O krok od tragedii nad Bałtykiem! Rosyjska fregata ostrzelała śmigłowiec NATO

O krok od tragedii na wodach międzynarodowych
Rosyjski okręt wojenny wystrzelił dwie flary ostrzegawcze w kierunku duńskiego śmigłowca nad Morzem Bałtyckim.
Jeden ze śmigłowców Fennec należących do sił powietrznych został dziś ostrzelany flarami podczas rutynowej misji fotograficznej rosyjskiej fregaty, która znajdowała się na wodach międzynarodowych w pobliżu Gedser” - poinformowały duńskie siły zbrojne.
Jedna z wystrzelonych flar przeleciała w niewielkiej odległości od maszyny.
Premier Danii Mette Frederiksen określiła zachowanie załogi rosyjskiej fregaty jako „lekkomyślne działanie” mające na celu zastraszanie i dzielenie Zachodu. Z kolei duński minister spraw zagranicznych Lars Løkke Rasmussen ostrzegł, że Moskwa nieustannie przesuwa granice dopuszczalnego zachowania. W związku z bezpośrednim zagrożeniem duński MSZ pilnie wezwał rosyjskiego ambasadora na rozmowę.
Co na to sojusz i prawo morskie?
Z perspektywy prawa międzynarodowego sytuacja jest złożona. Jak wyjaśnia profesor prawa morskiego Kristina Siig, zarówno rosyjski okręt, jak i duński śmigłowiec miały pełne prawo znajdować się na wodach międzynarodowych. Prawo morskie nie określa precyzyjnego dystansu, jaki muszą zachować od siebie jednostki wojskowe, jednak nakłada na obie strony bezwzględny obowiązek unikania działań stwarzających zagrożenie.
Do eskalacji odniósł się również duński minister obrony Jeppe Bruus, który oświadczył, że w odpowiedzi na ten incydent Dania nie zamierza aktywować artykułu 4 ani 5 traktatu waszyngtońskiego. Zaznaczył jednak, że Kopenhaga traktuje to zdarzenie z najwyższą powagą.
Napięcie w regionie utrzymuje się na wysokim poziomie. Informacja o incydencie na Bałtyku zbiegła się w czasie z doniesieniami z Litwy, gdzie sojuszniczy myśliwiec zniszczył drona, który naruszył litewską przestrzeń powietrzną od strony Białorusi.
źr. wPolsce24 za Euronews/Berlingske/TV 2 News









