Świat

Ponad 50 krajów zwróciło się do Białego Domu o negocjacje warunków handlowych po ogłoszeniu nowych ceł

opublikowano:
mid-epa12012442
(fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE)
Doradca ekonomiczny prezydenta USA Kevin Hassett przyznał, że ponad 50 krajów zwróciło się do Białego Domu o negocjacje warunków handlowych po ogłoszeniu nowych ceł. Jednocześnie minister handlu Howard Lutnick sugerował, że mimo to cła pozostaną i zbywał ofertę obniżki ceł m.in. od Wietnamu.

Doradca ekonomiczny prezydenta USA Kevin Hassett powiedział w niedzielę, że ponad 50 krajów zwróciło się do Białego Domu o negocjacje warunków handlowych po ogłoszeniu nowych ceł. Jednocześnie minister handlu Howard Lutnick sugerował, że mimo to cła pozostaną i zbywał ofertę obniżki ceł m.in. od Wietnamu.

- Faktem jest, że kraje są wściekłe i dokonują odwetów, ale - nawiasem mówiąc - siadają do stołu. Wczoraj wieczorem dostałem raport, że ponad 50 krajów zwróciło się do prezydenta o rozpoczęcie negocjacji - powiedział w wywiadzie dla telewizji ABC dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej. 

Oceniał też, że konsumenci w USA nie odczują znacznie efektów nowych ceł.

Szef doradców prezydenta ds. gospodarczych zaprzeczał też, by Donald Trump celowo chciał wywołać krach na giełdzie, mimo że prezydent dwukrotnie w ostatnich trzech dniach podał dalej w mediach społecznościowych film wideo twierdzący, że taki jest jego plan.

W klipie na TikToku zamieszczonym przez anonimowego twórcę "AmericanPapaBear" narrator twierdzi, że Trump dąży do krachu na giełdzie, m.in. po to, by doprowadzić do obniżki stóp procentowych, a także obniżenia rentowności amerykańskich obligacji, co miałoby pozwolić na refinansowanie amerykańskiego długu po niższym koszcie. Autor filmu stwierdził, że jest to genialny ruch, który wzbogaci Amerykanów. Hassett zapewnił, że Biały Dom nie zamierza stosować "politycznego przymusu" wobec Rezerwy Federalnej, by obniżyć stopy procentowe.

Doradca był w niedzielę jednym z kilku przedstawicieli administracji Trumpa, który w wywiadach bronili decyzji o nałożeniu wysokich ceł na niemal wszystkie towary z niemal wszystkich krajów świata. jednak w niedzielnych programach nie mówili oni jednym głosem, zwłaszcza odpowiadając na pytanie o to, jak długo nowe cła mogą obowiązywać i czy prezydent jest skłonny je obniżyć w drodze negocjacji.

Pytany o to minister finansów Scott Bessent powiedział w wywiadzie w telewizji NBC, że "zobaczy, co inne kraje oferują i czy jest to wiarygodne".

- Myślę, że będziemy musieli zobaczyć ścieżkę naprzód - dodał. Zaznaczył jednak, że nie stanie się to w przeciągu "dni lub tygodni". Zarówno on, jak i Hassett twierdzili, że wbrew prognozom m.in. analityków JPMorgan Chase, na skutek ceł nie dojdzie w USA do recesji.

Tymczasem minister handlu Howard Lutnick sugerował w wywiadzie dla telewizji CBS, że cła pozostaną na dobre. Pytany o to, dlaczego firmy miałyby przenosić swoje fabryki do USA, jeśli nie mają pewności co do trwałości ceł, zapewnił, że "prezydent zawsze będzie chronił inwestujących w USA". Dodał, że ideą stojącą za wprowadzeniem ceł jest "zresetowanie siły USA zarówno wobec sojuszników, jak i przeciwników". Potwierdził też, że nowe cła wejdą w życie zgodnie z planem, 9 kwietnia.

Lutnick przywołał przykład Wietnamu, na który ma zostać nałożone aż 46-procentowe cło, a który w ostatnich dniach zaoferował całkowite zniesienie ceł, do zera. Jak podkreślił, administracji nie chodzi tyle o obniżenie samych ceł, co wyrównanie bilansu handlowego i kupowanie produktów z USA przez inne państwa.

- Problem polega na tym, że to nie tylko cła (...). Wietnam wysyła nam towary warte 120 miliardów dolarów każdego roku. A my im tylko około 12 miliardów dolarów. Więc to nie ma nic wspólnego z cłami. Gdyby przeszli do poziomu (ceł) 0-0, to przeszliby do (nadwyżki) 200 miliardów z nami. Musimy powstrzymać to zdzierstwo - mówił Lutnick.

Twierdził, że dzięki wprowadzonym taryfom iPhone'y (obecnie montowane w Chinach i Indiach) będą produkowane w USA nie przez "armię milionów i milionów ludzi wkręcających małe śrubki", lecz przez maszyny, które będą budować i obsługiwać "Amerykanie ze średnim wykształceniem".

