie zginęło sześć osób. Jak donosił Washington Post, wszyscy byli drogowcami, którzy akurat remontowali nawierzchnię tego mostu, w momencie zderzenia odpoczywali w swoim samochodzie. Dwie kolejne osoby podjęto z wody, jedna z nich była w ciężkim stanie. Liczba ofiar mogłaby być znacznie większa, gdyby policja w ostatniej chwili nie wstrzymała ruchu na tym moście albo katastrofa miałaby miejsce w godzinach szczytu.

Zawinił luźny przewód

Śledztwo w tej sprawie od razu rozpoczęła Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB). Początkowo na miejsce wysłano także agentów FBI, ale szybko stwierdzili, że był to wypadek, który nie miał nic wspólnego z terroryzmem. Jak poinformowało BBC, teraz NTSB wydała swój finalny raport w sprawie tej katastrofy.

Od początku było jasne, że głównym jej powodem było to, że statek stracił energię, gdy zbliżał się do mostu, co pozbawiło go możliwości manewrowania. Głównym pytaniem było to, jak to się stało?

Jak informuje branżowy portal Safety4Sea, śledczy z NTSB ogłosili na konferencji prasowej, że bezpośrednią przyczyną był źle zamocowany przewód. Zgięcie znajdującej się na nim etykiety sprawiło, że nie został prawidłowo zablokowany przez sprężynę gniazda.

Wywołane przez niego zwarcie sprawiło, że bezpiecznik niespodziewanie się wyłączył, rozpoczynając sekwencję zdarzeń, która doprowadziła od katastrofy. Śledczy stwierdzili także, że jego załoga w niewłaściwy sposób używała jednej z pomp, co utrudniło przywrócenie zasilania. Operator Dali, Synergy Marine Group, nie zadbał także, by krytyczne systemy elektryczne pracowały w trybie manualnym, a nie automatycznym.

Przewodnicząca NTSB Jennifer Homendyn zauważyła, że ustalenie tego było bardzo trudnym zadaniem. 

- Dali, który ma blisko 300 metrów, jest tak długi jak Wieża Eiffela jest wysoka, ma całe mile kabli i tysiące połączeń elektrycznych. Znalezienie tego przewodu było jak poszukiwanie luźnego nita na wieży Eiffela – powiedziała. Ta tragedia nigdy nie powinna mieć miejsca. Życia nie powinny być stracone. Jak z wszystkimi wypadkami, które badamy, dało się temu zapobiec – dodała.

Ofiary można było ocalić 

NTSB stwierdziła także, że szybka akcja pilotów na pokładzie Dali, pracowników portu i urzędników Zarządu Transportu Maryland (MTA) sprawiły, że liczba ofiar nie była większa. Ich zdaniem dało się jednak ocalić też robotników drogowych, którzy zginęli w tej katastrofie. Policjanci, którzy stacjonowali na obu końcach tego mostu, zostali powiadomieni o zbliżającym się statku i wstrzymali ruch. Nie powiadomili jednak o tym robotników drogowych. Inżynier z NTSB Scott Parent powiedział Washington Post, że mieliby minutę i 29 sekund na ewakuację. Jego zdaniem to wystarczający czas, by dojechać na część mostu, która się nie zawaliła.

NTSB stwierdziła także, że wpływ na skalę katastrofy miało to, że most był w niewystarczającym stopniu zabezpieczony przed kolizją ze statkiem oceanicznym. Zauważyła, że w przeszłości Amerykańskie Stowarzyszenie Stanowych Urzędników ds. Transportu i Autostrad rekomendowało dokonanie oceny takich zabezpieczeń – i gdyby władze Maryland go posłuchały, być może skala zniszczeń byłaby mniejsza. Jak zauważa Safety4Sea, być może ich czujność uśpił incydent z 1980 roku, w którym po stracie zasilania z mostem zderzył się statek Blue Nagoya, powodując jedynie drobne uszkodzenia. Jak zauważa portal, Dali był od niego dziesięć razy większy. 

Dzień wcześniej władze Baltimore ujawniły, że odbudowa tego mostu będzie dużo droższa, niż początkowo szacowano. Początkowo szacowano, że jego odbudowa będzie kosztować 1,9 mld dolarów i potrwa do 2028 roku, ale w poniedziałek ujawniono, że koszty zbliżą się do 5 mld, a jego ponowne otwarcie opóźni się o co najmniej dwa lata. Lewicowy gubernator Maryland Wes Moore napisał w oświadczeniu, że tak jak rodziny w całym kraju zmagają się z rzeczywistością rosnących kosztów, tak samo jest w Baltimore. Stwierdził, że polityka gospodarcza Trumpa doprowadziła do wzrostu cen wszystkiego – w tym materiałów budowlanych koniecznych do odbudowy tego mostu. Stwierdził jednak, że mimo tego nie mają zamiaru z niej zrezygnować.

