Szwedzi nie chcą brać udziału w SAFE, ale już liczą polskie pieniądze. „Wykorzystajmy okazję, gdy Polska wybiera nową drogę”

Szwecja nie bierze SAFE, ale chce, by brała go Polska
Sytuacja jest paradoksalna. Szwecja – kraj o jednym z najniższych długów w UE – oficjalnie ogłosiła, że nie wejdzie do programu SAFE (Security Action for Europe). Powód? Sztokholm może pożyczać pieniądze na rynkach międzynarodowych taniej niż sama Unia. Jednak szwedzcy komentatorzy, tacy jak autorzy artykułu w Dagens Industri, widzą w polskim udziale w SAFE (wartym nawet 44 mld euro) gigantyczną szansę dla... Szwecji.
W debacie podkreśla się, że Polska „wybiera nową drogę” finansowania armii, a szwedzkie firmy – z gigantem Saab na czele – muszą być gotowe, by zaoferować „europejskie rozwiązania”, które idealnie wpisują się w wymogi unijnych pożyczek.
Gdzie Szwedzi widzą „swoje” pieniądze?
Z analizy wynika, że Sztokholm ma już gotową listę priorytetów, na które Polska mogłaby wydać środki z SAFE, wybierając szwedzkie technologie:
-
Program ORKA: To „perła w koronie”. Szwedzi są przekonani, że ich okręty podwodne klasy A26 Blekinge to najlepszy wybór dla Bałtyku. Memorandum o współpracy rządu z rządem (G2G) jest już podpisane, a Szwedzi liczą, że unijne miliardy domkną ten kontrakt.
-
Samoloty AWACS: Polska kupiła już używane samoloty Saab 340 AEW, ale Szwedzi liczą na apetyt Warszawy na nowsze jednostki wczesnego ostrzegania (GlobalEye).
-
Wspólna amunicja i granatniki: Po sukcesie granatników Carl Gustaf, Saab chce budować w Polsce fabryki amunicji, finansowane właśnie z mechanizmów takich jak SAFE.
„Pragmatyzm nad polityką”
Sztokholm obawia się, że jeśli Polska nie skieruje części funduszy do nich, to pieniądze z SAFE zostaną „skonsumowane” przez największych graczy, takich jak Niemcy (systemy przeciwlotnicze) czy Francja (lotnictwo). Szwedzi grają kartą „najlepszego sojusznika na Bałtyku”, przypominając, że sami kupują od nas polskie rakiety Piorun, co ma być dowodem na partnerstwo, a nie tylko jednostronną sprzedaż.
Przypomnijmy, prezydent Nawrocki nie podjął ostatecznej decyzji w sprawie podpisania ustawy na podjęcie europejskiej pożyczki w ramach programu SAFE. Zapewnił jednak, że trwają prace nad alternatywnym rozwiązaniem, które – jak podkreślił – ma być „korzystne, suwerenne, bezpieczne i efektywne” dla Polski.
Szwedzka ofensywa dyplomatyczna i medialna pokazuje jednak, że walka o to, gdzie te miliardy zostaną ostatecznie wydane, już dawno wyszła poza granice Polski. Polskę odwiedziła nawet szwedzka para królewska – i choć wizyta ma charakter oficjalny, nikt nie ma wątpliwości, że w kuluarach będą zapadać decyzje o wartych dziesiątki miliardów złotych kontraktach zbrojeniowych.
źr. wPolsce24 za Dagens Industri










