Świat

Wróciły rządy Tuska i obcy znów namawiają Polaków do zbierania jagód. Ile można zarobić?

opublikowano:
Świeże szwedzkie jagody w kartonowych pojemnikach – w tym roku rekordowe ceny i szansa na duży zarobek dla polskich zbieraczy po ograniczeniu pracy Tajów
Świeże szwedzkie jagody (fot. Pixabay)
Przez ostatnie lata o Polakach zbierających leśne runo za granicami Rzeczypospolitej słyszeliśmy zdecydowanie rzadziej, ale... wróciły rządy Tuska i tym samym wracają stare zwyczaje. Polska Agencja Prasowa cytuje Krystynę Felczak, Polkę, która jest właścicielką skupu jagód pod miastem Umea na północy Szwecji. Kobieta przekonuje, że "zbieranie jagód w szwedzkich lasach znów może się opłacać, także naszym rodakom".

 Zwłaszcza, że w tym roku ceny poszybowały w górę, na zbiór nie przyjechała większość Tajów, którzy do tej pory dominowali w tej branży.

W związku z zaostrzeniem polityki przyjazdowej i ochroną rynku pracy szwedzki Urząd Migracyjny wydał w tym sezonie pozwolenie na pracę dla jedynie 89 zbieraczy spoza UE spośród 2397 wniosków. W poprzednich latach przy zbiorze owoców leśnych w Szwecji każdego lata pracowało 5-6 tys. Azjatów, głównie obywateli Tajlandii.

Jak przekazała PAP Felczak, w tym roku za kilogram nieoczyszczonej jagody można dostać w skupie 27 koron (ponad 10 zł). Wcześniej było to 10-15 koron.

 – Nastał dobry czas dla indywidualnych zbieraczy – podkreśliła. Dodała, że choć na opłacalność przyjazdu do Szwecji wpływają inne czynniki takie jak wysokość pensji w Polsce czy kursy walut, to dla wielu ważna jest również kwestia wypoczynku.

 – Obcowanie na łonie natury jest fantastyczne, nieprzypadkowo Szwedzi przebywanie w lesie nazywają „leśną kąpielą” – zauważyła.

Pytana o wielkość możliwego zarobku przytacza przykład pary, która dziennie zbiera 50-60 kg jagód. W związku z tym ich dniówka w przeliczeniu wynosi ok. 700 zł.

W poprzednich latach szwedzki rynek zbioru owoców leśnych był zdominowany przez przyjeżdżających w grupach Tajów, którzy dzięki warunkom fizycznym (niski wzrost) oraz doświadczeniu z pól ryżowych potrafili dziennie zebrać nawet 150 kg owoców, czyli kilka razy więcej niż Europejczycy.

W 2009 roku, gdy był słaby sezon, pozostali oni w Szwecji, ponieważ nie zarobili na bilet powrotny. Od tego czasu wprowadzono dla nich minimalną pensję gwarantowaną. W kolejnych latach media donosiły o nieuczciwych przedsiębiorcach. Bywało, że sprowadzeni przez nich Tajowie nie dostali zapłaty lub mieszkali w złych warunkach.

– Nieuczciwe praktyki niektórych przedsiębiorców położyły cień na całą branżę, a władze nasiliły kontrole – podkreśla Felczak. Jednocześnie zdaniem właścicielki skupu obecność aż 5-6 tys. zbieraczy z Tajlandii powodowała, że stawali się oni monopolistami, co zaburzało cały rynek. – 2-3 tys. tajskich pracowników byłoby idealnym rozwiązaniem, wówczas dawałoby szansę na zarobek zbieraczom indywidualnym – zauważa.

Szwedzkie media w związku z nieobecnością zbieraczy z Tajlandii przewidują rekordowe ceny przetworów z jagód i innych owoców leśnych, w tym przede wszystkim marmolad i dżemów, które są cenionymi produktami eksportowymi.

– Popyt już jest duży – potwierdza Felczak.

W Szwecji oprócz jagód (borówka czarna) w lasach zbiera się również malinę moroszkę oraz borówkę brusznicę. Sezony nie nakładają się i w związku z tym zbieracze mają możliwość pracy przez 2-3 miesiące.

