Płonie jedno z ulubionych miejsc bogatych Polaków! Trwa odwet Iranu

Przypomnijmy: w sobotę doszło do uderzenia Stanów Zjednoczonych oraz Izraela na Iran. Ostrzelano kilka strategicznych punktów w kraju, a w wyniku jednego z ataków zginąć miał przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei, który w tym czasie przebywał w jednym ze swoich schronów.
Iran nie pozostaje bierny wobec amerykańsko-izraelskiego ataku. W ramach odwetu Teheran rozpoczął ostrzał kilku państw arabskich w regionie Zatoki Perskiej, w tym Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Kataru. Jak informuje Reuters, po raz drugi w ciągu dwóch dni głośne eksplozje było słychać w Dubaju i Dosze, a po raz pierwszy celem ataku stał się również Oman. Choć Iran zapowiadał uderzenia w amerykańskie bazy wojskowe, część pocisków i dronów spadła także na największe miasta regionu, będące jednocześnie popularnymi ośrodkami turystycznymi i handlowymi.
"Nie walczcie z sąsiadami!"
Doradca prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich Anwar Gargasz oświadczył w niedzielę, że irańskie ataki na państwa Zatoki Perskiej doprowadziły do izolacji tego kraju. - Nie walczycie ze swoimi sąsiadami – podkreślił, zwracając się do władz w Teheranie. - Irańska napaść na państwa Zatoki Perskiej to pomyłka, która odizolowała Iran w krytycznym momencie - powiedział Gargasz. - Opamiętajcie się i traktujcie sąsiadów w sposób racjonalny i odpowiedzialny - zaapelował, ostrzegając przed jeszcze większa eskalacją sytuacji w regionie.
Dubaj, uznawany za największe centrum handlu i turystyki na Bliskim Wschodzie, znalazł się wśród najmocniej dotkniętych celów ataku. Eksplozje odnotowano m.in. w rejonie międzynarodowego lotniska, w pobliżu hotelu Burj Al Arab oraz na sztucznej wyspie Palm Jumeirah. Według komunikatu lokalnych władz, w wyniku upadku odłamków zestrzelonych dronów rannych zostało co najmniej dwóch mieszkańców, a część infrastruktury została uszkodzona.
Najpoważniejsza sytuacja panowała w rejonie portu Jebel Ali, jednego z kluczowych węzłów handlowych na świecie. Nad nabrzeżem unosiły się gęste kłęby czarnego dymu po tym, jak szczątki przechwyconego pocisku wznieciły pożar. Dubajskie służby obrony cywilnej zapewniają, że ogień jest pod kontrolą, a akcja gaśnicza przebiega sprawnie.
W sąsiednim Omanie po raz pierwszy zaatakowano komercyjny port Duqm. Dwa drony uderzyły w infrastrukturę portową, raniąc jednego pracownika. Tymczasem w Katarze ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało o ograniczonym pożarze w strefie przemysłowej, wywołanym przez szczątki przechwyconego pocisku. Służby bezpieczeństwa w całym regionie pozostają w stanie podwyższonej gotowości, a napięcie na Bliskim Wschodzie nadal rośnie. Pociski spadły tam m.in w Doha, gdzie znajduje się jeden z największych portów lotniczych na świecie.
Źr.wPolsce24 za Wirtualna Polska/PAP