Pytany o to, dlaczego na liście Białego Domu dotyczącej stawek dla poszczególnych krajów znalazły się również niezamieszkane wyspy takie jak należące do Australii Wyspy Heard i McDonald, minister stwierdził, że konieczne było ujęcie wszystkich terytoriów, by nie pozwolić państwom na unikanie ceł za pomocą przekierowania handlu przez te terytoria. W rzeczywistości lista jednak ominęła szereg państw i terytoriów, m.in. Rosji, Białorusi, Burkiny Faso, Kuby, Somalii czy Grenlandii.

Wcześniej Hassett stwierdził, że Rosja nie została ujęta w spisie ze względu na negocjacje w sprawie wojny w Ukrainie. Ujęta została jednak sama Ukraina, choć otrzymała minimalną stawkę 10 proc. Według formuły stosowanej do obliczania ceł przez Biały Dom towary z Rosji powinny zostać obłożone 42-proc. cłem.

źr. wPolsce24 (PAP / z Waszyngtonu Oskar Górzyński)

 

Świat

Katowała i terroryzowała bezbronne maluchy w żłobku. Sąd... wypuszcza ją na wolność!

opublikowano:
Dzieci w żłobku miały być pod dobrą opieką
Dzieci w żłobku miały być pod dobrą opieką (fot. shutterstock)
Bicie pięściami w brzuch, wykręcanie rąk aż do zwichnięcia stawu, rozbijanie warg i groźby śmierci rzucane prosto w twarz przerażonym dzieciom. W monachijskim żłobku rozegrał się prawdziwy horror. Jednak finał przed tamtejszym wymiarem sprawiedliwości budzi równie wielkie oburzenie: 58-letnia oprawczyni usłyszała wyrok w zawieszeniu. Za kraty nie trafi.
Świat

„Matka wszystkich bomb” zniszczy podziemne bazy atomowe? Szokujące plany Pentagonu

opublikowano:
moaba
Niewyobrażalna siła uderzenia. Amerykanie szykują 10-tonowego kolosa na instalacje Teheranu! (fot. wikipedia/Shannon Collins)
Amerykańska armia przygotowała konkretne warianty uderzeń na strategiczne obiekty w Iranie, przewidujące zrzucenie najpotężniejszego konwencjonalnego ładunku w arsenale Stanów Zjednoczonych – bomby GBU-43/B MOAB, zwanej powszechnie „matką wszystkich bomb”. O szczegółach tajnych analiz Pentagonu poinformowały amerykańskie media, wskazując na podziemne kompleksy jądrowe reżimu w Teheranie.
Świat

Napięcia na linii Waszyngton–Tel Awiw. Izrael blokuje projekt pokojowy Trumpa w Gazie

opublikowano:
President Donald Trump speaks to reporters as he departs the White House for Alaska, in Washington, DC, USA, 13 October 2026. President Trump is traveling to Alaska to campaign for incumbent Republican Senator Dan S. Sullivan, who is running for re-election in Novembe
„The Guardian”: Izrael zablokował granicę dla ludzi Trumpa. Misja stabilizacyjna w Strefie Gazy w martwym punkcie (fot. PAP/EPA)
Władze Izraela odmawiają wydania zgody na rozpoczęcie prac budowlanych pod posterunek wojskowy powołanej przez Donalda Trumpa tzw. Rady Pokoju w Strefie Gazy – ustalił brytyjski dziennik „The Guardian”. Decyzja Tel Awiwu stawia pod znakiem zapytania wdrożenie międzynarodowych sił stabilizacyjnych, będących filarem amerykańskiego planu odbudowy enklawy.
Świat

Zniknęła z polskiego kościoła w 1997 roku. Po niemal 30 latach odnalazła się pod Paryżem

opublikowano:
Zniknęła z polskiego kościoła w 1997 roku. XVII-wieczna monstrancja z Moskorzewa została odnaleziona na targu staroci pod Paryżem i wróci do Polski.
Bogato zdobiona, XVII-wieczna monstrancja z kościoła w Moskorzewie, skradziona w 1997 roku, została odnaleziona na targu staroci pod Paryżem. Zabytkowe naczynie liturgiczne po zakończeniu procedur wróci do Polski. (Grafika ilustracyjna AI)
Zabytkowa, XVII-wieczna monstrancja skradziona w 1997 roku z kościoła w Moskorzewie w województwie świętokrzyskim powróci do Polski. Niezwykle cenne naczynie liturgiczne, którego losy przez blisko trzy dekady pozostawały tajemnicą, zostało wystawione na sprzedaż na jednym z paryskich targów staroci.
Świat

Wyszło na jaw, co Niemcy wpisali do budżetu. Ani centa dla polskich ofiar

opublikowano:
Bundestag w Berlinie (Fratria)
Bundestag w Berlinie (Fratria)
W projekcie budżetu Niemiec na 2027 rok zabrakło jakichkolwiek środków na pomoc dla żyjących w Polsce ofiar zbrodni III Rzeszy. Doniesienia niemieckiej prasy obnażają bezradność rządu Donalda Tuska wobec twardej polityki Berlina, który wciąż unika finansowej odpowiedzialności.