Ależ dziś Sikorskiemu musi być głupio. Musk pokazał, czy "zarabia na zbrodniach wojennych"

Elon Musk poinformował w niedzielę, że kroki podjęte przez SpaceX przyniosły oczekiwany efekt i ograniczyły możliwość używania Starlinków przez Rosjan do kierowania dronami bojowymi. Słowa miliardera potwierdził minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow, który publicznie podziękował Muskowi za wsparcie i nazwał go „prawdziwym mistrzem wolności” oraz „przyjacielem narodu ukraińskiego”. Kijów zapowiedział też dalszą ścisłą współpracę ze SpaceX.
Sikorski wyszedł na...
To uderzający kontrast wobec oskarżeń, jakie kilka dni wcześniej formułował szef polskiej dyplomacji. Radosław Sikorski, powołując się na doniesienia think tanku ISW, zaatakował Muska na platformie X, sugerując, że ten nie robi wystarczająco dużo, by powstrzymać Rosję, a wręcz „zarabia na zbrodniach wojennych”. Wpis ten wywołał międzynarodowe poruszenie i doprowadził do ostrej, publicznej riposty ze strony amerykańskiego miliardera.
Dzisiejszy news jednoznacznie pokazuje, że to Musk miał rację, a narracja prezentowana przez Sikorskiego była co najmniej nieodpowiedzialna. SpaceX nie tylko reaguje na próby obchodzenia zabezpieczeń, ale aktywnie współpracuje z Ukrainą, by rosyjskie drony traciły swoje technologiczne wsparcie.
A Polski znów szkoda
Problem polega na czymś innym: przez emocjonalne i nieprzemyślane ataki polskiego ministra spraw zagranicznych ucierpiał autorytet Polski. W świecie dyplomacji i globalnych technologii takie publiczne oskarżenia, formułowane bez pełnej wiedzy i wbrew faktom, nie uderzają w adresata – uderzają w kraj, który reprezentuje ich autor. Musk wyszedł z tego starcia wzmocniony. Polska – niestety – niekoniecznie.
Tymczasem minister Sikorski zdaje się wcale nie tracić rezonu i chyba uznaje się wręcz za osobę, który zmusiła Muska do działania. Może o tym świadczyć udostępnienie przez niego na portalu X artykułu z "Rzeczpospolitej" pod tytułem "Elon Musk skrytykował Radosława Sikorskiego, ale zadziałał. 'Dajcie nam znać.'"
źr. wPolsce24 za PAP











