Żołnierze ćwiczą przełamanie frontu i atak dronami. Polscy komandosi biorą udział w tajemniczych ćwiczeniach w Niemczech

W tle doświadczenia z Ukrainy i zagrożenie ze strony Rosji
Ćwiczenia odbywające się na terenie niemieckich poligonów Hohenfels i Grafenwoehr mają odtworzyć warunki współczesnego pola walki. Po raz pierwszy w historii bierze w nich udział jednostka specjalna państwa NATO innego niż Stany Zjednoczone. Amerykańskie Zielone Berety opracowały scenariusz, korzystając z obserwacji wojny w Ukrainie. Tamtejszy konflikt pokazał, że nawet elitarne jednostki muszą mierzyć się dziś z zupełnie nowymi zagrożeniami: wszechobecnymi dronami, rozpoznaniem satelitarnym i możliwością szybkiego wykrycia ruchów wojsk.
Wykorzystujemy doświadczenia zebrane na Ukrainie. Staramy się odtworzyć trudności, z którymi muszą zmagać się zarówno Rosja, jak i Ukraina" – powiedział oficer amerykańskich Zielonych Beretów cytowany przez AP.
100 kilometrów przez "teren wroga"
Podczas ćwiczeń polscy żołnierze mają przebić się przez linię obrony stworzoną przez amerykańskich kolegów, którzy odgrywają rolę przeciwnika. Po przełamaniu pozycji będą musieli pokonać około 100 kilometrów terenu, unikając wykrycia, aby dotrzeć do celu i przeprowadzić symulowany atak. Na ich drodze znajdują się nie tylko przeszkody wojskowe. Żołnierze muszą działać wśród terenów zamieszkałych przez cywilów, kamer monitoringu i infrastruktury, która może zdradzić ich obecność.
"Nie można dać się zauważyć cywilom"
Jednym z elementów szkolenia jest ukrywanie się w otoczeniu. Jak podkreślają wojskowi, chodzi o sprawdzenie, czy oddział specjalny potrafi działać niezauważony na terenie przeciwnika. "W Rosji będziesz się wyróżniać" – tłumaczył jeden z uczestników ćwiczeń.
Drony największym wyzwaniem
Jednym z najważniejszych elementów szkolenia jest walka z wykorzystaniem bezzałogowych systemów. Amerykańska armia podczas ćwiczeń używa dużej liczby dronów, które mają wykrywać ukryte oddziały. Jeśli przeciwnik zostanie zauważony, rozpoczyna się procedura symulująca reakcję całego wojennego systemu. "Jeśli zostaniecie wykryci, wtedy cały rosyjski arsenał ruszy na was" – powiedział amerykański żołnierz.
NATO przygotowuje się na przyszłość
Choć udział polskich żołnierzy nie oznacza, że wojna jest nieuchronna, pokazuje zmianę sposobu przygotowania armii NATO. Sojusznicy coraz większą uwagę przykładają do scenariuszy, które jeszcze kilka lat temu wydawały się hipotetyczne. Wojna w Ukrainie stała się dla wielu państw zachodnich poligonem do analizy nowych technologii i taktyk.
Według amerykańskich wojskowych kolejne edycje ćwiczeń mają odbywać się kilka razy w roku, a zainteresowanie udziałem wyrażają kolejne państwa NATO.
źr. wPolsce24 za PAP








