Pościg jak z filmu sensacyjnego. Słowacka policja zatrzymała rabusiów z Polski

Zdarzenie miało miejsce w ubiegły czwartek w miejscowości Demianowska Dolina na północy Słowacji. Mieszkańcy tej miejscowości usłyszeli głośną eksplozję. Wysłani na miejsce policjanci zastali tam wysadzony bankomat i trzech zamaskowanych rabusi.
Złodzieje zdążyli uciec samochodem. Policja rozpoczęła zakrojone na szeroką skalę poszukiwania, do których zaangażowano wszystkie dostępne siły. Policja w Żytlinie poinformowała, że policjantom pomagały drony i śmigłowiec Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Złodziei udało się w końcu wytropić, ale nie przerwali ucieczki. W jej trakcie zaczęli wyrzucać na jezdnię kolczatki – urządzenia do przebijania opon, w formie połączonych ze sobą zaostrzonych kolców. Udało im się unieruchomić jeden z radiowozów.
Pozostałe kontynuowały jednak pościg, a policjanci oddali strzały ostrzegawcze, które jednak nie wystraszyły złodziei. W końcu jednemu z policjantów udało się przestrzelić oponę w ich aucie. Samochód wpadł w poślizg i zatrzymał się na ogrodzeniu w miejscowości Sedliacka Dubova, niemal 70 km od miejsca napadu. Złodzieje próbowali uciekać dalej pieszo, ale szybko zostali złapani i aresztowani.
Okazało się, że rabusiami było trzech obywateli Polski, w wieku 46, 48 i 53 lata. W niedzielę policja poinformowała, że usłyszeli zarzuty usiłowania kradzieży, uszkodzenia mienia i napaści na funkcjonariusza publicznego. 48-latek, który był kierowcą podczas ucieczki, usłyszał dodatkowo zarzut stworzenia zagrożenia dla życia i zdrowia uczestników ruchu drogowego.
źr. wPolsce24 za Polsat News











