Rząd chce wprowadzić ograniczenia prędkości dla rowerów. Sprawdza jak zadziałają w praktyce

Holendrzy kochają rowery. Szacuje się, że 27% podróży w tym kraju dokonuje się na dwóch kółkach. Z tego powodu w tym kraju zbudowano imponującą infrastrukturę do jazdy rowerem. Równocześnie jednak Holendrzy mają rosnący problem z wypadkami. Tylko w zeszłym roku blisko 81 tys. rowerzystów trafiło do szpitali, a 281 zginęło w wypadkach – co stanowi wzrost o 14%.
Testowa ścieżka rowerowa
Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest upowszechnienie się rowerów elektrycznych, które pozwalają przeciętnemu rowerzyście na osiąganie większych prędkości. Z tego powodu rząd rozważa wprowadzenie limitu prędkości dla rowerów. Wstępnie zdecydowano, że będzie wynosił 20 km/h.
Politycy martwią się jednak, jak na ten pomysł zareagują sami rowerzyści. Zdecydował się więc na przeprowadzenie testu. Wybrano w tym celu ścieżkę rowerową w Houten, w pobliżu Utrechtu. Na tej ścieżce, o długości 130 metrów, znajduje się ruchliwe skrzyżowanie o ograniczonej widoczności. W poniedziałek zainstalowano na niej znaki informujące o ograniczeniu prędkości, a w przyszłym tygodniu badacze sprawdzą, czy przyniosły spodziewany skutek.
Mieszane reakcje
Wouter van der Berg, który odpowiada w tym mieście za transport, powiedział Guardianowi, że najwolniejsi uczestnicy ruchu powinni mieć priorytet, ale w wielu miejscach nie da się już bardziej rozbudować infrastruktury rowerowej. Tutaj nie można poszerzyć ścieżek rowerowych, bo inaczej weszłyby ludziom do salonów – zauważył odnosząc się do swojego miasta.
Plany rządu wywołały mieszane reakcje rowerzystów. Część z nich narzeka, że nie ma w rowerze prędkościomierza, więc nie wie, czy będzie łamać nowe przepisy. Inni uważają, że skoro problem powstał przez rowery elektryczne, to nowe przepisy powinny dotyczyć wyłącznie ich użytkowników.
Ograniczenie prędkości to nie jedyny pomysł na zmniejszenie liczby wypadków. Rząd planuje też wprowadzić obowiązek jeżdżenia rowerami elektrycznymi w kaskach dla niepełnoletnich cyklistów. Dwa miasta, Amsterdam i Enschede, zakazały także jeżdżenia rowerami elektrycznymi na szerokich oponach w centrum i w niektórych parkach. Takie rowery są szczególnie popularne wśród holenderskiej młodzieży i często usuwane są w nich fabryczne ograniczniki prędkości.
źr. wPolsce24 za Guardian











