Polityczny pstryczek w nos za odebranie Orderu? Tak Ukraina żegnała twórcę Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów!

Ukraina żegna swojego "męża stanu"
W dniach 14–15 sierpnia w Kijowie odbyły się specjalne uroczystości związane z pochowaniem sprowadzonych z Rotterdamu szczątków Jewhena Konowalca, które spoczęły na tamtejszym Narodowym Wojskowym Cmentarzu Memorialnym, stanowiącym ukraiński odpowiednik warszawskich Powązek. Pochowane są na nim osoby, które miały szczególnie zapisać się w historii Ukrainy ze względu na swoje dokonania na rzecz niepodległości tego kraju – mowa zarówno o postaciach współczesnych, jak i historycznych.
– Tworzy się tu narodowa przestrzeń pamięci, która świadczy o ciągłości ukraińskiej walki o wolność i państwowość – czytamy na oficjalnej rządowej stronie tego miejsca.
Sam Konowalec został pożegnany na Ukrainie z najwyższymi honorami wojskowymi. Mężczyzna jest bowiem określany przez tamtejsze władze jako „mąż stanu” oraz „bohater, który wraca do domu”. Zresztą na samej stronie rządowej Narodowego Wojskowego Cmentarza Memorialnego możemy przeczytać, że kwestie związane ze sprowadzeniem szczątków jednego z najbardziej rozpoznawalnych ukraińskich nacjonalistów, jak i uroczystości pogrzebowe stanowią „krok w przywróceniu sprawiedliwości historycznej”.
– Pułkownik Jewhen Konowalec jest jedną z kluczowych postaci ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego XX wieku. Aż do ostatnich dni życia starał się położyć fundamenty pod niepodległą, zjednoczoną i silną Ukrainę. Jewhen Konowalec nie mógł wrócić na Ukrainę za życia. Teraz państwo ukraińskie tworzy warunki, by mógł odnaleźć wieczny odpoczynek w swojej ojczyźnie – czytamy.
Jewhen Konowalec - założyciel OUN, organizator zamachów na polskie władze
Sama postać Konowalca wzbudza ogromne kontrowersje w Polsce. Mężczyzna był bowiem jednym z założycieli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, powstałej w 1929 roku, i kierował nią do swojej śmierci. Organizacja ta kilka lat później na stałe zapisała się czarnymi zgłoskami w polskiej pamięci historycznej. Z jej struktur wyrosła frakcja OUN-B, a następnie Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), której oddziały były odpowiedzialne za masowe zbrodnie na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Choć sam Konowalec nie kierował organizacją w czasie dokonywania tych zbrodni, bowiem zmarł jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, w maju 1938 roku w wyniku zamachu przeprowadzonego przez sowieckiego agenta w Rotterdamie, to za jego życia kierowane lub współtworzone przez niego organizacje prowadziły działalność terrorystyczną i sabotażową wymierzoną w II Rzeczpospolitą. OUN, a wcześniej współtworzona przez niego Ukraińska Organizacja Wojskowa (UWO), stosowały przemoc polityczną i prowadziły akcje przeciwko polskim władzom oraz przedstawicielom państwa. Najgłośniejszą zbrodnią dokonaną przez OUN w okresie przywództwa Konowalca był zamach na ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego w 1934 roku.
Polityczna zemsta Zełenskiego?
Ciekawy komentarz w tej sprawie zamieścił Leszek Miller. Zdaniem byłego premiera organizacja pochówku Konowalca właśnie w tym momencie nie jest dziełem przypadku, lecz celowym działaniem ukraińskich władz, które ma stanowić polityczną odpowiedź na ostatni spór dyplomatyczny dotyczący nadania jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA”. Sprawa ta ostatecznie zakończyła się decyzją prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
– Wyniesienie Konowalca do rangi bohatera państwowego jest odpowiedzią Zełenskiego na protesty Polaków dotyczące nadania jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA – napisał Leszek Miller.
źr. .wPolsce24 za nmmc.gov.ua/Facebook - Leszek Miller