W latach 90. na jagody do Szwecji przyjeżdżali Polacy oraz mieszkańcy państw bałtyckich. Według nieformalnej listy utworzonej w 2020 roku przez przedsiębiorstwo skupującego runo leśne Balsjoe Frys & Baer, Tajowie zbierają dziennie średnio 133 kg jagód, Ukraińcy - 60 kg, Rosjanie i Białorusini - 40 kg, Polacy i Bałtowie - 10 kg, a Szwedzi - 4 kg.

W Szwecji bez konieczności płacenia podatku można sprzedawać zebrane przez siebie owoce leśne lub grzyby do łącznej kwoty 12,5 tys. koron (4,7 tys. złotych).

źr. wPolsce24 za PAP (Ze Sztokholmu Daniel Zyśk)

Świat

Kupił na wyprzedaży brzydki obrazek. Okazało się, że jest warty fortunę

opublikowano:
obraz
(fot. zrzut ekranu z X\Pexels)
Wielbiciel antyków zrobił interes życia. Kupiony na garażowej wyprzedaży obrazek okazał się być warty fortunę.
Świat

Koszmar w gabinecie stomatologicznym. 4-letnia dziewczynka zmarła w męczarniach, bo dentysta oszczędzał na higienie

opublikowano:
Dziewczynka u dentysty
Dziewczynka u dentysty (fot. zdjęcie ilustracyjne/shutterstock)
Zwykła wizyta u dentysty zakończyła się niewyobrażalną tragedią, która wstrząsnęła opinią publiczną w Niemczech. Czteroletnia Emilia ze Steinbach miała jedynie wyleczyć ząbki w gabinecie w Kronberg. Zamiast profesjonalnej opieki medycznej spotkała się z rażącym niedbalstwem, które doprowadziło do jej śmierci. Przed sądem we Frankfurcie nad Menem zapadł wyrok na anestezjologa Geralda W., oskarżonego o doprowadzenie do zgonu dziecka i narażenie na śmierć kolejnych małych pacjentów.
Świat

Eldorado dla Niemców, drożyzna dla Polaków. Berlin zachwycony cenami na naszych stacjach

opublikowano:
Dystrybutory na stacji paliw
Niemcy zachwyceni sytuacją w Polsce. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Dla niemieckich kierowców Polska stała się paliwowym eldorado, ale dla polskich rodzin rzeczywistość pod rządami Donalda Tuska to nieustanny festiwal drożyzny. Podczas gdy zachodnia prasa zachwyca się oszczędnościami swoich obywateli przy granicy, Polacy wciąż czekają na dawno obiecane paliwo po 5,19 zł za litr.
Świat

Trump naciskał na zmianę rządu w Polsce? Tajemnicza rozmowa pominęła polskie MSZ i Tuska

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-10-05 202757
Donald Trump amerykański polityk miał nakłaniać Władysława Kosianiaka-Kamysza do zerwania dotychczasowego sojuszu i stworzenia rządu z polską prawicą, obiecując w zamian pełne wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych. Sprawa wywołała ogromne poruszenie ze względu na wątpliwą pozycję premiera Donalda Tuska w relacjach z USA.
Świat

Czy Polacy powinni bać się wzrostu siły AfD? Europoseł ujawnia, o czym milczą media

opublikowano:
2485411_6
Rosnące w siłę Alternatywa dla Niemiec (AfD) osiąga w sondażach ogólnokrajowych rekordowe wyniki sięgające 30% poparcia. W rozmowie na antenie wPolsce24 europoseł tej partii, Tomasz Froelich, przedstawił stanowisko ugrupowania w kluczowych kwestiach: kryzysu migracyjnego, relacji z Warszawą oraz finansowania Kijowa. Czy polsko-niemieckie interesy są ze sobą bardziej zbieżne, niż przedstawiają to media mainstreamowe?
Świat

Bunt młodych paraliżuje Francję. Policyjny granat urwał rękę 15-latkowi

opublikowano:
Zdjęcie policjanta oraz fotografie z protestów we Francji
15-latek został poważnie ranny podczas protestów we Francji. (fot. pexels/ screen z X.com/@aapayes)
Francja pogrąża się w coraz głębszym chaosie, a polityka rządu w Paryżu doprowadziła do dramatycznych scen na ulicach. Przed liceum w Lens na północy kraju 15-letni uczeń stracił dłoń podczas brutalnych starć z policją.