Wygrali darmowy rejs po Karaibach. Teraz muszą zapłacić za niego fortunę

Jak informuje New York Post, Mike Cameron z Minnesoty i jego partnerka, Tamra Masterman, wygrali w kasynie tygodniowy rejs po Karaibach z biurem podróży Norwegian. Wypłynęli w niego 5 stycznia. Wkrótce potem Cameron zachorował jednak na ciężką postać grypy.
Trafił do pokładowego szpitala
Mężczyzna został przyjęty do pokładowego szpitala. Podano mu tam tlen i kroplówkę, podpięto cewnik i dokonano prześwietleń. W końcu doszedł do siebie i po czterech dniach został zwolniony.
Już sama choroba zrujnowałaby mu wakacje. Gdy rejs się skończył czekała go jednak paskudna niespodzianka. Biuro podróży wystawiło mu rachunek na 47 tys. dolarów za usługi medyczne. Cameron powiedział telewizji KMSP-TV, że jego partnerka wykupiła wcześniej ubezpieczenie podróżne. Wszyscy go zapewniali, że nie ma się czym przejmować. To jednak pokrywało koszty leczenia tylko do 20 tys. dolarów.
Nie ma z czego zapłacić
Potem okazało się, że jest jeszcze gorzej. Para zapłaciła ok. 26 tys. dolarów, bo na tyle pozwolił im limit na ich kartach kredytowych. Kiedy jednak Cameron, chcąc odzyskać tę kwotę i zdobyć pieniądze na uregulowanie pozostałej części rachunku, zwrócił się do swojej ubezpieczalni, ta odmówiła rozpatrzenia sprawy, bowiem choroba i hospitalizacja miały miejsce poza terytorium USA. W tym samym czasie biuro podróży, w którym mieli wykupione dodatkowe ubezpieczenie, nie chce rozpatrzyć wniosku dopóki nie rozpatrzy go jego ubezpieczalnia.
Para ujawniła, że razem z rachunkiem dostała list, w którym biuro stwierdza, że ceny ich usług medycznych są porównywalne z cenami konkurencji, i ich zdaniem są uczciwe i rozsądne. Jak zauważa portal People, w sezonie 2022-23 średni koszt hospitalizacji z powodu grypy w amerykańskich szpitalach wynosił 11-13 tys. dolarów. Cameron przyznaje, że nie ma pieniędzy na opłacenie tego rachunku, a jego córka założyła już zbiórkę w internecie.
źr. wPolsce24 za NYPost, People