Doigrali się? Trump grozi Hiszpanii. "Nie chcemy mieć nic wspólnego"

Zaskakujące słowa amerykańskiego prezydenta padły we wtorek, podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem. Trump w pewnym momencie powiedział, że nakazał sekretarzowi skarbu Scottowi Bessentowi przecięcie wszystkich interesów z Hiszpanią.
"Nieprzyjazne państwo"
Stwierdził, że to nieprzyjazne państwo i skrytykował jego rząd. - Odetniemy wszelki handel z Hiszpanią – powiedział dziennikarzom – Nie chcemy mieć nic wspólnego z Hiszpanią.
Tłumacząc się z tej decyzji, Trump powiedział, że Hiszpania była jedynym państwem NATO, które nie posłuchało jego wezwania do podniesienia wydatków na obronność do poziomu 5% PKB. Stwierdził także, że rząd w Madrycie nie pozwolił mu na użycie hiszpańskich baz do operacji przeciwko Iranowi. Amerykanie w ramach umowy obronnej z Hiszpanią korzystają z dwóch: bazy morskiej Rota i bazy lotniczej Moron. Hiszpania ma jednak nad nimi zwierzchność i musi zgodzić się na użycie ich w sposób, który wykracza poza zakres tej umowy – np. do działań ofensywnych.
Trump później argumentował, że jako prezydent ma prawo do ograniczenia handlu z Hiszpanią. Jego zdaniem wyroki Sądu Najwyższego USA dały mu prawo do wstrzymania interesów z państwami, które nie traktują nas dobrze bez zgody Kongresu. W zeszłym roku handel między USA i Hiszpanią był wart 47 mld dolarów, a USA miały nadwyżkę handlową w wysokości ok. 4,8 mld dolarów.
Starmer to nie Churchill
Wcześniej także lewicowy premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zabronił Trumpowi użycia brytyjskich baz. Dotyczyło to szczególnie bazy Diego Garcia. Trump w przeszłości ostro krytykował fakt, że Londyn chce oddać Mauritiusowi archipelag Czagos, na którym znajduje się ta baza. Starmer zmienił zdanie dopiero, kiedy Iran zaatakował jego bazy na Cyprze – pozwolił wtedy USA na użycie tych baz, ale tylko do uderzeń defensywnych.
Trump o tym nie zapomniał. - Przy okazji, z Wielkiej Brytanii też się nie cieszę – powiedział podczas spotkania z Merzem. Wyznał, że zakaz korzystania z Diego Garcia wydłużył planowanie ataku na Iran o trzy-cztery dni. - Byłoby wygodniej, gdybyśmy tam lądowali, zamiast latać wiele dodatkowych godzin, więc byliśmy bardzo zaskoczeni – stwierdził. - Nie mamy do czynienia z Winstonem Churchillem – dodał pod adresem Starmera.
źr. wPolsce24 za Fox News











