Gospodarka

Skandal! Postanowili złupić Polaków przed wakacjami. Ropa tanieje, a cena paliwa poszybowała w górę

opublikowano:
Letnie wyjazdy naszych rodaków na urlopy staną pod znakiem drożyzny! Ceny na stacjach benzynowych poszybowały w górę, choć... ropa na rynku tanieje. „Mieliście mieć benzynę po 5,19 zł, a macie drenaż kieszeni” – grzmią politycy opozycji. Nie tylko oni, bo nowe ceny i podwyżka zaskoczyła nawet red. Jakuba Wiecha.

Dobiegł końca rządowy program interwencyjny „Ceny Paliw Niżej” (CPN), który przez ostatnie miesiące hamował ceny za sprawą obniżonych stawek podatkowych i odgórnie narzucanych limitów cen maksymalnych za paliwa.

Wielu kierowców ruszających na upragnione wakacje, przeżywa na stacjach benzynowych niemałe zaskoczenie. Choć globalne rynki surowców pokazują znaczące spadki cen ropy naftowej, na polskich pylonach w okresach wzmożonego ruchu przedurlopowego często oglądamy zupełnie inne zjawisko.

Wybiła północ, wycofywany jest pakiet CPN i na stacjach podwyżki. Dość zauważalne, jak widać. Zdjęcia sprzed chwili z Grochowa, sprzed i po północy - napisał na X red. Jakub Wiech.

Daniel Obajtek i Przemysław Czarnek alarmują

Dyskusję rozgrzały wpisy czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy oskarżają obecny rząd o celowe drenowanie portfeli kierowców tuż przed szczytem wyjazdowym. Były prezes Orlenu, Daniel Obajtek, przypomniał historyczne relacje cenowe, wskazując, że przy niskich kursach dolara i taniejącej ropie, paliwo w Polsce powinno być znacznie tańsze:

Macie prezent na wakacje (...), ropa po 73 dolary, dolar 3,7 zł - przy podobnych parametrach za naszych czasów paliwo było po 5,60” – komentował w mediach społecznościowych, powołując się na doniesienia o nagłych, nocnych podwyżkach na stołecznych stacjach.

W podobnym tonie wypowiedział się poseł Przemysław Czarnek, który uderzył bezpośrednio w premiera Donalda Tuska:

Tuż przed wakacjami rząd Tuska zafundował Polakom podwyżkę cen paliw. Zamiast ulżyć kierowcom i przedsiębiorcom, wybrali drożyznę. To cios w rodzinne budżety, transport i całą polską gospodarkę. Brak wyobraźni. Polacy znowu płacą za nieudolność tej władzy.”

Dlaczego paliwo drożeje, gdy ropa tanieje? Efekt wakacji i marże

Wszyscy kierowcy zadają sobie proste pytanie: jak to możliwe, że baryłka ropy na światowych giełdach tanieje, a na polskich stacjach paliw widzimy podwyżki?

Wiele wskazuje na to, że stacje benzynowe planują odbić sobie chwilowe sztucznie narzucone przez rząd niższe ceny paliw, a nikt nie zadbał o to, żeby skok nie był tak drastyczny. Cena na pylonie to nie tylko czysta ropa, to przede wszystkim podatki (VAT, akcyza, opłata paliwowa, opłata emisyjna) oraz koszty rafineryjne i marża samych stacji.

Czyżby ktoś już zapomniał własnych obietnic wyborczych o „benzynie za 5,19 zł”?

