Brutalne "ostrzeżenie"? Partnerka oligarchy straciła obie nogi. Śledczy badają udział ukraińskich służb

Do wybuchu doszło w poniedziałek wieczorem. Sprawca pozostawił przed drzwiami domu w luksusowej dzielnicy La Rousse plecak z ładunkiem wybuchowym. Chwilę później na miejscu pojawił się 58-letni biznesmen Wadym Jarmołajew z partnerką i 13-letnim synem. Wtedy bomba wybuchła.
Tragiczne skutki wybuchu
Według francuskich dziennikarzy, największe obrażenia odniosła partnerka oligarchy - lekarze musieli amputować jej obie nogi. Biznesem również został ranny, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Najlżejszych obrażenia odniósł chłopiec.
Sprawcy udało się uciec na piechotę. Prawdopodobnie nie skorzystał z żadnego pojazdu. Dziennikarze twierdzą, że przekroczył granicę księstwa Monako. Według "Le Figaro", najbardziej prawdopodobnym kierunkiem są Włochy.
Czy to mogło być SBU?
Śledczy z prokuratury w Nicei, która prowadzi dochodzenie, na razie nie odpowiadają na pytania, czy sprawca działał sam i czy ktoś mu pomógł w ucieczce.
"Le Figaro" powołując się na swoje źródła, twierdzi, że służby badają udział służb ukraińskich. Według tej wersji atak w Monako miałby być zorganizowany przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Celem nie było zabicie oligarchy, a przekazanie mu "ostrzeżenia".
Jarmołajew znajduje się na ukraińskiej liście sankcyjnej od 2023 roku. Powodem są jego kontakty i biznesy w Rosji oraz na okupowanym Krymie. Ukraiński deweloper i inwestor, posiadacz jednej z największych fortun, pochodzi z Dniepru, gdzie dorobił się majątku na rynku nieruchomości.
Oligarcha mieszka w Monako od 2021 roku. W 2019 wymienił obywatelstwo ukraińskie na cypryjskie.
źr. wPolsce24 za Polsat News/BFMTV











