Tragiczny finał walki z korupcją. Polska działaczka nie żyje, UE żąda wyjaśnień

Ciało Polki zostało odnalezione w poniedziałek w jej własnym mieszkaniu w miejscowości Montañita, położonej w prowincji Santa Elena. Według dostępnych informacji, zwłoki odkrył jej narzeczony. Monika Silva Koniuszek, pochodząca z Reszla w województwie warmińsko-mazurskim, od ponad 10 lat mieszkała w Ekwadorze, gdzie założyła rodzinę.
Samobójstwo czy morderstwo? Rozbieżne wersje
Ekwadorska prokuratura wszczęła już oficjalne postępowanie, mające wyjaśnić przyczyny zgonu. Minister spraw wewnętrznych Ekwadoru John Reimberg w swoich wypowiedziach sugerował, że mogło dojść do samobójstwa, jednak lokalne media podkreślają, że na razie brakuje dowodów potwierdzających tę wersję.
Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że na miejscu zdarzenia służby zabezpieczyły telefon zmarłej, nóż oraz linę.
Groźby śmierci i walka z korupcją
Sprawa budzi ogromne emocje ze względu na zawodową działalność Polki. Monika Silva była związana z Fundacją La Integridad, która zajmuje się nagłaśnianiem przypadków korupcji, szczególnie w obszarze ochrony środowiska oraz kontraktów publicznych.
Co szczególnie niepokojące, aktywistka miała kilka miesięcy temu informować w mediach społecznościowych, że otrzymywała groźby śmierci.
Unia Europejska żąda przejrzystości
Głos w sprawie zabrała Delegacja Unii Europejskiej w Ekwadorze, publikując oficjalne oświadczenie. UE wyraziła głębokie zaniepokojenie śmiercią polskiej obywatelki i wezwała ekwadorskie władze do przeprowadzenia niezależnego i przejrzystego śledztwa oraz ewentualnego pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności. Dyplomaci zwrócili również uwagę na wysokie ryzyko, na jakie narażeni są aktywiści działający w tym regionie.
źr. wPolsce24 za wp.pl