źr. wPolsce24

Gospodarka

To koniec komputerów? Rynek PC na kolanach. Takich danych jeszcze nie było

opublikowano:
shutterstock_2381164895
Komputer osobisty (fot. shutterstock)
Tradycyjny, osobisty komputer – przez lata uchodzący za symbol niezależności, wolności i technologicznej samowystarczalności przełomu wieków – powoli odchodzi do lamusa. Najnowsze dane analityków z IDC są bezlitosne: rynek komputerów PC zaliczył bezprecedensowy zjazd. W trzecim kwartale globalne dostawy spadły o ponad 20 procent rok do roku. Gdy wielki kapitał i globalistyczne korporacje pompują miliardy w „święty graal” sztucznej inteligencji, zwykły człowiek zostaje na lodzie.
Gospodarka

Ukraińskie zboże znowu zalewa Polskę. Ponad 100 wagonów ze zbożem dziennie wjeżdża do Polski

opublikowano:
Ukraińskie zboże znowu zalewa Polskę
Ukraińskie zboże znowu zalewa Polskę (fot. shutterstock)
Zapewnienia o szczelnych granicach, obietnice ochrony polskiego rynku i twardych negocjacjach z Brukselą okazały się kolejną fikcją koalicji rządzącej. Podczas gdy polscy gospodarze stają na krawędzi bankructwa, wschodnia granica znowu stoi otworem przed ukraińskimi zbożowymi potentatami. Z danych branżowych wynika, że każdego dnia do Polski wtaczają się dziesiątki wagonów załadowanych surowcem zza Buga. Rolnicy z Lubelszczyzny mówią wprost: zostaliśmy oszukani.
Gospodarka

Niemal 70 lat tradycji znika z Austrii. Znana firma przenosi się do Polski

opublikowano:
Kobieta szyjąca na maszynie
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Zapowiedź zamknięcia zakładu produkcyjnego w Górnej Austrii kończy pewien rozdział w historii słynnego producenta odzieży Eisbär Sportmoden. Firma, której czapki z charakterystycznym logo misia polarnego od dziesięcioleci noszą fani sportów zimowych, zwalnia część załogi i przenosi produkcję do Polski oraz Chin.
Gospodarka

Ponad 432 tysiące Polaków wpadło w „pelletową pułapkę”. Ministerstwo przyznaje, że nie panuje nad sytuacją

opublikowano:
Zdjęcie białego domu i okrągła fotografia pelletu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Programy państwowe przez lata zachęcały Polaków do wymiany pieców na ekologiczne kotły na pellet, ale tuż przed nowym sezonem grzewczym ceny opału drastycznie skoczyły do 2 tysięcy złotych za tonę. Tymczasem Ministerstwo Klimatu i Środowiska oficjalnie przyznaje, że nie ma kontroli nad rynkiem pelletu, nie posiada danych o ilości drewna trafiającego do produkcji ani nie potrafi określić rocznego zapotrzebowania gospodarstw domowych.
Gospodarka

Budżet się sypie, Tusk szuka 40 mld zł. Zapłacimy my wszyscy, Polacy

opublikowano:
Donald Tusk znowu dobierze nam się do portfeli
Donald Tusk znowu dobierze nam się do portfeli (fot. shutterstock)
Koniec wyborczych bajek o „kwocie wolnej 60 tysięcy” i obniżaniu danin. Koalicja Donalda Tuska zderzyła się z brutalną ścianą rzeczywistości. Zadłużenie państwa bije rekordy, Polska tkwi w nałożonej przez Brukselę procedurze nadmiernego deficytu, a w państwowej kasie zieje gigantyczna dziura. Aby ratować rozpadające się finanse publiczne, Ministerstwo Finansów szykuje bezprecedensowy drenaż portfeli obywateli. W 2027 roku rząd zamierza wyciągnąć z rynku ponad 40 mld zł – uderzając zarówno w podatki bezpośrednie, jak i pośrednie.
Gospodarka

Przekręt przy montażu pomp ciapła i fotowoltaiki? Jeśli podpisałeś umowę z tą firmą, możesz mieć problemy

opublikowano:
Panele fotowoltaiczne zamontowane na dachu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył karę w wysokości blisko 21,5 mln zł na wrocławską spółkę Nasz Prąd. Urząd zakwestionował aż 21 postanowień umownych stosowanych przy oferowaniu pomp ciepła, fotowoltaiki oraz kotłów na pellet. Sprawa jest na tyle poważna, że szef UOKiK skierował również zawiadomienie do prokuratury w związku z ryzykiem popełnienia przestępstwa przy zawieraniu umów.