W jaki sposób Izrael namierzył ajatollaha? Zaskakujące doniesienia amerykańskiego dziennika

Z tego tekstu dowiesz się:
-
Izrael już w pierwszych godzinach ataku na Iran wyeliminował ajatollaha Aliego Chameniego oraz kluczowych przedstawicieli reżimu – wynika z ustaleń „Financial Times”.
-
Data uderzenia została wybrana celowo – w sobotę, gdy zaplanowano trzy spotkania przedstawicieli władz, co zwiększało szanse na „dekapitację” reżimu.
-
Kluczową rolę odegrał wieloletni cyberwywiad: izraelscy hakerzy uzyskali dostęp do systemu miejskich kamer w Teheranie i analizowali dane przy użyciu sztucznej inteligencji.
-
Jednostka 8200 wykorzystała analizę sieci społecznościowych do identyfikacji miejsc podejmowania decyzji oraz schematów przemieszczania się ochrony ajatollaha.
-
Izrael przejął kontrolę nad częścią infrastruktury telekomunikacyjnej w pobliżu siedziby Chameniego, by uniemożliwić ostrzeżenie go przed atakiem.
-
Operacja była planowana od miesięcy i wymagała potwierdzenia celu z dwóch niezależnych źródeł – wywiadu elektronicznego oraz źródła osobowego CIA.
-
USA rozpoczęły działania od cyberataku paraliżującego irańską komunikację; następnie izraelskie samoloty zrzuciły ok. 30 precyzyjnych bomb na siedzibę ajatollaha.
-
Decyzję o eliminacji kierownictwa reżymu mieli podjąć politycy, uznając ją za kluczową dla osłabienia Iranu na początku wojny.
-
Według FT na zmianę izraelskiej doktryny wpłynęły m.in. atak Hamasu z 7 października 2023 r. oraz wcześniejsze udane operacje wymierzone w liderów wrogich organizacji.
Jak informowaliśmy wcześniej, datę uderzenia na Iran wybrano nieprzypadkowo. Izraelowi i USA zależało na "dekapitacji" reżimu. Już w pierwszych godzinach wojny ajatollah i jak najwięcej przedstawicieli dyktatury miało być wyeliminowanych, by ograniczyć możliwość zorganizowanego oporu ze strony Iranu. Na "dzień D" wybrano sobotę, bo tego dnia miały odbyć się trzy spotkania przedstawicieli irańskich władz.
Podglądali jego ochroniarzy
Teraz FT ujawnił, że było to możliwe, bo izraelscy hakerzy już lata temu uzyskali dostęp do niemal wszystkich kamer, które monitorują ruch uliczny w Teheranie. Według ich źródeł nagrania z nich były szyfrowane i wysyłane w tajemnicy do Tel Awiwu i południowego Izraela.
Przedstawicieli izraelskiego wywiadu szczególnie interesowali ochroniarze oficjeli. Obraz z kamer pozwalał dodać do ich teczek takie informacje jak to, kogo zwykle chronią, w jakich godzinach pracują, którędy jeżdżą do pracy itp. Źródła FT donoszą, że monitoring jednej z kamer okazał się szczególnie przydatny. Pokazywała bowiem gdzie ochroniarze ajatollaha parkowali swoje prywatne samochody.
Obraz z tych kamer był jednak tylko jednym ze źródeł informacji wywiadowczych. Aby móc wyciągnąć wnioski z ogromnej ilości zgromadzonych danych, Izraelczycy użyli skomplikowanych algorytmów i narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję. Jak zauważa Times of Israel, kamery w Teheranie najprawdopodobniej zainstalowano po to, by móc śledzić uczestników antyreżymowych protestów i politycznych dysydentów – a Izrael potrafił wykorzystać je przeciwko reżymowi.
Wiedzieli, kiedy będzie w biurze
Dzięki tej operacji, izraelski i amerykański wywiad wiedziały, kiedy Chamenei będzie w swoim biurze i kto do niego dołączy. Dodatkowo izraelscy hakerzy zdobyli dostęp do ok. tuzina wież telefonii komórkowej w pobliżu ulicy, przy której stała posiadłość ajatollaha. Dzięki temu gdyby planowany atak się wydał i ktoś próbowałby zadzwonić do niego lub jego ochroniarzy z ostrzeżeniem, usłyszałby sygnał zajętego telefonu.
