Tu będzie kolejny atak USA? Człowiek Trumpa wskazał kraj

Znaczące słowa padły podczas sobotniej konferencji prasowej w Białym Domu.
- Jeśli mieszkałbym w Hawanie (stolica Kuby – red.) i byłbym w rządzie, miałbym powody do niepokoju – powiedział Marco Rubio. Słowa sekretarza stanu USA odebrano powszechnie jako wskazanie kolejnego celu Stanów Zjednoczonych. Kuba od lat 50. zeszłego wieku znajduje się pod władzą wrogiego Waszyngtonowi reżimu komunistycznego.
Prezydent Donald Trump podkreślił wcześniej, że Ameryka zamierza dominować na całej Zachodniej Półkuli. Oznacza to starcie z szukającymi tam wpływów Chińczykami i Rosją. Poza Wenezuelą czy Kubą mowa tutaj np. o Nikaragui. Eksperci podkreślają też, że w szeregu państw Ameryki Południowej (np. Argentynie, Chile czy Hondurasie), rządzonych długo przez tradycyjnie antyamerykańską lewicę, do władzy doszli prawicowcy, sprzyjający Stanom Zjednoczonym.
źr. wPolsce24 za Fox News











