Świat

Gdzie są ważne dokumenty? Złe praktyki Ursuli von der Leyen

opublikowano:
Ursula von der Leyen oskarżona o brak przejrzystości – znów bez notatek z kluczowych rozmów
Na Ursulę von der Leyen czekają dwa wnioski o wotum nieufności (fot. OLIVIER MATTHYS/EPA/PAP)
Czarne chmury zbierają się nad przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Chodzi o co najmniej niefrasobliwość. Okazuje się, że szefowa KE nie robiła notatek podczas kluczowych rozmów z kandydatami na komisarzy, czyli nie dochowała wymaganej transparentności. Nie pierwszy raz zresztą.

O sprawie informuje lewicowy portal Politico, który ujawnił, że w 2024 roku podczas rozmów z kandydatami na członków swojego  zespołu komisarzy Ursula von der Leyen nie robiła notatek. Choć nie jest to co prawda złamanie zasad czy przestępstwo, ale jednak dowód na złe praktyki.

We wrześniu 2024 roku Politico zwrócił się z prośbą o dokumentację ze spotkań szefowej KE z Hiszpanką Teresą Riberą, kandydatką na urząd komisarza, która później została wiceprzewodniczącą KE. Komisja zwlekała z odpowiedzią wiele miesiący, a w końcu przyznała, że takie dokumenty nie istnieją. Sekretarz generalna KE Ilze Juhansone przyznała, że "nieformalne rozmowy z wybranymi kandydatami odbyły się ustnie i nie sporządzono żadnych dokumentów".

Taki sposób działania Ursuli von der Leyen spotkał się z ostrą krytyką. "Taka sytuacja może podważyć zaufanie obywateli do administracji UE" - napisał w oświadczeniu Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich. 

Ursula von der Leyen, która na czele KE stoi od 2019 roku, nie pierwszy raz mierzy się z oskarżeniami o brak transparentności. Duże wątpliwości budzą jej działania związane choćby z zakupem szczepionek przeciw COVID-19 od firmy Pfizer w latach 2020–2021. Nie brakuje też osób niezadowolonych ze sposobu, w jaki zarządza ona KE. Był to zresztą jeden z powodów zgłoszenia wobec niej przez prawicę wotum nieufności latem 2025 roku. Wniosek co prawda przepadł, ale krytycy nie składają broni.

Na początku października Ursulę von der Leyen czekają dwa głosowania nad wnioskami o wotum nieufności. Jeden złożyła lewica niezadowolona z jej bierności wobec Izraela i katastrofy humanitarnej w Strefie Gazy. Drugi – eurodeputowani z grupy Patrioci dla Europy, sprzeciwiający się umowie z południowoamerykańskim blokiem Mercosur.

źr. wPolsce24 za Politico

 

Świat

Spotkanie trzech prezydentów w Wilnie. To jasny znak dla Rosji

opublikowano:
 Wilno, Litwa, 25.01.2026. Prezydent RP Karol Nawrocki (3L), pierwsza dama Marta Nawrocka (3P), prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda (2L) z małżonką Dianą Nausediene (P) oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (4L) z małżonką Ołeną Zełenską (2P) podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej, 25 bm. W Republice Litewskiej trwają obchody 163. rocznicy Powstania Styczniowego.
Prezydent RP Karol Nawrocki, pierwsza dama Marta Nawrocka, prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda z małżonką Dianą Nausediene oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z małżonką Ołeną Zełenską podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej (fot. PAP/Marcin Obara)
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Wilnie ma wymiar znacznie wykraczający poza standardowy protokół dyplomatyczny. To wyraźny sygnał, że Polska wraca do polityki opartej na pamięci historycznej, wspólnych wartościach i realnych sojuszach regionalnych. Spotkanie z przywódcami Litwy i Ukrainy oraz wspólne obchody rocznicy powstania styczniowego pokazują, że historia nie jest balastem, lecz fundamentem współczesnej współpracy.
Świat

Karol Nawrocki w Wilnie. W archikatedrze wileńskiej padły ważne słowa

opublikowano:
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej (fot. wPolsce24)
Podczas prezydenckiej wizyty w Wilnie, w tamtejszej archikatedrze padły słowa, które wybrzmiewają znacznie mocniej niż standardowe dyplomatyczne deklaracje. Podczas uroczystości 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego prezydent Polski Karol Nawrocki wygłosił przemówienie, które było nie tylko hołdem dla bohaterów XIX-wiecznego zrywu, ale także jednoznacznym przesłaniem politycznym skierowanym do współczesnej Europy.
Świat

„Dla dobra demokracji” lewicowa minister chce zakazać serwisu X. Scenariusz już znamy

opublikowano:
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa!
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa! (Fot. Fratria)
Dla skrajnej lewicy wolność internetu od dawna jest problemem. Teraz kolejny europejski rząd idzie tą samą, dobrze znaną drogą: ograniczeń, zakazów i cenzury — wszystko oczywiście w imię „demokracji” i „ochrony praw obywatelskich”. Tym razem chodzi o Hiszpanię.
Świat

Brutalne ataki na konduktorów, już nie chcą pracować. Szokujące, o czym nie pisze niemiecka prasa

opublikowano:
niemcy konduktorzy
W Niemczech fala przemocy wobec pracowników kolei (Fot. Fratria)
Niemieccy konduktorzy mają dosyć. Są napadani i obrażani, doszło nawet do śmiertelnego ataku na sprawdzającego bilety mężczyznę. Niemieckie media wiążą zjawisko ze wszystkim, tylko nie jednym.
Świat

Jesteś solidarny z narodem czy z władzą? Wielu Polaków wkleja flagę z „Allahu Akbar”. Tak popierają krwawy reżim

opublikowano:
Członkowie irańskiej diaspory w Australii świętują po likwidacji ajatollaha. Przeciwnicy reżimu wymachują flagami Shir-o-Khorshid
Członkowie irańskiej diaspory w Australii świętują po likwidacji ajatollaha. Przeciwnicy reżimu wymachują flagami Shir-o-Khorshid (Fot. PAP/EPA/MICK TSIKAS)
Po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie w polskich mediach społecznościowych pojawiła się fala wpisów wyrażających solidarność z Iranem. Wielu użytkowników publikuje jednak symbole, których znaczenia — jak się okazuje — nie wszyscy są świadomi.
Świat

„Panie premierze, poproście o pomoc Morawieckiego”. Dramatyczny apel wyborcy Tuska z Dubaju

opublikowano:
Zrzut ekranu (245)
W sieci krąży nagranie Polaka przebywającego w Dubaju, który w emocjonalnym wystąpieniu zwrócił się bezpośrednio do premiera Donalda Tuska. Mężczyzna apeluje, by rząd – jeśli sam nie potrafi sprawnie przeprowadzić ewakuacji – zwrócił się o pomoc do byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który wiedziałby jak bezpiecznie i szybko ściągnąć polskich obywateli z Bliskiego Wschodu.