Jak donosi FT, zbieraniem i analizą tych danych zajmowała się Jednostka 8200 wywiadu radioelektronicznego. Izrael do ich analizy użył metody matematycznej zwanej analizą sieci społecznościowych. Dzięki temu mogli zidentyfikować miejsca, w których reżym podejmuje decyzję. Razem z informacjami od szpiegów rekrutowanych przez Mossad i CIA pozwoliło to na tworzenie codziennych raportów dla osób decyzyjnych, pokazujących gdzie w danej chwili znajdują się potencjalne cele.
Mieli tylko jedną szansę
To nie była pierwsza taka akcja. Izraelski wywiad słynie z eliminacji osób, które Izrael uznaje za niebezpieczne, poza granicami państwa. Szacuje się, że odpowiada za śmierć setek osób w ostatnich dekadach. Podczas zeszłorocznej Wojny Dwunastodniowej z Iranem Izraelczycy już w pierwszych minutach wyeliminowali szereg irańskich dowódców i fizyków nuklearnych. Nic nie wiadomo, by już wtedy podjęto próby eliminacji ajatollaha.
Jak podkreślają źródła FT, decyzja o unicestwieniu kierownictwa została podjęta przez polityków, a nie wywiad. Uznano, że ich eliminacja jest konieczna do pokonania Iranu, ale już po wybuchu wojny będzie znacznie trudniejsza. W przeciwieństwie do wielu terrorystów, których Izrael wyeliminował wcześniej, Chamenei nieszczególnie się ukrywał i zdawał się godzić z tym, że może stać się celem. Większość Wojny Dwunastodniowej spędził jednak w którymś z dwóch swoich podziemnych bunkrów. Gdyby Izrael chciał go wtedy wyeliminować, nie mógłby tego zrobić, bo nie ma żadnych bomb, które mogłyby się do nich przebić. Tym razem wiedzieli, że ta akcja musi się udać za pierwszym razem, bo w razie nieudanego ataku ajatollah zacznie się ukrywać.
Izraelska doktryna wywiadowcza wymaga, by w wypadku szczególnie ważnych celów to, że znajdują się w danym miejscu, zostało potwierdzone przez dwa niezależne źródła zanim zostanie podjęta próba eliminacji. W tym wypadku dane od wywiadu elektronicznego były jednym z tych źródeł. Drugim było źródło osobowe CIA. Operacja przeciwko Iranowi była planowana od miesięcy, ale fakt, że wywiad dowiedział się o zaplanowanym spotkaniu ajatollaha, sprawił, że w ostatniej chwili wprowadzono do tego planu poprawki.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia
Trump dał zielone światło do uderzenia w piątek, o 15:38 czasu wschodniego, gdy leciał Air Force One do Teksasu. Strona amerykańska rozpoczęła go od cyberataku, który sprawił, że Irańczycy nie widzieli, co się dzieje i nie mogli się komunikować. To otworzyło drogę izraelskim samolotom, które krążyły od kilku godzin, czekając na sygnał. Zrzuciły ok. 30 sztuk amunicji precyzyjnej na siedzibę Chameniego. Fakt, że zrobiły to nad ranem, okazał się dodatkowym plusem – Irańczycy byli przekonani, że tak jak poprzednio, ataki zaczną się w nocy.
Jak zauważa FT, na sukces tej operacji miały wpływ dwa czynniki. Pierwszym było to, że w 2021 roku ówczesny premier Ariel Sharon polecił szefowi Mossadu Meirowi Daganowi, by uczynić z Iranu priorytet. Drugim był atak Hamasu na Izrael z 7 października 2023 roku, w którym zginęło ponad 1200 Izraelczyków. Jak powiedział dziennikowi były oficer Mosadu Sima Shine, izraelski wywiad spenetrował rządy wielu wrogich państw i organizacji terrorystycznych, ale przed tym atakiem eliminacja ich liderów, nawet w czasie wojny, nie była brana pod uwagę. Głównym powodem było to, że porażka takiej operacji mogłaby ich wzmocnić. Jego zdaniem seria ostatnich sukcesów izraelskiego wywiadu – jak wyeliminowanie lidera Hamasu Ismaila Hanijeha w Teheranie czy podłożenie ładunków wybuchowych w pagerach Hezbollahu – ośmieliła rząd Izraela na tyle, że uznano, że wyeliminowanie ajatollaha jest możliwe.
źr. wPolsce24 za Financial Times