źr. wPolsce24 za BBC, Safety4Sea

Świat

Szokujące sceny na hiszpańskiej plaży. Imigranci wyciągnęli z morza małego delfina i zatłukli go kijem

opublikowano:
Screeny z hiszpańskich mediów
(fot. screen za X)
W hiszpańskiej ekslawie Ceuta zawrzało. Do sieci trafiły nagrania dokumentujące bezduszne zachowanie grupy nielegalnych migrantów na plaży El Trampolín. Mężczyźni wyciągnęli z płytkiej wody małego delfina, po czym... dokonali na nim brutalnej egzekucji, okładając go kijami. Mieszkańcy nie kryją wściekłości i pytają o granice bezkarności.
Świat

Okłamywali nas na lekcjach geografii? Dzisiejsze głosowanie może odesłać tradycyjne mapy do lamusa

opublikowano:
Globus
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Czy tradycyjna mapa świata, którą znamy ze szkolnych ław i ekranów komputerów, odejdzie do lamusa? Zgromadzenie Ogólne ONZ podejmie dziś kluczową decyzję, która może całkowicie odmienić sposób, w jaki patrzymy na naszą planetę. Togo, wspierane przez 54 państwa członkowskie Unii Afrykańskiej, domaga się oficjalnego pożegnania z tradycyjną mapą Mercatora na rzecz projekcji „Equal Earth”, która oddaje rzeczywiste proporcje kontynentów.
Świat

Wielki plan Ukrainy wobec Polski. Perspektywa sięga kilkunastu lat

opublikowano:
Plan organizacji mundialu przez Ukrainę wydaje się być dziś skrajnie nierealny. Nasz wschodni sąsiad jest aktualnie poddawany permanentnym atakom rosyjskim. Dzisiejszej nocy ucierpiała Odessa - skutki ataku na zdjęciu
Plan organizacji mundialu przez Ukrainę wydaje się być dziś skrajnie nierealny. Nasz wschodni sąsiad jest aktualnie poddawany permanentnym atakom rosyjskim. Dzisiejszej nocy ucierpiała Odessa - skutki ataku na zdjęciu (Fot. PAP/Alena Solomonova)
Polska i Ukraina mogą w przyszłości ponownie połączyć siły przy organizacji wielkiej piłkarskiej imprezy. Tym razem stawka byłaby jednak znacznie większa niż mistrzostwa Europy. Ukraińskie władze sondują możliwość wspólnego ubiegania się z Polską o organizację mistrzostw świata. Pomysł pojawia się w niezwykle odległej perspektywie, ale Kijów już dziś przekonuje, że przygotowania trzeba rozpocząć odpowiednio wcześnie.
Świat

Mroczna tajemnica Małego Fiata wyciągniętego z dna Renu. Wrak skrywał makabryczne znalezisko

opublikowano:
Tak wyglądał wrak w trakcie operacji wyciągania go z Renu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że zawiera ludzkie szczątki
Tak wyglądał wrak w trakcie operacji wyciągania go z Renu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że zawiera ludzkie szczątki (Fot. Policja w Duisburgu)
Niski poziom wody w Renie odsłonił samochód, który prawdopodobnie przez dziesięciolecia spoczywał na dnie rzeki. Postanowiono go wydobyć, by pozbyć się śmiecia, ale wtedy sprawa nabrała zupełnie innego charakteru. W środku oraz w bezpośrednim sąsiedztwie auta znaleziono fragmenty ludzkich kości. Niemieccy śledczy próbują teraz ustalić, do kogo należał samochód i skąd się wziął w rzece. Nie wykluczają nawet polskiego tropu, bo w końcu Maluch był przez lata najpopularniejszym autem właśnie w Polsce.
Świat

Skandal w sądzie. Czy proces o zabójstwo dzieci zostanie unieważniony?

opublikowano:
pexels-shox-37730955
(fot. ilustracyjna Pexels)
56-letnia kobieta fotografowała ławników w głośnej sprawie Lindsay Clancy, oskarżonej o uduszenie trojga swoich dzieci. Została oskarżona o próbę zastraszenia ławy przysięgłych.
Świat

Niemcy ukradli polskie skarby i do dziś nie rozliczyli się z grabieży. Mocny przekaz z Parlamentu Europejskiego

opublikowano:
Niemcy zabrali polskie arcydzieła. Po latach sprawa wraca na europejskie salony
Niemcy zrabowali polskie skarby. W PE przypomniano o nierozliczonej grabieży (fot. X@arekmularczyk)
W Parlamencie Europejskim w Brukseli otwarto wystawę „Zrabowane przez Niemców. Nigdy nie zwrócone. 1939–1945”. Ekspozycja przypomina o ponad pół miliona dzieł sztuki, które do dziś pozostają poza Polską – a Niemcy wciąż uchylają się od systemowego rozliczenia. Wystawa znajduje się na głównym korytarzu trzeciego piętra PE. Jej inicjatorami są europosłowie Arkadiusz Mularczyk i Jacek Ozdoba.