Student zgwałcił 10 kobiet. Wszystko nagrywał

28-letni Zhenhao Zou robił doktorat z inżynierii na University College w Londynie. W maju 2023 roku zaprosił do swojego mieszkania poznaną wcześniej kobietę. Tam podał jej drinka z pigułką gwałtu. Gdy była otumaniona, zgwałcił ją, nagrywając to kamerą i robiąc jej zdjęcia. Gdy próbowała uciec, zmusił ją do powrotu. Po kilki dniach powiedział jej, że za dużo wypił i zrobił coś złego i chciał o tym porozmawiać. Zamiast tego zgłosiła gwałt na policji. Kobieta napisała też o tym, co ją spotkało, na chińskich portalach społecznościowych WeChat i LittleRedBook. Tam skontaktowała się z nią inna kobieta, która również padła jego ofiarą.
Szokujące odkrycie
Policja aresztowała go 25 stycznia zeszłego roku. Skonfiskowała mu aparaty, kamery i telefon. Po przeanalizowaniu ich treści odkryli szokującą prawdę – znaleźli nagrania i zdjęcia z gwałtów na dziewięciu kobietach, z których cześć była otumaniona narkotykami, a część nieprzytomna. Znaleźli też pudełko z trofeami – drobnymi przedmiotami, które ukradł swoim ofiarom. Z jednego z nagrań wynikało, że był to już drugi gwałt na tej samej kobiecie. Policjanci znaleźli też butelki ze środkiem chemicznym, z którego produkuje się tabletki gwałtu. Twierdził, że używał go w nawilżaczu powietrza.
Śledztwo wykazało, że gwałtów dokonał w latach 2019-2024. Siedem z nich miało miejsce w Chinach, a trzy kolejne w Londynie, gdzie na ofiary wybierał kobiety pochodzenia chińskiego. Policja miała problem z identyfikacją jego ofiar, gdyż większość była nieprzytomna, a efekty narkotyków mogą sprawić, że nie pamiętają co im zrobił. Przed sądem Zou powiedział, że lubi ekstremalną pornografię, zwłaszcza oglądanie scen seksu z nieprzytomnymi kobietami i symulowanych gwałtów.
Mógł mieć dużo więcej ofiar
Sąd w Londynie ostatecznie skazał go za 11 gwałtów na 10 kobietach, pozbawienie jednej z nich wolności, 10 zarzutów posiadania nielegalnej ekstremalnej pornografii, trzy zarzuty podglądactwa i trzy zarzuty popełnienia przestępstwa – w tym wypadku posiadania nielegalnej chemii – celem dokonania gwałtu. Wysokość kary pozna 19 czerwca.
Na tym jednak ta sprawa się nie kończy. Śledczy podejrzewają bowiem, że ma na sumieniu znacznie więcej ofiar. Kolejne nagrania, do których dotarli detektywi, pokazują, że dokonał co najmniej 50 kolejnych gwałtów. Śledczy podejrzewają, że połowa z nich miała miejsce w Chinach i współpracują z chińskimi służbami. Policja twierdzi, że to największe podobne śledztwo w historii Wielkiej Brytanii. Apelują też do kobiet, które podejrzewają, że padły jego ofiarą, by się do nich zgłaszały.
źr. wPolsce24 za BBC