Rosja zaatakowała polski okręt? Niepokojące ustalenia NATO

Jak czytamy na oficjalnym profilu NATO na portalu x.com, do groźnego incydentu doszło 21 sierpnia podczas wykonywania zadań operacyjnych na Bałtyku. Dowództwo NATO potwierdziło, że polski okręt wojenny padł ofiarą celowego i skoordynowanego zagłuszania sygnałów (jamming). Zastosowanie tej broni nie pozostawia złudzeń – nie był to przypadek, lecz celowy akt wrogiej ingerencji w systemy Marynarki Wojennej RP.
Agresja nowego typu: Jak uderzono w ORP „Albatros”?
Według portalu gospodarkamorska.pl, chociaż nie doszło do użycia konwencjonalnej amunicji czy rakiet, w doktrynie wojennej XXI wieku zakłócenia radioelektroniczne i cyberataki są traktowane jako pełnoprawna forma agresji. Mechanizm jammingu polega na celowym emitowaniu silnych fal radiowych w pasmach wykorzystywanych przez urządzenia odbiorcze okrętu – w tym systemy nawigacji satelitarnej (GPS) oraz łączności strategicznej.
Celem takiego ataku jest „oślepienie” i „ogłuszenie” jednostki, co na newralgicznym i zatłoczonym akwenie, jakim jest Morze Bałtyckie, stwarza bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa żeglugi i realizacji misji wojskowych. Działaniom tego typu często towarzyszy także tzw. spoofing – czyli zafałszowywanie danych o lokalizacji, co wprost prowadzi do dezinformacji i chaosu operacyjnego.
Cień Kremla nad Bałtykiem
Choć oficjalny komunikat Sojuszu powstrzymuje się od bezpośredniego wskazania sprawcy z imienia i nazwiska, eksperci ds. bezpieczeństwa nie mają wątpliwości: głównym i jedynym realnym podejrzanym o prowadzenie systematycznej wojny hybrydowej w regionie jest Moskwa.
Bałtyk od miesięcy jest areną bezczelnych prowokacji ze strony Federacji Rosyjskiej. Obwód Królewiecki stał się bazą wypadową dla instalacji walki elektronicznej, które regularnie paraliżują systemy GPS w północnej Polsce i państwach bałtyckich. W lipcu tego roku zakłócenia trwały łącznie niemal 90 godzin, uderzając zarówno w ruch cywilny, jak i infrastrukturę krytyczną. Teraz celem stał się bezpośrednio nowoczesny polski okręt wojenny typu Kormoran II.
NATO odpowiada, ale presja rośnie
Sojusznicze dowództwo w Brunssum podkreśliło, że NATO pozostaje w stanie pełnej gotowości i uważnie monitoruje przestrzeń morską, dbając o nienaruszalność granic oraz wolność żeglugi:
„Jedność i gotowość NATO pozostają niezmienne” – zaakcentowano w komunikacie.
Incydent z ORP „Albatros” to jednak kolejny sygnał ostrzegawczy dla polskich władz i wojska. W dobie rosnącego nasycenia armii nowoczesną elektroniką, obrona przeciwko atakom hybrydowym, cybernetycznym i radioelektronicznym musi stać się priorytetem. Rosja po raz kolejny sprawdza, jak daleko może się posunąć – i bez zdecydowanej odpowiedzi ze strony państw wschodniej flanki NATO, te prowokacje będą się jedynie nasilać.
źr. wPolsce24 za gospodarkamorska.pl, NATO Allied Joint Force Command Brunssum - JFCBS











