Śmierć twórcy imperium pornografii. OnlyFans i ciemna strona internetu

Firma poinformowała, że przedsiębiorca „zmarł spokojnie po długiej walce z chorobą nowotworową”. Jednocześnie poproszono o uszanowanie prywatności jego rodziny.
Leonid Radwinski urodził się na Ukrainie, dorastał w Stanach Zjednoczonych. W 2018 roku przejął OnlyFans i w krótkim czasie przekształcił serwis w globalne narzędzie zarabiania na treściach o charakterze seksualnym.
Biznes oparty na pornografii
Choć platforma formalnie dopuszcza różne treści, w praktyce jej rozpoznawalność i sukces finansowy oparto przede wszystkim na pornografii. OnlyFans umożliwia twórcom sprzedawanie materiałów bezpośrednio odbiorcom – w tym zdjęć i filmów o charakterze erotycznym – oraz utrzymywanie z nimi stałego kontaktu za opłatą.
Model ten, oparty na personalizacji i bezpośredniej relacji, przyczynił się do masowej komercjalizacji intymności w sieci. Platforma pobiera 20 proc. od każdej transakcji.
Pandemia i eksplozja zysków
Największy wzrost serwis zanotował w czasie pandemii COVID-19. Wówczas miliony użytkowników, zarówno twórców, jak i odbiorców, zaczęły korzystać z platformy, co przełożyło się na ogromne zyski.
W 2024 roku OnlyFans osiągnął około 1,4 mld dolarów przychodu, obsługując transakcje warte ponad 7 mld funtów. Liczba użytkowników przekroczyła 377 milionów, a treści publikowało ponad 4,6 miliona osób.
Radwinski w krótkim czasie trafił do grona miliarderów, z majątkiem szacowanym na blisko 4,7 mld dolarów.
Narastające kontrowersje
Dynamiczny rozwój OnlyFans od początku budził poważne zastrzeżenia. Krytycy wskazywali, że platforma przyczynia się do normalizacji i upowszechniania pornografii, w tym wśród młodych użytkowników.
Szczególne obawy dotyczyły skuteczności weryfikacji wieku. W 2024 roku brytyjski regulator badał, czy osoby nieletnie mogły uzyskiwać dostęp do treści pornograficznych. Choć postępowanie zakończono, firma została ukarana finansowo za nieprawidłowe informacje dotyczące mechanizmów kontroli.
Wcześniej pojawiały się również zarzuty o obecność nielegalnych materiałów, w tym treści o charakterze przestępczym, oraz o niewystarczające działania platformy w ich usuwaniu.
Próba ograniczenia pornografii – i szybki odwrót
Pod presją opinii publicznej i instytucji finansowych w 2021 roku OnlyFans ogłosił, że zakaże publikowania treści seksualnych. Decyzja ta wywołała jednak gwałtowny sprzeciw środowisk korzystających z serwisu jako źródła dochodu.
Firma wycofała się z zapowiedzi w ciągu kilku dni, co dla wielu obserwatorów stało się dowodem, że cały model biznesowy platformy jest nierozerwalnie związany z pornografią.
Spory sądowe i zarzuty wprowadzania w błąd
OnlyFans był także stroną sporów prawnych z użytkownikami. Część z nich twierdziła, że została wprowadzona w błąd. Rozmowy, które miały być prowadzone bezpośrednio z twórcami, były w rzeczywistości obsługiwane przez zewnętrznych pracowników.
Sprawy te nie zakończyły się dotąd korzystnie dla pozywających, ale dodatkowo podważyły wiarygodność platformy.
Miliardy i cień wątpliwości
Radiwnski był absolwentem ekonomii i inwestorem technologicznym. Oprócz OnlyFans angażował się w działalność funduszu venture capital.
Jego historia pozostaje jednak nierozerwalnie związana z gwałtownym rozwojem branży pornograficznej w internecie – sektora, który dla jednych jest symbolem „wolności”, a dla innych dowodem postępującej degradacji norm społecznych w świecie cyfrowym.
źr. wPolsce24 za BBC











