Szokująca praktyka rosyjskich władz w celu walki z kryzysem demograficznym. Wykorzystują nawet nieletnie uczennice

Kryzys demograficzny to niewątpliwie jeden z najgorszych problemów, z jakim styka się obecnie wiele państw, zwłaszcza ze Starego Kontynentu. Wiele krajów stara się w różnoraki sposób radzić sobie z tym zjawiskiem, zachęcając swoich obywateli do zakładania rodzin oraz rodzenia dzieci. Samo w sobie nie jest to złe i raczej powinno być odbierane pozytywnie przez społeczeństwo. No chyba że mówimy o Rosji, która kolejny raz udowadnia nam, że potrafi przekroczyć granicę dobrego smaku nawet w takiej sprawie.
Eksperci od lat ostrzegają o problemie demograficznym dotykającym wiele państw europejskich, sięgających po przeróżne sposoby radzenia sobie z tym zagadnieniem. Jedne się sprawdzają, drugie niezupełnie, część jest efektywna, a inne nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.
Jak się okazuje, z podobnym problemem mierzy się także współczesna Rosja, która przez setki lat wyznawała dewizę: u nas ludzi mnoga. Abstrahując jednak od kontekstu historycznego, skala kryzysu demograficznego w kraju Putina jest wysoce niepokojąca i zmusza administrację dyktatora oraz lokalne władze do działań mających na celu zniwelowanie tego zjawiska. Jak się okazuje, część z tych prób jest więcej niż desperacka i zdecydowanie przekracza granicę dobrego smaku.
Niezależne media z Rosji donoszą, że do tej pory odnotowano trzy regiony w całej Rosji, które mają płacić kobietom za zachodzenie w ciążę. I mowa tu także o nieletnich uczennicach zachęcanych do takich praktyk, np. w obwodzie kemerowskim na Syberii, którego władze mają płacić nawet 100 tysięcy rubli (ok. 4,5 tysiąca złotych) za udowodnioną ciążę.
"Wymogiem wypłacenia pieniędzy jest osiągnięcie 22. tygodnia ciąży i przedstawienie zarejestrowanej ciąży w punkcie medycznym. Wnioski mogą składać kobiety, które zaszły w ciążę po 1 stycznia 2024 r. Jeśli dziewczyna jest nieletnia, zapłatę otrzymują jej rodzice lub opiekunowie" – informuje "Fakt".
źr.wPolsce24 za "Fakt"