Z czerwonego dywanu prosto do... pośredniaka! Niezwykła historia najlepszej aktorki z Wenecji

Statuetka w jednej ręce, wniosek o zasiłek w drugiej
Mathilde Arcel zdobyła prestiżowy Puchar Volpiego dla najlepszej aktorki za swoją pierwszoplanową rolę w głośnym filmie Woman Unknown (który zgarnął również Złotego Lwa za najlepszy film). Jednak droga po tę nagrodę była, delikatnie mówiąc, nietypowa.
Po uroczystej premierze filmu na weneckim Lido, aktorka musiała błyskawicznie wsiąść w samolot do Kopenhagi. Powód? Musiała „odbić kartę” w lokalnym urzędzie pracy, ponieważ w przerwach między zdjęciami wciąż pobiera zasiłek dla bezrobotnych. Na galę finałową wróciła dopiero wtedy, gdy organizatorzy szepnęli jej, że „byłoby mądrze, gdyby jednak pojawiła się na rozdaniu nagród”.
Gyllenhaal zachwycona, regulamin złamany
Rola Marie - młodej niani z tajemnicą z czasów nazistowskiej okupacji Danii - rzuciła jury na kolana. Przewodnicząca weneckiego jury, Maggie Gyllenhaal, przyznała, że sędziowie nagięli festiwalowy regulamin (który zazwyczaj zabrania przyznawania wielu nagród jednemu filmowi), ponieważ głosowanie na Dunkę było absolutnie jednomyślne. Gyllenhaal podsumowała to krótko: „Mathilde po prostu zwala z nóg”. Dla porównania – w kategorii męskiej Puchar Volpiego powędrował do hollywoodzkiego weterana, Johna Malkovicha. Całkiem niezłe towarzystwo dla dziewczyny z duńskiego pośredniaka!
Hollywoodzki sen? Nie, raczej brytyjskie zbrodnie!
Dziś urząd pracy to już prawdopodobnie melodia przeszłości. Aktorka przyznała w rozmowie z duńskimi mediami, że od momentu zdobycia statuetki telefon jej agenta nie milknie.
Jest mnóstwo telefonów, ogromne zainteresowanie z zagranicy i musimy poważnie porozmawiać o tym, co dalej” – powiedziała Arcel.
Odbierając nagrodę, Dunka przyznała, że jej celem jest dalsza praca i poznawanie nowych artystów, a zawodowym Świętym Graalem, o którym zawsze marzyła, jest... epizod w brytyjskim serialu kryminalnym Morderstwa w Midsomer.
źr. wPolsce24 za The Guardian/DR









