Putin wykorzystuje kryzys na Bliskim Wschodzie. Chce "zbawić" europejski rynek

- Jeśli europejskie firmy i europejscy nabywcy nagle zdecydują się na zmianę swojego podejścia i zaoferują nam długoterminową, zrównoważoną współpracę, wolną od nacisków politycznych, to proszę bardzo – powiedział rosyjski przywódca. - Nigdy nie odmawialiśmy – dodał, komentując rosnące ceny surowców na światowym rynku. Rosyjski przywódca zapewnił, że Kreml jest gotowy do współpracy. Zaznaczył jednak, że oczekuje jasnego sygnały, a wspomniana współpraca musi być trwała i stabilna.
Rosja chce wznowić dostawy do Europy
Eksperci zwracają uwagę, że Władimir Putin wykorzystuje napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie, która powoduje gwałtowny wzrost cen ropy i gazu, aby wzmocnić pozycję Rosji w negocjacjach energetycznych z Europą.
Sytuacja jest poważna: żegluga przez Cieśninę Ormuz spadła o 90 proc., a tym szlakiem transportowana jest około jedna piąta światowej ropy naftowej i LNG. W poniedziałek ceny ropy wzrosły do 120 dol. za baryłkę (ok. 440 zł).
Nacisk na rosyjskie surowce
Wcześniej premier Węgier Viktor Orban apelował do Unii Europejskiej o zawieszenie sankcji na rosyjską ropę i gaz, aby przeciwdziałać wzrostowi cen. Import rosyjskiej ropy drogą morską w UE jest zakazany od 2022 r., a dostawy rurociągami na Węgry i Słowację zostały w praktyce wstrzymane po uszkodzeniu rurociągu Przyjaźń w Ukrainie.
Amerykański prezydent Donald Trump skomentował wzrost cen na portalu społecznościowym Truth, pisząc, że to „krótki wzrost cen, który można zaakceptować”, dodając, że ceny spadną, gdy „irańskie zagrożenie nuklearne zostanie całkowicie wyeliminowane”.
źr. wPolsce24 za Business Insider











