Tragedia podczas sylwestra w kurorcie. Co z Polakami? Jest komunikat MSZ

– Na tę chwilę nie posiadamy informacji, aby wśród poszkodowanych byli obywatele Polski. Sytuacja jest monitorowana na bieżąco – przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
Rzecznik resortu poinformował, że Ambasada RP w Bernie pozostaje w stałym kontakcie z lokalnymi służbami w Crans-Montana i jest gotowa udzielić wsparcia w związku z wyjaśnianiem okoliczności nocnej tragedii. Jak zaznaczono, na obecnym etapie śledztwa nie potwierdzono, by wśród ofiar śmiertelnych byli Polacy.
Sylwestrowa zabawa zakończona tragedią
Do pożaru doszło około godziny 1:30 w nocy podczas sylwestrowej zabawy w jednym z barów w popularnym kurorcie narciarskim, położonym w kantonie Valais. Skala zdarzenia była na tyle poważna, że władze regionu ogłosiły w czwartek stan wyjątkowy.
Szwajcarskie służby nie podały jeszcze oficjalnej liczby ofiar. Włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, powołując się na informacje od szwajcarskiej policji, przekazało jednak, że zginąć mogło nawet około 40 osób.
Komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler poinformował, że obecnie trwa proces identyfikacji wszystkich ofiar pożaru.
Możliwa przyczyna: zimne ognie lub fajerwerki
Bezpośrednia przyczyna pożaru nadal nie została oficjalnie potwierdzona. Zagraniczne media przytaczają jednak relacje świadków, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla śledztwa. Francuska telewizja BFM podała, że ogień mógł zostać zaprószony przez zimne ognie umieszczone na butelkach szampana, wnoszonych podczas zabawy.
Z kolei ambasador Włoch w Szwajcarii Gian Lorenzo Cornado powiedział w rozmowie ze stacją Sky TG24, że pożar mógł zostać wzniecony przez osobę odpalającą w barze fajerwerki, które zajęły sufit lokalu.
Ogromna akcja ratunkowa
W akcję ratunkową zaangażowano dziesięć śmigłowców oraz 40 karetek pogotowia. Skala obrażeń była tak duża, że – jak poinformował szef władz lokalnych Mathias Renard – w regionalnym szpitalu zabrakło miejsc na oddziale intensywnej terapii oraz w salach operacyjnych. Część rannych została przetransportowana do innych placówek medycznych.
źr. wPolsce24 za X/@RzecznikMSZ











